MARYJA

Autor: Włodzimierz Bednarski, "W OBRONIE WIARY"

poprzednia część nastepna część

17. MARYJA

17.1. Uczą, że oddawanie czci Maryi to bałwochwalstwo, a dzieło Jej zakończyło się na zrodzeniu Jezusa („Prowadzenie rozmów...” s. 171-172). Piszą o Niej: „Bezpośredni lub pośredni kult Marii, modlenie się do niej (...) Jest to bałwochwalstwem” (Strażnica Nr 9, 1989 s. 21).

Odpowiedź. NT mówi wiele o Maryi. Tylko zła jego interpretacja nie pozwala dostrzec Jej roli w Kościele.

1) Tylko o Niej Biblia mówi, że jest błogosławiona przez wszystkie pokolenia (Łk 1:48). Słowa te wypowiada sama Matka Boża.

2) Jej błogosławi:

Bóg Ojciec - „pełna łaski Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami” (Łk 1:28).

Syn Boży - „Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je” (Łk 11:28); „a Matka Jego wszystkie słowa te zachowywała w sercu Swoim” (Łk 2:51 ks. Dąbr.).

Duch Św. - „Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: błogosławiona jesteś między niewiastami” (Łk 1:41n.).

3) Błogosławieństwa te są akceptowane tak przez pokornych ludzi (Łk 1:42), jak i przez aniołów (Łk 1:28).

4) Maryja jest jedyną wybranką Boga na zrodzenie Syna Bożego. Jej wybranie i ważność jej dzieła uznaje Elżbieta w słowach: „A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie” Łk 1:43.

5) Jej błogosławieństwo tekst Łk 1:42 stawia w jednym rzędzie z błogosławieństwem Syna: „błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona”.

6) Ona przez Syna, jak i On, pełni są łaski Bożej (Łk 1:28, J 1:14); por. pkt 17.6.

7) Chrystus uczy, że „między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela” (Mt 11:11). Ponieważ sam był zrodzony z niewiasty (Ga 4:4), nie wlicza tym samym siebie, jak i Maryi, do tego pouczenia. Przez to wyróżnia Ją i siebie. Dz 1:14 uwydatniają Maryję spośród innych niewiast.

8) Maryja będąc Matką Chrystusa, jest też Matką Kościoła, z którym On się utożsamia, a który jest „Jego Ciałem” (Kol 1:24, 1Kor 12:27). Jest Ona Matką wierzących (J 19:26-27), jak Ewa matką żyjących (Rdz 3:20).

9) Chrystus przekazuje nas Jej poprzez przedstawiciela - Jana - w słowach: „Niewiasto oto syn Twój” (J 19:26); patrz pkt 17.11.

10) Ją wskazuje nam, jako Matkę nowego stworzenia, w słowach: „oto Matka twoja” (J 19:27); por. pkt 8.

11) To Ona, nam sługom Chrystusowym (1Kor 4:1), wskazuje swego Syna: „powiedziała do sług: zróbcie wszystko cokolwiek wam powie” J 2:5.

12) Ona wypełnia obok Syna wielką misję, za którą odbiera utrapienia: „a Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” Łk 2:35; por. J 19:25.

13) Szczególne przywileje należą się Maryi pochodzącej z królewskiego rodu Dawida (Rz 1:3), będącej Matką Króla (Mt 2:2).

Ona pełni zaszczytną rolę „w dniu Jego zaślubin, w dniu radości Jego serca” Pnp 3:11 (typ Maryi i typ Chrystusa).

Ona zasiada na tronie obok Syna: „A wtedy postawiono tron dla Matki Króla, aby zasiadła po Jego prawej ręce” 1Krl 2:19; por. Ap 3:21.

Jej życzenia spełnia Syn: „proś moja Matko, bo tobie nie będę odmawiał” 1Krl 2:20; por. J 2:1-5.

Ona odbiera chwałę i cierpienia wraz z Synem (Jr 13:18, Łk 2:34n., J 19:25).

Ona, zgodnie z 2Krl 10:13, nazywana jest Królową Matką (por. Łk 1:43, 1Krl 15:13).

14) To o Niej spośród niewiast przede wszystkim mówił Chrystus: „kto we Mnie wierzy będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od nich uczyni, bo Ja idę do Ojca” J 14:12.

15) To Jej figurą była Arka Przymierza.

ARKA PRZYMIERZA MARYJA
Dawid zaszczycony jej obecnością, 2Sm 6:9 Elżbieta zaszczycona jej obecnością, Łk 1:43
otaczana kultem, Ps 132:8; por. 5:8 otaczana kultem, Łk 1:48 i 42
przebywa 3 miesiące w domu Obeda, 2Sm 6:11 przebywa 3 miesiące w domu Elżbiety, Łk 1:56
przynosi błogosławieństwo jego domowi, 2Sm 6:11 przynosi błogosławieństwo Jej domowi, Łk 1:43
Dawid podskakuje z radości przed Arką, 2Sm 6:14 dziecko podskoczyło w łonie Elżbiety na głos Maryi, Łk 1:44 (BG, ks. Wu.)
zawiera w sobie Tablice Prawa, mannę i laskę kapłańską Aarona, Hbr 9:4 nosi w sobie Dawcę Prawa, Chleb Życia i Arcykapłana, Ga 6:2, J 6:35, Hbr 3:1
nad Nią spoczęła Chwała Pana i obłok, Wj 40:35 zstąpił na Nią Duch Święty i osłania Ją Moc Najwyższego, Łk 1:35
znak obecności Boga wśród Izraela, Ps 132:8 znak obecności Boga wśród ludu, Łk 1:43
nagle ST przestaje mówić o Arce, 2Krn 35:3; por. Jr 3:16 nagle NT przestaje mówić o Maryi, Dz 1:14; por. Ga 4:4
Arka zostaje ukryta, 2Mch 2:4-7 Maryja zostaje ‘ukryta’, Ap 12:6 i 14
miejscem jej jest świątynia niebieska, Ap 11:19 zostaje Wniebowzięta, Ap 12:1 i 4

W związku z powyższym kult Maryi ma swe korzenie w zapoczątkowanym przez Izraelitów kulcie Arki Przymierza, a nie w kulcie pogańskich bogiń, jak uczą ŚJ (patrz pkt 17.17.). ŚJ powinni zastanowić się zanim wydadzą sąd o Maryi. Atakując Jej kult atakują Tego, który Ją wybrał, Tego, którego Ona jest Matką i Tego, przez którego poczęła. W NT, gdzie opisywana jest Maryja, działa tam Jezus, Jego Ojciec oraz Duch Św. Gdyby rozszerzyć powyższe analogie dotyczące Arki i Maryi, to tym, którzy atakują Maryję, chciałbym przypomnieć, że kto był przeciwnikiem Arki, choćby ją posiadał, ginął śmiercią (1Sm 5:8-12). Cóż więc będzie z tymi, którzy choć ponoć uznają Maryję, ale atakują Ją, Matkę Syna Bożego?

16) W Biblii do Maryi zastosowano te same słowa co do Chrystusa: „uniżenie” i „służebnica” (Łk 1:48); por. „uniżył” (Flp 2:8) i „sługa” (Flp 2:7).

 

MATKA BOŻA

17.2. Negują określenie „Matka Boża”, mówiąc, że nie ma go w NT i uczą, że dopiero Sobór Efeski w 431 r. wprowadził ten tytuł („Prowadzenie rozmów...” s. 168). Jeden raz Strażnica Nr 9, 1989 s. 21 podała, że pojawił się on „około III lub IV wieku”, choć zawsze uczą o V w. Strażnica Nr 13, 1988 s. 23 posługuje się kłamstwem, podając, że w Kościele „Z czasem przypisano boskość Marii”.

Odpowiedź. 1) Maryja będąc „Matką Jego” (J 2:5) i „Matką Jezusa” (J 2:1), który jest Bogiem (J 20:28), jest tym samym Matką Bożą.

2) Mt 1:23 mówi, że Syn Maryi, którego porodziła to „Emmanuel, to znaczy ‘Bóg z nami’”. Maryja jest więc Matką „Boga z nami”, tzn. jest Matką Bożą.

3) Elżbieta nazywa Maryję Matką Pana (Łk 1:43). Tytuł „Pan” w zastosowaniu do Jezusa jest wymienny z określeniem „Bóg”. Na przykład Piotr na początku swego listu nazywa Chrystusa „Bogiem i Zbawicielem” (2P 1:1; por. J 20:28), a na końcu „Panem i Zbawicielem” 2P 3:18. Maryja więc, będąc Matką Pana, jest Matką Bożą. Podobnie Ducha Św. raz nazywa się „Duchem Bożym” (Rz 8:14), a innym razem „Duchem Pańskim” Dz 8:39.

4) Anioł Gabriel powiedział do Maryi, że Święte, które z Niej się narodzi, „będzie nazwane Synem Bożym” (Łk 1:35). Określenie „Jednorodzony Syn Boży” (J 3:18) jest wymienne z tytułem „Jednorodzony Bóg” (J 1:18); por. J 20:28, 31 (Bóg i Syn Boży). Maryja więc, będąc Matką Jednorodzonego Syna Bożego, jest Matką Jednorodzonego Boga, tzn. jest Matką Bożą (por. pkt 17.13.). Tę naukę potwierdza św. Ignacy (zm. 107), żyjący współcześnie ze św. Janem, który w liście „Do Kościoła w Efezie” pisał: „Bóg nasz bowiem Jezus Chrystus począł się w łonie Maryi” (18:2), „przychodzący w ciele Bóg (...) zrodzony z Maryi i zrodzony z Boga” 7:2.

Choć czasem ŚJ nazywają Jezusa „Potężnym Bogiem” („Czy wierzyć w Trójcę?” s. 28), to Matkę Jego boją się nazwać „Matką Bożą”, a przecież Ona nią jest. [Wielu ŚJ pod wpływem wypowiedzi ich „Chrześcijańskich Pism Greckich...” (s. 439) sądzi błędnie, że my uważamy Maryję za Matkę Boga Ojca] Ciekawe, że członkom innych grup religijnych, które uznają Trójcę Św., łatwo było przyjąć od Kościoła określenie „Trójca Św.”, którego nie ma w NT, a nie przyjęły określenia „Matka Boża”, a przecież pojawiły się one mniej więcej w tym samym czasie. Nieprawdą jest to, że dopiero Sobór Efeski w 431 r. uznał Maryję za Matkę Bożą. Ona zawsze była Matką Jezusa, naszego Boga (J 20:28). Zachowało się do dziś wiele świadectw, w których widnieje tytuł „Matka Boża” i to wcześniejszych niż nauczają ŚJ.

Sokrates (ur. 380) w „Historii Kościoła” (VII:32) pisał: „Ufając w to dawni pisarze nie wahali się nazywać Maryi Bogarodzicielką”.

Hipolit Rzymski (ur. przed 170): „Józef (...) zaręczony z Maryją stał się świadkiem Matki Bożej” („Błogosławieństwo Jakuba”).

Orygenes (ur. 185) kilkakrotnie używa tego tytułu Maryi (In. Ep. ad Rom.; patrz „Historia Kościoła” Sokratesa VII:32; „Homilie o Ewangelii św. Łukasza” fragment 49).

Aleksander z Aleskandrii (zm. 328): „Nasz Pan Jezus Chrystus nosił prawdziwe a nie pozorne ciało wzięte z Bogarodzicy (Theotokos) Maryi” (Epist. ad Alexandrum Constantinopolitum 12).

Z III w. pochodzi modlitwa „Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko (Theotokos)”.

Synod w Antiochii (325): „Ten Syn, Logos-Bóg, wcielony i zrodzony w ciele z Bogarodzicy Maryi, cierpiał, poniósł śmierć...” („Wyznanie wiary”).

Inni używający tytułu „Matka Boża” przed 431 r. to: Euzebiusz (ur. 260), Atanazy (ur. 296), Tytus z Bostyry (ok. 350), Serapion (zm. 359), Bazyli (zm. 379), Didym Ślepy (zm. 398), Cyryl Jerozolimski (zm. 396), Grzegorz z Nazjanzu (zm. 389), Grzegorz z Nyssy (zm. 394), Eustacjusz (zm. 377), Apolinary z Laodycei (zm. 390), Diodor z Tarsu (zm. 394), Seweryn z Gabala (zm. 408), Ambroży (zm. 397) i arianin Asteriusz Sofista (zm. 341) (patrz „Matka Pana” ks. R. Laurentin). Wszyscy oni zmarli, jak widać, przed 431 r.

Cyryl Aleksandryjski (zm. 444) upominając około 428 r. Nestoriusza, który odrzucał tytuł Bogarodzicy, powołał się na poprzedników w wierze: „Te rzeczy potwierdza wszędzie nauka prawdziwej wiary, przekonaliśmy się również, że tak samo myśleli święci Ojcowie. Przeto nie wahali się nazwać świętej Dziewicy Bogarodzicą, nie dlatego, że natura Słowa czy Jego Boskość wzięły początek istnienia ze świętej Dziewicy, lecz ponieważ z Niej zrodziło się święte ciało ożywione duszą rozumną” („Drugi list Cyryla do Nestoriusza” 7).

ŚJ nie używają też określenia „Matka Chrystusowa” (stosują tylko określenie „Matka Jezusa”), a przecież Łk 1:18 uczy: „Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego...”. Jak widać, Maryja będąc „Matką Jego”, jest zarazem „Matką Jezusa” i „Matką Chrystusa”.

5) ŚJ przez całe lata piszą o Maryi „Matka Boska”: „Maria matką Jezusa, ale nie ‘Matką Boską’” („Szkice kazań” 1961; „Biblijne tematy do rozmów” 1977, 1994, 1997, rozdz. Kult Marii; por. Przebudźcie się Nr 5, 1999 s. 19; „Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 2001 s. 440; Strażnica Nr 24, 2004 s. 28 – „Od Artemidy do ‘Matki Boskiej’”). Sugerują przez to, że my nauczamy, iż Ona miała „naturę boską”, czy jest boginią. Tymczasem według nauki Kościoła Maryja jest „Matką Bożą”, tzn. jest matką Jezusa, który jest „Bogiem” (J 20:28). Zachowanie ŚJ wynika, albo z braku ich wiedzy, albo z tego, że chcą wprowadzić w błąd ludzi, co do nauczania Kościoła. Teologia (mariologia) nie nazywa nigdy Maryi „Matką Boską”, choć czasem w pieśniach zdarza się takie określenie, ale nie ma ono nic wspólnego z nadaniem matce Jezusa „natury boskiej” czy tytułu bogini. Wskazuje ono tylko to, czyją matką Ona jest. Określenie te pozostało też do dziś w pieśniach ze staropolskiego języka.

 

POŚREDNICZKA

17.3. Negują określenie „Pośredniczka” (Przebudźcie się! Nr 9, 1996 s. 20) i mówią, że jedynym Pośrednikiem jest Jezus (1Tm 2:5). Zakazują zwracać się do Maryi w modlitwie, choć uczą, że jest Ona w niebie (Strażnica Nr 22, 1994 s. 31-tekst poniżej). Strażnica Nr 4, 1991 s. 21 sugeruje, że pośrednictwo Maryi wprowadzono w XIII w.

Odpowiedź. ŚJ nigdy w modlitwach nie zwracają się do Pośrednika Jezusa, lecz bezpośrednio i tylko do Jehowy (patrz pkt 10.1.).

Ciekawe, że kiedyś ŚJ uważali, że Maryja „uwielbiała” (czciła) Jezusa, a dziś twierdzą inaczej. Oto dwa przykładowe, przeczące sobie teksty:

„(...) lecz widzimy ją raczej z innymi wiernymi niewiastami, apostołami i ze swoimi synami w pewnej sali, uwielbiającą [w ang. worshiping] Boga i Jego Syna Jezusa Chrystusa” (Strażnica Nr 6, 1951 s. 16 [ang. 15.08 1950 s. 267]).

Nie opieraj się na błędnym wniosku, że chrześcijanie mają wielbić Chrystusa; tego on nie uczył. To prawda, że jest swego rodzaju bogiem, kimś potężnym, lecz on sam nie wielbił siebie ani nie nauczał uczniów, aby go wielbili” (Strażnica Nr 16, 1959 s. 18).

Pośrednictwo Maryi, świętych i nasze wypływa z pośrednictwa Jezusa, którego jesteśmy „Ciałem” (1Kor 12:27). Jeśli On jest Pośrednikiem, a my i Maryja stanowimy Jego „Ciało”, to też mamy udział w Jego pośrednictwie, mogąc się za innych modlić wraz z Maryją. Realizuje się ono, gdy prosimy inne osoby o modlitwę za nas (np. Kol 4:3) i stają się przez to one naszymi pośrednikami. Zwracamy się więc do Maryi, która jest dla nas egzystującą z Panem osobą, zawsze przez Niego wysłuchiwaną (J 2:3nn.; por. 1Krl 2:20). Prosimy Ją o wstawiennictwo w słowach z „Pozdrowienia Anielskiego”: ‘Święta Maryjo, Matko Boża módl się za nami grzesznymi’. Nie zwracamy się do Niej jak do bogini, lecz prosimy Ją Służebnicę Pańską (Łk 1:48) o modlitwę. Ef 1:21 mówi, że imię Jezusa jest „ponad wszelkim imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym”. Widać więc, że NT nie wyklucza, a raczej potwierdza zasadność wzywania imienia Maryi, jedynie przypomina, że imię Jezusa jest najważniejszym wzywanym imieniem. Przykładem biblijnym pośrednictwa Maryi jest Jej wstawiennictwo w Kanie Galilejskiej, gdzie przyśpieszyła godzinę chwały Syna (J 2:11). Ponadto zgodnie z Łk 1:48 („Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia”), wierzący mogą błogosławić Matkę Pana, która modli się z nami i za nami do Boga. Tych, którzy uważają, że w Łk 1:48 źle przetłumaczono tekst grecki („błogosławić mnie będą” BT) i powinno być „błogosławioną [szczęśliwą] zwać mnie będą” (NP) odsyłam do „Wielkiego Słownika Grecko-Polskiego Nowego Testamentu” (ks. R. Popowski s. 374), który poza takimi znaczeniami podaje: „błogosławić, wychwalać kogoś”; patrz też komentarz KUL do Łk s. 94. Prócz tego identyczne greckie słówko pada w greckim tekście ST w Ps 72:17 (Ps 71:17 w LXX) odniesionym do Mesjasza. Protestancka Biblia NP oddaje ten werset następująco: „Niech sławią go wszystkie narody!”, a BG poprzez słowa: „a błogosławiąc sobie w nim wszystkie narody wielbić go będą” (Biblia ŚJ: „Niechaj wszystkie narody zwą go szczęśliwym”). Por. pkt 17.17. Tekst Łk 1:48 jako „błogosławić mnie będą” przekazał nam nie tylko przekład BT (wyd. I-V), ale i Biblia Lubelska (2005), komentarz KUL do Łk (1974) oraz Nowy Testament Przekład na Wielki Jubileusz Roku 2000, ks. Remigiusz Popowski SDB (2000, 2002, 2008). Interesujący jest też fakt, że w oryginale greckim nie ma słowa „zwać [mnie będą]” (Łk 1:48), które dodaje wielu tłumaczy. Maryi możemy też osobiście dziękować tak, jak to czyniła Elżbieta: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławion jest owoc Twojego łona” Łk 1:42. Funkcja pośredniczenia przysługuje Maryi z racji przynależności Jej do królewskiego rodu Dawida (Rz 1:3). Matka króla w tym rodzie mogła zwracać się do niego, wstawiając się za innych, a król ją wysłuchiwał (1Krl 2:20). Mało tego, król sam zachęcał, aby królowa-matka (1Krl 15:13, 2Krl 10:13) zwracała się do niego z prośbami: „Proś, moja matko, bo tobie nie będę odmawiał” 1Krl 2:20. W tym rodzie było praktykowane też zwracanie się z prośbą o wstawiennictwo do pośredniczki (1Krl 2:16nn.) i wierzono, że król jej nie odmówi: „Powiedz, proszę cię, królowi Salomonowi, bo on niczego tobie nie odmówi” (1Krl 2:17). Wszystko to staje się jeszcze istotniejsze, gdy zdajemy sobie sprawę z tego, że Jezus powiedział o sobie: „a oto tu jest coś więcej niż Salomon” (Mt 12:42), a o Maryi Łk 1:42 mówi, że jest „błogosławiona między niewiastami”. Pośrednictwo Maryi wynika też z macierzyństwa duchowego wobec nas (patrz pkt 17.11.). W Biblii nie ma zakazu dotyczącego zwracania się do Maryi, jaki wprowadzają ŚJ. Dziwi niekonsekwencja ŚJ, którzy uznając istnienie Maryi jako osoby zmartwychwstałej w 1918 r., nie mogą się zwracać do Niej, a piszą przecież: „Jakże szczęśliwa musi być ta ‘obdarzona łaską’ przebywając teraz z Jehową Bogiem i Jezusem Chrystusem!” (Strażnica Nr 22, 1994 s. 31). Niekonsekwentne, jak ŚJ, są inne grupy religijne, które choć uznają obecną egzystencję osoby czy duszy Maryi, to jednak nie wolno im zwracać się do Niej. Ciekawe też, że przedstawiciele tych grup modlą się do Ducha Św., choć sami twierdzą, że Biblia nie zawiera takiego nakazu. Czemu im przeszkadza nasze zwracanie się do Maryi? Nie można warunkować zwracania się do Maryi widzeniem Jej (por. 2Kor 5:7), bo Boga Ojca nie widzimy, a nikt nie neguje z tego powodu zasadności zwracania się do Niego. Odrzucający jako niebiblijny tekst odmawianego przez nas „Pozdrowienia Anielskiego” („Zdrowaś Maryjo”) powinni zauważyć, że pierwsza jego część to słowa z Łk 1:28 i 42, którymi my też zwracamy się do Maryi, a druga część to nasza prośba kierowana do Niej o modlitwę za nas. ŚJ krytykują też powtarzanie w modlitwach tych samych słów, gdy zwracamy się do Maryi (np. „módl się za nami” z Litanii Loretańskiej). Powołują się na słowa: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani” Mt 6:7. Tymczasem w Biblii często w modlitwach powtarzane są te same słowa. Na przykład w Ps 136 na 26 wersetów aż 26 razy powtarzają się słowa: „bo Jego łaska na wieki”. Jezus według Mt 26:44 powtarzał te same słowa, gdy zwracał się do Ojca, a Łk 6:12 podaje, że spędzał On całą noc na modlitwie. Czy Jezusowi ŚJ też zarzucą brak wiary, że musiał trzykroć do Ojca powtarzać te same słowa, lub gdy modlił się całą noc, pewnie też powtarzając kilkakroć te same słowa? Por. Rz 12:12, Kol 4:2.

Nieprawdą jest, że pośrednictwo Maryi wprowadzono w XIII w. To, że Kościół pierwszych wieków wierzył w to, że Maryja jest pośredniczką potwierdza modlitwa kierowana do Niej pochodząca z III w.: „Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych...”. Ciekawe, że Przebudźcie się! Nr 1, 1996 s. 26 podaje tekst tej modlitwy, ale przemilcza to, kiedy ona powstała.

Maryja w Kanie Galilejskiej i dziś:

      zauważa nasze braki (J 2:3);

      wstawia się za nami (J 2:3);

      wskazuje nam Jezusa (J 2:5);

      wstawiennictwo Jej staje się skuteczne, choć mogłoby się wydawać, że jest zbyteczne (J 2:4, 7);

      „potrafi” przyspieszyć godzinę chwały Syna (J 2:8, 11).

W związku z tym, że Maryja pełniła w Kanie Galilejskiej pewną funkcję pośredniczki między ludźmi a Jezusem, więc niektórzy zauważają, iż w Biblii jest napisane, że „jeden jest Pośrednik” (1Tm 2:5), a brak jest zaprzeczenia dotyczącego istnienia pośredniczki. Zresztą Maryja występuje jako Pośredniczka między „ludźmi a Jezusem”, a nie między „ludźmi a Bogiem Ojcem”. Takim Pośrednikiem jest tylko Chrystus.

Choć ŚJ zwalczają pośrednictwo Maryi, to jednak uznają jakąś formę jej ‘pośredniczenia’ i działania dziś oraz w przyszłości: „Maria odegrała i wciąż odgrywa ważną rolę w urzeczywistnianiu zamierzenia Jehowy. (...) Ponieważ urodziła Mesjasza i będzie uczestniczyć w udostępnianiu wiecznotrwałych błogosławieństw, jest godna głębokiego szacunku” (Strażnica 01.01 2009 s. 10).

 

KRÓLOWA

17.4. Negują określanie Maryi „Królową” i przyrównują jej tytuł do określania tak pogańskiej „królowej niebios” opisanej w Jr 7:18 i 44:15-30 (Strażnica Nr 13, 1988 s. 19-20). Strażnica Nr 13, 1991 s. 7 podaje, że tytuł królowej dla Maryi wywodzi się z kultu Izydy i Asztarte.

Odpowiedź. 1) „Królowanie” Kościół, idąc za przykładem Chrystusa, rozumie jako „służbę” (Mk 10:45, J 1:49). NT nazywa Jezusa, syna Maryi, Królem (J 1:49, Mt 27:11). Matka Króla może zaś być Królową. Kościół jednak zwraca się do Maryi tytułem „Królowa” głównie dlatego, że jest Ona „Służebnicą Pańską” Łk 1:38 (tak jak Syn, Flp 2:7), Służebnicą Króla i Jego Matką.

2) Tytuł Królewski należy się też Maryi z powodu przynależności do królewskiego rodu Dawida (Rz 1:3). Matka Króla w tym rodzie nazywana była „Królową - Matką” (1Krl 15:13, 2Krl 10:13, 1Krl 2:19n.).

3) Królewska godność Maryi wypływa też ze słów obietnicy „współkrólowania” z Jezusem (Rz 8:17, 1P 2:9, Ap 3:21). Jeśli współkrólować mają z Chrystusem wszyscy prawdziwi chrześcijanie, to tym bardziej Maryja „pełna łaski”, „błogosławiona między niewiastami” (Łk 1:28, 42).

4) Ap 12:1 mówi o Niewieście, że „na jej głowie korona”, a ta jest atrybutem królowania. Maryja, którą Kościół identyfikuje z Niewiastą z Ap 12:1 (por. J 2:4, 19:26), jest więc Królową.

5) Miejsce Maryi-Królowej jest „po prawicy” Jezusa-Króla, to znaczy w niebie, jak zapowiada proroczo Ps 45:10. Choć trzeba odnieść słowo „królowa” z tego Psalmu do „małżonki” Króla, to znaczy do Kościoła (por. Ef 5:25-27, 2Kor 11:2), ale jednak Maryja też stanowi Kościół i jest jego najlepszym owocem oraz jednostkowym ideałem (Łk 1:28, 42).

Przebudźcie się! Nr 9, 1996 s. 22 uczy: „Jeżeli Maria do śmierci pozostała wierna, teraz sprawuje władzę w niebie z innymi spośród 144 000 współkrólów Chrystusa...”. Widać, że ŚJ sami uczą o królowaniu Maryi, więc czemu negują jej tytuły? Patrz też pkt 17.17.

Właśnie z tego powodu, że Maryja jest Królową, koronuje się Jej wizerunki na obrazach. Przez to katolicy ukazują zewnętrznie swoją wiarę w to, że Matka Syna Bożego i Króla jest Królową.

 

WSPÓŁODKUPICIELKA

17.5. Negują określanie Maryi „Współodkupicielką” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 15 s. 26).

Odpowiedź. ŚJ nie rozumieją tego określenia. Współodkupicielką Maryja jest przez to, że odpowiedziała Bogu: „Tak”, tzn. „niech mi się stanie według Twego słowa” Łk 1:38. Przez związane z tym zrodzenie Jezusa i wcześniejszą zapowiedź zrodzenia potomstwa, która łączy Ją ze Zbawicielem (Rdz 3:15). Przez ciągłe towarzyszenie Synowi w naszym odkupieniu od momentu objawienia chwały Syna (J 2:11), aż po krzyż (J 19:25; por. Łk 2:35) i zesłanie Ducha Św. (Dz 1:14). „Jest to tylko towarzyszenie, a nie udział. Maryja nic nie dodaje do Odkupienia, z którego sama pierwsza korzysta przez swe niepokalane poczęcie. Jezus sam nas odkupia i pojednuje...” („Mały Słownik Maryjny” s. 64-65). Przykładowo Ga 4:4n. podaje, że „zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, (...) abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo”. Chociaż synostwo Boże osiąga się przez to, że Bóg posłał Chrystusa, ale dokonało się to dzięki zrodzeniu Go przez Maryję.

Ciekawe, że Strażnica Rok CV [1984] Nr 15 s. 26 potrafiła wbrew ŚJ wyznać: „Trzeba przyznać, że w kwestii odkupienia kościół katolicki uznaje dominującą rolę Chrystusa. Naucza przecież, iż Maria jedynie za szczególną łaską i przywilejem udzielonym jej przez ‘Boga’ jako pierwsza odniosła korzyść z ‘zasług’ ofiary Syna, przyznanych jej ‘od pierwszej chwili poczęcia’, aby zachować ją ‘wolną od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego’”.

 

BEZGRZESZNA OD MOMENTU POCZĘCIA

17.6. Uczą, że Maryja była grzeszną osobą (Strażnica Nr 4, 1994 s. 28-opis ilustracji). Nie uznają Jej Niepokalanego Poczęcia.

Odpowiedź. Poprośmy ŚJ o wskazanie miejsc w NT, które mówią konkretnie o popełnianiu grzechów przez Maryję. Matka Pana określona jest w Łk 1:28 terminem „pełna łaski”. Świadczy to o tym, że tak jak jej Syn, który jest „pełen łaski” (J 1:14), nie popełniła żadnego grzechu. Maryja jest w tym stanie i jest tak określona przed poczęciem i urodzeniem Chrystusa, więc nie jest to wynikiem powiedzenia Bogu „niech mi się stanie według słowa Twego” (Łk 1:38). Łaską bezgrzeszności, więc i zwolnienia od grzechu pierworodnego, Bóg obdarował Ją już w chwili, gdy była Ona poczęta, bo Pan swoich szczególnych sług powołuje „już w łonie matki” (Łk 1:15, Ga 1:15, Iz 49:1, Jr 1:5, Ps 22:10, 71:6, Syr 50:22). Bóg wybrał Kościół, więc i Maryję szczególnie, jeszcze „przed założeniem świata abyśmy byli święci i nieskalani” Ef 1:4. Znaczy to, iż Pan wybrał łaskawie Maryję na matkę swego Syna, którego przewidziana ofiara Ją jako pierwszą odkupiła i uodporniła przed popełnianiem grzechów. Z tego też powodu, a nie innego, Maryja nazywa Boga swym Zbawcą (Łk 1:47). Jeśli Bóg, jeszcze przed ofiarą Chrystusa, uznał Abrahama za sprawiedliwego (Rz 4:22), to o ileż bardziej uznaje za bezgrzeszną Maryję, Matkę Syna Bożego. Można spotkać się z zarzutem, że i Szczepan jest „pełnym łaski” (Dz 6:8), a Kościół nie naucza o jego bezgrzeszności [Niektóre kodeksy greckie zawierają określenie „pełen wiary” (Novum Testamentum Graece); por. BG, WN, SN, WP]. Szczepan, tak jak inni, korzysta z darów Chrystusa otrzymując z Jego pełności „łaskę po łasce” (J 1:16). Jemu Chrystus grzechów nie policzy, a Maryję od ich popełniania wybawił. Pan może choroby i grzechy leczyć, ale może im też zapobiec. Maryja jest jedyną osobą pełną łaski przed ofiarą Jezusa. ST ukazuje co najmniej trzy zapowiedzi dotyczące bezgrzeszności Maryi i wybawienia Chrystusowego Kościoła z grzechów. Pierwsza, to tekst Pnp 4:7 („Cała piękna jesteś, przyjaciółko moja, i nie ma w Tobie skazy”); por. o Chrystusie „bez skazy’ (1P 1:19 ks. Rom.). Druga, to tekst Pnp 6:9 („jedyna moja gołąbka, moja nieskalana (…) zwą ją szczęśliwą, królowe i nałożnice ją wysławiają”). W trzeciej Jeremiasz przeciwstawia córce buntowniczej (grzesznej), tzn. Izraelowi, nową, stworzoną przez Boga czystą niewiastę troszczącą się o Jezusa: „Dokądże będziesz chwiejna, córko buntownicza? Pan bowiem stworzył nową rzecz na ziemi: niewiasta zatroszczy się o męża” Jr 31:22. Maryja jest taka, jaki ma być Kościół (Ona jest jego wzorem), więc jest „czystą dziewicą” (2Kor 11:2), chwalebną nie mającą skazy czy zmarszczki, świętą i nieskalaną (Ef 5:27). NT ucząc o dziewiczości często łączy ją z nie popełnianiem grzechów (Ap 14:4, 2Kor 11:2). Taką dziewicą jest Maryja. ŚJ i zwolennicy ich nauki, aby wskazać na grzeszność Maryi, cytują słowa „wszyscy zgrzeszyli” Rz 5:12; por. 3:10 („Prowadzenie rozmów...” s. 169). Choć uznają oni, że Chrystus nie podlega temu stwierdzeniu, to jednak odmawiają tego Maryi. Nie zauważają jednak, że Maryja jest wyjątkiem (Łk 1:28, 30n.), i że nie można odłączać Jej od Jezusa, bo tekst Łk 1:42 łączy, a nie rozdziela, Chrystusa ze swą matką: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona”. Jeśli błogosławimy Jezusowi, błogosławimy i Maryi. Jeśli uznajemy bezgrzeszność Chrystusa, uznajemy bezgrzeszność Jego Matki. Maryja w tym wersecie wymieniona jest przed Jezusem, co byłoby dziwne, gdyby była osobą grzeszącą. Słowo „wszyscy” w Biblii nie zawsze oznacza wszystkich ludzi. Przykładowo wiemy, że nie wszyscy ludzie słuchali Salomona, choć tak mówi 1Krl 10:24 (por. podobnie Dz 8:10, Flp 2:21 i „cała judzka kraina” Mk 1:5). Chrystus uczy, że „między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela” (Mt 11:11). Ponieważ sam bezgrzeszny Jezus był „zrodzony z niewiasty” (Ga 4:4) i był większy od Jana, nie wlicza tym samym siebie, jak i Maryi „błogosławionej między niewiastami” (Łk 1:42), do tego pouczenia, ukazując ich odrębność od reszty ludzi. Wskazuje to też na bezgrzeszność Jezusa i Maryi. Niektórzy zwolennicy nauk ŚJ sądzą, że słowo greckie kecharitomene („łaski pełna” Łk 1:28) trzeba przetłumaczyć na „łaską obdarzona”. Powołują się oni na protestancki Nowy Przekład (NP). Tak zwany Współczesny Przekład (WP), też protestancki, ma określenie „pełna łaski”, a przekład SN mówi o „szczególnej łasce”. Por. „napełniona łaską” („Grecko-Polski Nowy Testament” ks. R. Popowski, M. Wojciechowski). Nasze tłumaczenie wyżej wymienionego tekstu greckiego ma poparcie we wczesnochrześcijańskich przekładach, bo określenie „łaski pełna” (gratia plena) zawierają przekłady łacińskie sięgające II w., tłumaczone z tekstu greckiego. Pełnia łaski nie wynika tylko z danego słowa, lecz też z tego, że sam Syn Boży mógł zostać poczęty w łonie Maryi i w związku z tym nawet określenie „łaską obdarzona” nie wyklucza pełni łaski. Orygenes (ur. 185), komentując słowa „łaski pełna” (Łk 1:28), stwierdził, że dla Maryi „ta łaska usuwa tamten ból [rodzenia z Rdz 3:16]”, który był karą za grzech Ewy („Homilie o Ewangelii św. Łukasza” fragment 12). Uznał więc na podstawie Łk 1:28 bezgrzeszność Maryi. Pomimo że Biblia ŚJ w Łk 1:28 ma słowa „obdarzona łaską”, to Przebudźcie się! Nr 1, 1996 s. 26 (rozdz. Maria „pełna łaski” Bożej) uczy: „Niewątpliwie Maria była ‘pełna łaski’, gdyż Bóg uprzywilejował ją bardziej niż którąkolwiek z dotychczas żyjących kobiet...”. Również inna publikacja podaje: „Od tamtej pory żyła w głębokim przeświadczeniu, że naprawdę jest »pełna łaski« Jehowy” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 13 s. 12). Ciekawe, że w tej samej książce, ale w różnych edycjach, ŚJ zmieniali swoje słowa dotyczące Maryi:

„‘Bądź pozdrowiona, pełna łaski!’ – mówi Gabriel. ‘Jehowa jest z tobą’” („Mój zbiór opowieści...” 1981 rozdz. 84).

„‘Witaj, Mario. Jesteś obdarzona łaską. Jehowa jest z tobą’ – odezwał się Gabriel” („Mój zbiór opowieści...” 2004 rozdz. 84).

Jednak w 2009 r. ŚJ znów pisali o „pełni łaski” w tytule rozdziału i w treści artykułu:

„Łaski pełna”, „błogosławiona (...) między niewiastami”

Anioł Gabriel wyjawił Marii, na czym będzie polegała jej rola w zamierzeniu Bożym. Przemówił do niej: „Witaj, obdarzona łaską, Jehowa jest z tobą” (Łukasza 1:28). W innym przekładzie słowa te brzmią: „Zdrowaś, łaski pełna, Pan z tobą” (Kowalski). (Strażnica 01.01 2009 s. 9).

Oto słowa pewnie przeczące wyżej wymienionym: „Na podstawie tych słów wiele osób dochodziło do wniosku, że Gabriel przypisał Marii szczególny stopień świętości. Ale czy istotnie słowa Gabriela podkreślają ‘świętość’ Marii? Nie” (Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 4 s. 14).

Przeciwnie uczyli wczesnochrześcijańscy pisarze. Arystydes (ok. 140) nazywa Maryję „Świętą Dziewicą” („Apologia” 2 lub 15.1 wg innego oznaczenia; por. też Hipolit [ur. przed 170] „O Antychryście” 4:1, 8:1), a Klemens Aleksandryjski (ur. 150) nawet „Najświętszą Dziewicą” („Kobierce” III:102,1).

Ciekawe jednak, że kiedyś Towarzystwo Strażnica na podstawie tego samego wersetu (Łk 1:28) podkreślało „świętość” Maryi:

„Pismo św. wyraźnie uczy: 1) Że Pan Bóg na matkę Jezusa wybrał świętą, »błogosławioną między niewiastami«, która »znalazła łaskę u Boga« (Łuk. 1:28, 30, 42); 2) Marya była pełną wiary i radowała się w Panu, iż może być narzędziem w Planie Bożym...” („Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem” 1920 s. 114).

 

17.7. Uczą: ponieważ Maryja złożyła ofiarę oczyszczenia (Łk 2:22nn.), to przyznała się do grzechu Adamowego i niedoskonałości („Prowadzenie rozmów...” s. 169).

Odpowiedź. Maryja wykonywała wszystko, do czego zobowiązywało ją Prawo Pańskie (Łk 2:39). Tak samo postępował Jezus zrodzony pod Prawem (Ga 4:4). Chrystus nie potrzebował przyjmować chrztu Janowego, bo nie grzeszył, a jednak powiedział: „Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe” Mt 3:15. Podobnie było z podatkiem na świątynię (Mt 17:24; por. Wj 30:11-16, Ne 10:33n.), którego Jezus, jako Syn Boży i właściciel świątyni (Ml 3:1), nie musiał zapłacić (Mt 17:25n.), a jednak uiścił go, aby nie dać „powodu do zgorszenia” Mt 17:27. Maryja w swym uniżeniu czyniła podobnie, a ponieważ Jej bezgrzeszność nie była ogółowi znana, nie gorszyła otoczenia wypełniając w pełni Prawo Boże. Podobnie św. Paweł nawet obrzezał Tymoteusza (choć nie musiał) „ze względu na Żydów” Dz 16:3. Strażnica Nr 4, 1994 s. 28 (opis ilustracji) uczy: „Złożenie po urodzeniu Jezusa ofiary za grzechy dowodzi, że Maria uznawała siebie za osobę grzeszną...”; por. Strażnica Nr 22, 1994 s. 30. Ten wniosek ŚJ jest naciągany, gdyż wspomniana ofiara dotyczy „nieczystości rytualnej” (Kpł 12:4), a nie jakiejś specjalnej grzeszności. Owszem, w Kpł 12:6 i 8 pada w niektórych przekładach słowo „grzech” (nie dot. BT i BP), ale przecież zrodzenie Syna Bożego nie mogło być poczytane Maryi jako grzech. Przekład ks. Kow. w przypisie do Łk 2:22 podaje: „Maryja Panna nie była zobowiązana do złożenia ofiary oczyszczającej, bo przez narodzenie Pana Jezusa nie stała się nieczysta rytualnie. Mimo to jednak chciała, tak jak inne matki izraelskie, poddać się w pokorze ogólnemu prawu”. Gdyby Maryja nie złożyła wyżej wymienionej ofiary, to św. Paweł nie mógłby powiedzieć, że „zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem” Ga 4:4. Zresztą Łk 2:22 mówi o „ich oczyszczeniu” (Jezusa i Maryi), a to sprawia, że „ofiara za grzechy”, jako motyw wizyty w świątyni, staje się dyskusyjny. Powód złożenia ofiary podaje Łk 2:23n., nie mówiąc nic o grzechu Maryi. Warto zapytać ŚJ: co było według nich grzechem ze strony Maryi, że złożyła ofiarę po narodzeniu bezgrzesznego Jezusa? Czy jego zrodzenie? Jeśli ŚJ uważają, że słowa te oznaczają oczyszczenie Maryi z grzechu, to jak wytłumaczą to w stosunku do Jezusa, bo przecież Łk 2:22 mówi o „ich oczyszczeniu”. Ciekawe, że analogicznie jak Maryi, ŚJ nie postawili zarzutu Jezusowi, że przyjął chrzest, który według Mk 1:4 i Dz 2:38 jest „na odpuszczenie grzechów”. Nie jest prawdą też to, że Bóg nie mógł stworzyć bezgrzesznej Maryi. Przecież Adam i Ewa zostali stworzeni jako bezgrzeszni. Tym bardziej więc, Matkę Syna Bożego, Bóg obdarzył pełnią łaski (Łk 1:28) stwarzając Ją. Czy Maryja, Matka Syna Bożego, nie została przez Boga bardziej ubogacona bezgrzesznością ponad Ewę, matkę grzesznego Kaina?

O czystości Maryi pisał Ireneusz (ur. 130-140): „Syn Boży miał się stać Synem Człowieczym, on jako Czysty, miał na czystej drodze otworzyć czyste łono matki (Wj 13:2), to łono, które ludzi odrodziło ku Bogu i które on sam czystym uczynił” („Przeciw herezjom” 4:33,11).

 

17.8. Wyrywając z całości pewne słowa z New Catholic Encyclopedia uczą, że nauka o niepokalanym poczęciu i bezgrzeszności Maryi pojawiła się w VIII lub IX w. („Prowadzenie rozmów...” s. 168-169). Strażnica Rok CVII [1986] Nr 19 s. 9 mówi o 1457 r., Strażnica Rok CV [1984] Nr 15 s. 25 o VII w., a Strażnica Rok CIV [1983] Nr 12 s. 3 o 1854 r.

Odpowiedź. Najstarsi pisarze chrześcijańscy, tak jak Apostołowie, nic nie pisali na temat grzechów Maryi. Dotyczy to Klemensa Rzymskiego (zm. 101), pisma „Didache” (ok. 90), Listu Barnaby (ok. 130), Hermasa (ok. 140) i Polikarpa (zm. 155). Św. Ignacy (zm. 107) pisząc „Bóg nasz bowiem Jezus Chrystus począł się w łonie Maryi i zgodnie z planem Bożym...” („Do Kościoła w Efezie” 18:2), nie wyobrażał chyba sobie żeby Bóg-Jezus mógł narodzić się z grzesznej niewiasty. Wręcz przeciwnie, pisał on o Jezusie: „Zrodzony z Maryi i zrodzony z Boga...” („Do Kościoła w Efezie” 7:2). Zestawienie Matki Jezusa z Bogiem bez słowa o tym, że była grzeszną ma swą wymowę. Meliton z Sardes (ok. 160) w „Homilii Paschalnej” (70-71) uczynił aluzję do czystości Maryi „On to z Dziewicy wziął ciało (...) On to narodził się z Maryi, pięknej owieczki”. Oto inni, którzy wskazywali na bezgrzeszność Maryi. Przeciwstawiają oni grzesznej Ewie, która była stworzona jako niepokalana, Maryję, która nie uległa pokusom i też była niepokalana.

Justyn Męczennik (ur. 100) „Dialog z Żydem Tryfonem” (100:4-5): „Zrozumieliśmy, że (Chrystus) stał się człowiekiem przez Dziewicę, by owo nieposłuszeństwo wężowe tą samą drogą, jaką się rozpoczęło, również do końca dobiegło. Ewa bowiem, jako dziewica nienaruszona, poczęła słowo wężowe i zrodziła nieposłuszeństwo i śmierć. Wiarę zaś i radość poczęła Dziewica Maryja...”.

Św. Ireneusz (ur. 130-140) „Wykład Nauki Apostolskiej” (33): „Przez nieposłuszną dziewicę człowiek został uderzony, upadł i umarł. Również przez Dziewicę posłuszną Słowu Bożemu człowiek (...) na nowo odzyskał życie. (...) Słuszną i konieczną rzeczą było, aby Adam został odnowiony w Chrystusie (...) i aby Ewa została odnowiona w Maryi. Aby Dziewica, zostawszy obrończynią dziewicy, zmazała i obaliła nieposłuszeństwo dziewicy przez swe posłuszeństwo Dziewicy”.

Tertulian (ur. 155) „O ciele Chrystusa” (17:2): „Tak jak Ewa uwierzyła wężowi, tak Maryja uwierzyła aniołowi. Przestępstwo, które popełniła ta pierwsza, druga poprzez swoją wiarę zmazała”.

Hipolit (ur. przed 170) „O Antychryście” (4): „Słowo Boże będąc bez ciała, przyodziało się w święte ciało wzięte ze świętej Dziewicy”; „Homilia o Psalmach” (70): „Pan jest bez grzechu, będąc z drzewa nie podlegającego zepsuciu według człowieczeństwa, mianowicie z Dziewicy i z Ducha Św.”.

Ireneusz (ur. 130-140) w rozdz. 54 (jw.) pisał, na podstawie Iz 66:7, że Maryja była wolna od bólów porodowych (bóle te są karą za grzech Ewy - Rdz 3:16), przez co ukazał uchronienie Jej przez Boga od wszelkiego grzechu, więc i pierworodnego.

Podobnie uczył Klemens Aleksandryjski (ur. 150) „Kobierce” VII:93,7-94,2. Por. Orygenes (ur. 185) pkt 17.6.

Nawet jeden z wczesnych apokryfów nazywa Maryję „świętą Dziewicą”:

„List Apostołów” (ok. 160-180): „To wiemy: nasz Pan i nasz Zbawiciel Jezus Chrystus [to] Bóg, Syn Boży (...) Pan Bóg, Syn Boży - wierzymy: [to jest] Słowo, które stało się ciałem ze świętej Dziewicy Maryi” (3).

Później o bezgrzeszności i Niepokalanym Poczęciu Maryi pisali:

św. Efrem (zm. 373): „W Tobie Panie nie ma skazy, nie ma też skazy w Twojej Matce” (Carmina Nisebina).

Modlitwa „Pod Twoją obronę...” z III w.: „Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko, (...) jedynie czysta [obecnie: „Panno chwalebna”] i błogosławiona”.

Akta męczeńskie św. Andrzeja (II-III w.): „Jak z niepokalanej ziemi został stworzony Adam, tak było konieczne by z Niepokalanej Dziewicy narodził się Syn Boży” (V).

św. Amfiloch (zm. 396): „Ten, który uczynił pierwszą dziewicę Ewę, bez zmazy uczynił, uczynił również drugą (Maryję) bez plamy i winy”.

Synod Laterański (649 r.): „Jeśli ktoś nie wierzy zgodnie z nauką świętych Ojców, że święta i niepokalana Dziewica Maryja...” (Kanon 3).

Także: Ambroży (zm. 397), Augustyn (zm. 430), Cyryl Aleksandryjski (zm. 444), Teofan (VI w.) i Sofroniusz (zm. 638). Ich teksty patrz „Rok Liturgiczny” ks. W. Zalewski (s. 29).

Patrz też „Pytania nieobojętne” J. Salij OP, rozdz. Niepokalane poczęcie.

ŚJ w „Prowadzeniu rozmów....” nie przedstawili ani jednego z pierwszych Ojców potwierdzającego ich myśli. Rutherford w „Harfie Bożej” (s. 89) pisał, że Maryja „bez żadnego bólu i cierpień porodziła Jezusa”. Podobnie pisano w czasopismach: „Gdy inni spali Marja niezawodnie zastanawiała się nad wypadkami ostatnich kilku miesięcy. I gdy tak wśród nocnej ciszy przemyśliwała, bez żadnego bólu porodziła Jezusa” (Strażnica 15.01 1935 s. 30); „Chłopczyk Jezus był dzieckiem doskonałym i gdy go jego ziemska matka porodziła w Betleemie nastąpił poród doskonały; nie mamy żadnych dowodów, że porodowi temu towarzyszyły straszne bóle porodowe i że Maria »wołała rodząc i męczyła się, aby porodzić«” (Strażnica Nr 12, 1949 s. 7, art. Król na tysiąc lat). Ta nauka obowiązywała jeszcze w 1958 r., bo „Nowe niebiosa...” (s. 213-214) uczyły: „Jezus nie urodził się oczywiście w bólach porodowych i udrękach, jakie towarzyszyły rodzeniu niedoskonałych dzieci Ewy (1Mojż. [Rdz] 3:16)”. Czyżby ŚJ kiedyś uznawali bezgrzeszność Maryi? Przecież bóle porodu stały się według Rdz 3:16 karą za grzech, a ich naturalny brak jest wobec tego oznaką bezgrzeszności. ŚJ aż do 2008 r. w swych publikacjach nie odwołali powyższej swojej nauki, a wielu nie wie, że oni tak kiedyś nauczali. Czyżby chciano to przemilczeć? Niedawno jednak napisali: „Jakieś 4000 lat wcześniej Jehowa zapowiedział, że z powodu odziedziczonego grzechu kobieta będzie rodzić dzieci w bólach (Rodzaju 3:16). Nie ma podstaw sądzić, że Maria była wyjątkiem” (Strażnica 01.10 2008 s. 23). Była to nowa ich nauka, gdyż skorowidz tematyczny (1986-2008), zamieszczony na płycie Watchtower Library 2009 – wydanie polskie, umieścił sprawę bólów Maryi pod hasłem Daty, w dziale Kształtowanie się wierzeń, w którym napisano:              „2008: Maria rodzi Jezusa w bólach: w08 1.10 23”.

Patrz też poniżej pkt 17.9. (o Ap 12:2 i bólach rodzenia Maryi).

 

WNIEBOWZIĘTA

17.9. Negują wzięcie Maryi do nieba z duszą i ciałem (Strażnica Nr 4, 1994 s. 26).

Odpowiedź. ŚJ nie negują bycia w niebie Matki Pana, bo piszą, że „została wskrzeszona do nieśmiertelnego życia w niebie jako stworzenie duchowe (...) przebywając teraz z Jehową Bogiem i Jezusem Chrystusem!” (Strażnica Nr 22, 1994 s. 31), lecz wyznaczali różne daty dotyczące Jej wniebowzięcia (tzn. Jej ducha bez ciała, które „powróciło do prochu” jw.). Russell i Rutherford głosili, że nastąpiło to w 1878 r. („Dokonana Tajemnica” s. 139; „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 632). Dziś uczą, że nastąpiło to w 1918 r. (Strażnica Nr 9, 1993 s. 13), choć mówiono też o 1914 r. („Będziesz mógł żyć...” s. 173). Ciekawe, że atakując naukę katolicką w 1923 r. w „Bitwa na niebie...” (s. 7) pisali: „O wzięciu Maryi Panny do nieba oznajmiono w r. 813”. Dziś ŚJ zawsze sugerują, że Kościół o wniebowzięciu Maryi zaczął nauczać od 1950 r. Raz jeden Strażnica Rok XCIX [1978] Nr 12 s. 14 podała: „Od setek lat katolicy świętują wniebowzięcie Marii w dniu 15 sierpnia”. Powołując się na 1Kor 15:50 („ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego”) ŚJ nie rozumieją, że mowa w nim jest o tzw. śmiertelnym i grzesznym ciele żyjącym według zmysłów, a nie według ducha (Rz 8:13). Maryja Wniebowzięta posiada ciało chwalebne podobne do Syna (por. Flp 3:21). Matka Boża została wzięta do nieba w ciele uwielbionym, nie podlegającym prawom natury (1Kor 15:53). Taką Ją ukazuje Ap 12:1. Nie nazywa Jej ten werset „duszą” (jak np. Ap 6:9), lecz „Niewiastą”, tak jak w Ap 12:4. Czyli tym samym słowem „Niewiasta” nazwana jest rodząca na ziemi Jezusa (Ap 12:4) i „na niebie (...) obleczona w słońce” Ap 12:1. Ciekawe, który tekst NT mówi ŚJ to, że konkretnie Maryja jest w niebie. Skąd Strażnica Nr 22, 1994 s. 31 o tym wie? (ŚJ nie odnoszą Ap 12:1, 4 do Maryi, ani nie uznają Jej objawień). Ostatnio Przebudźcie się! Nr 9, 1996 s. 22 zaczęło jakby powątpiewać (choć nie zaprzeczać) w obecność Maryi w niebie. Uczy ono: „Jeżeli Maria do śmierci pozostała wierna, teraz sprawuje władzę w niebie z innymi spośród 144 000 współkrólów Chrystusa...”. Inna publikacja ŚJ uczy następująco: „Okoliczność, że Maria i inne kobiety znalazły się w uprzywilejowanym gronie osób napełnionych duchem świętym, oznacza, iż zostały wybrane, by panować z Jezusem w niebie. Mamy zatem podstawy, by wierzyć, że obecnie Maria przebywa z nim w niebiańskiej chwale (Rzymian 8:14-17). Zastanówmy się, jakie zaszczytne zadania związane z realizacją Bożego zamierzenia czekają współwładców Jezusa, w tym Marię” (Strażnica 01.01 2009 s. 10).

Nie wiadomo czemu przedstawiciele innych ruchów religijnych, którzy choć uznają egzystencję duszy Maryi (bez ciała), atakują bycie Jej w niebie. Osoby te nie zastanowiły się nad tym, gdzie przebywają dusze sprawiedliwych (Ap 6:9, 14:3, J 14:2). Zapytajmy też tych, którzy na każdy fakt chcą mieć werset biblijny, gdzie w NT mowa jest o tym, że konkretnie Maryja nie została wzięta do nieba. NT nie opisuje wielu faktów, przykładowo śmierci Pawła czy Jana, a nikt z tego powodu, tego nie neguje. Po co więc negować wzięcie do nieba pełnej łaski Maryi? Co jeszcze (prócz Ap 12:1) wskazuje na to, że Maryja z duszą i ciałem została wzięta do nieba? To, że Ona będąc, jak Syn, „pełna łaski” (Łk 1:28, J 1:14), musiała pójść Jego drogą do nieba. Ponieważ była bezgrzeszna, a więc szczególnie święta (patrz pkt. 17.6-8.), to w związku z tym również do Niej, jak do Syna, odnoszą się słowa: „bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu i nie dozwolisz, by wierny Tobie zaznał grobu” Ps 16:10. Maryja jako jedyna użyczyła swe ciało, z którego „Słowo stało się ciałem” (J 1:14; por. Ga 4:4). Bóg nie pozwoliłby aby ciało, z którego wziął swój ludzki początek Jezus i w którym przebywał „Dawca życia” (Dz 3:15) i Syn Boży, uległo rozkładowi w grobie. To, że Kościół pierwszych wieków wierzył w to, że Maryja została wzięta do nieba, potwierdza modlitwa kierowana do Niej pochodząca z III w.: „Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko...”. Nawet środowiska chrześcijańskie, nie w pełni ortodoksyjne wobec nauki Kościoła, umiejscawiały Maryję w niebie (patrz „Apokalipsa Pawła” 46:1-2, z ok. 150-250 r.). Jeśli nawet apokryfy uczyły o wzięciu do nieba Maryi, a Kościół by się z tym nie zgadzał, to nie zapomniałby zaprzeczyć tej nauce. Prócz tego nie są nam znane żadne teksty wczesnochrześcijańskie, które by zaprzeczały, tak jak obecni przeciwnicy Maryi wniebowziętej, że Ona została zabrana do nieba. Nie jest więc prawdą, że dopiero z apokryfów z IV w. przejęto tę wiarę, jak podaje Strażnica Nr 4, 1994 s. 27. Ciekawe, że ŚJ nie przytaczają żadnego tekstu starochrześcijańskiego o wniebowzięciu Maryi tylko apokryf, a przecież współczesny mu tekst Tymoteusza z Jerozolimy (IV w.) podaje: „Dziewica pozostaje nieśmiertelna, a to, co było w Niej podczas pobytu ziemskiego, zostało przeniesione w miejsce Jej wniebowzięcia” (patrz „Matka Pana” s. 274, R. Laurentin). Czyżby wiara ŚJ w to, że Maryja przebywa w niebie pochodzi z apokryfu z IV w.?

Trzeba dodać, że apokryfy nie wprowadzają wierzeń do Kościoła, jedynie ich anonimowi autorzy próbowali ubarwić fantastycznymi scenami i uzupełnić różnymi szczegółami istniejącą wcześniej naukę Kościoła. Są więc one świadectwami potwierdzającymi istnienie w danym czasie któregoś z wierzeń Kościoła. Natomiast ich niewiarygodnych „dodatków” Kościół nie naucza i ich nie popiera.

ŚJ i inni ich zwolennicy negują to, że tekst Ap 12:1 mówi o Maryi. Twierdzą, że w Ap 12:2 mowa jest o „bólach rodzenia”, więc nie powinniśmy tego tekstu donosić do Maryi i Jezusa, gdyż Ona była według nas bezgrzeszna, a więc nie powinna w ten sposób cierpieć.

Jednak popatrzmy jak ten tekst komentują ŚJ, którzy też literalnie tych bólów nie pojmują co do niewiasty-organizacji: „Oczywiście ta niebiańska »niewiasta« jest doskonała, toteż przy porodzie nie odczuwała prawdziwego bólu. Te symboliczne boleści wskazywały, że zdawała sobie sprawę z bliskości porodu - miał nastąpić lada moment (Obj 12:2)” („Wnikliwe poznawanie Pism” t. 1, s. 265).

Po drugie, nie łączymy tekstu Ap 12:2 z rodzeniem Jezusa z Ap 12:5, gdyż podano w Ap 12:3, że ten tekst, to już „inny znak”. Bóle rodzenia z Ap 12:2 odnosimy do rodzenia „reszty jej potomstwa” z Ap 12:17. Te bóle rodzenia, jak sami ŚJ przyznają są symboliczne. Tekst Ga 4:19 mówi o takich bólach Apostoła Pawła: „Dzieci moje, oto ponownie w bólach was rodzę...”. Ten poród Maryi, to rodzenie duchowe kolejnych chrześcijan. Te rodzenie w bólach rozpoczęło się dla Maryi już pod krzyżem, gdy na Jej oczach umierający Chrystus dawał Jej pierwszego syna: „Niewiasto, oto syn Twój” (J 19:26). To był początek „jej potomstwa” (Ap 12:17).

Co do literalnego rodzenia Jezusa, to pisarze wczesnochrześcijańscy odnosili do tej kwestii tekst Iz 66:7. Np. Ireneusz (ur. 130-140) pisał: „W innym miejscu mówi także o jego narodzeniu ten sam prorok: Zanim ta, która ma rodzić urodzi i zanim nadejdą bóle, wyjdzie (na świat) chłopiec [Iz 66:7]. Oznaczył przez to jego niezwykłe zrodzenie przez dziewicę” („Wykład Nauki Apostolskiej” 54).

 

DZIEWICA

17.10. Negują nazywanie Maryi „zawsze Dziewicą” (Przebudźcie się! Nr 9, 1996 s. 20). Przebudźcie się! Rok LXVII [1986] Nr 5 s. 7 uczy: „przypisanie Marii ‘nieustającego dziewictwa’” nastąpiło w Kościele w 553 r. (por. Strażnica Rok CIV [1983] Nr 12 s. 3). „Prowadzenie rozmów...” (s. 167) dla odmiany podaje, że Hieronim „kierując się tradycyjną wiarą Kościoła w nieustające dziewictwo Maryi” napisał w 383 r. traktat na ten temat.

Odpowiedź. Przede wszystkim patrz rozdz. Bracia i siostry Chrystusa.

Wypowiedź Maryi: „Jakże się to stanie skoro nie znam męża?” (Łk 1:34) oznacza: „nie będę znała też w przyszłości” (nie będę współżyła). Podobne określenie „nie palę” czy „nie piję” często zakłada całkowitą dozgonną abstynencję. Maryja mogła mieć na myśli przyszłość, bo anioł mówił też o przyszłości stwierdzając: „Oto poczniesz...” (Łk 1:31), nie zapowiadając kiedy. Patrz też Łk 1:35. Maryja wypowiadając słowa o poczęciu („Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”) musiała wcześniej przyjąć postanowienie zachowania dziewictwa. Gdyby to nie było faktem, to nie byłoby dla Niej problemem począć w przyszłości, bo według tekstu Mt 1:18 była poślubiona Józefowi. Powyższą argumentację szerzej rozwija znany mariolog R. Laurentin („Matka Pana” ks. R. Laurentin s. 281-282).

Biblia mówiąc o dziewictwie przedstawia jego wartość, tak ST (Kpł 21:13, Ez 44:22, Rdz 24:16, Wj 22:15) jak i NT (Łk 1:37, Mt 1:23, Dz 21:9, 1Kor 7:25-38, 2Kor 11:2, Ap 14:4). Dziwne by było gdyby Ta, która jest „Błogosławioną między niewiastami” (Łk 1:28), nie dostrzegła jego walorów i nie zechciała w nim wytrwać.

Klemens Aleksandryjski (ur. 150) pisał, że Maryja po urodzeniu Jezusa pozostała nadal dziewicą: „po urodzeniu Dzieciątka, gdy była doglądana przez położną, jak powiadają niektórzy, znaleziono ją dziewicą. (...) ‘Ona urodziła i nie urodziła zarazem’ - mówi Pismo - ponieważ poczęła z samej siebie, nie z kontaktu z mężczyzną” („Kobierce” VII:93,7-94,1).

Arystydes (140 r.) uczył podobnie: „Ze świętej Dziewicy urodzony bez nasienia i bez naruszenia [jej] przyjął ciało” („Apologia” 2-tekst syryjski lub 15.1 wg innego oznaczenia - ‘bez udziału nasienia i nieskażony’).

Ireneusz (ur. 130-140) zaś podawał: „Tego znaku człowiek [król Achaz] w ogóle nie żądał (por. Iz 7:12) i w ogóle nie liczył, że dziewica pozostając dziewicą ‘pocznie i porodzi syna’, że ten syn będzie ‘Bogiem z nami’.” („Przeciw herezjom” 3:19,3).

Orygenes (ur. 185) o stałym dziewictwie Maryi pisał: „Słuszną rzeczą jest uznać w Jezusie pierwociny dziewictwa dla mężczyzn, a w Maryi dla kobiet” (Comm. in Matth. 10,17; por. „Homilie o Ewangelii św. Łukasza” 7:4 i „Komentarz do Ewangelii św. Jana” fragment 31, cytowany w rozdz. Bracia i siostry Chrystusa pkt 4.2.; patrz też pkt 17.11.).

Kiedy pojawili się wśród chrześcijan ludzie, którzy zaczęli kwestionować dziewictwo Maryi po urodzeniu Jezusa, pisarze chrześcijańscy mówili o cudzie narodzenia Chrystusa. Pytali też swych przeciwników: „czemu nie negują przejścia Jezusa przez ścianę”, opisanego w J 20:26, które też po ludzku wydaje się niemożliwe i tylko poprzez cud daje się wytłumaczyć.

Pisarze wczesnochrześcijańscy widzieli zapowiedź stałego dziewictwa Maryi w słowach Ez 44:1-3. Jest tam mowa o bramie, która ma być na stałe zamknięta. „Jedynie władca” (Ez 44:3; por. Mt 2:6, Łk 2:29) i Jahwe przekroczyli tę bramę, a żaden człowiek nie miał przez nią przejść.

Komentując zaś słowa „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna” (Mt 1:23) pisali, że tak samo jak po fakcie poczęcia Maryja pozostała Dziewicą, tak też po urodzeniu Jezusa. Normalnie już po poczęciu przestaje się być dziewicą, a tym bardziej po urodzeniu. Jednak połączenie obu tych aktów w Mt 1:23 ze słowem „Dziewica” wskazuje na to, że Maryja pozostała Nią nadal po cudownym urodzeniu Syna Bożego. Patrz też „Listy szóste” J. Salij OP, rozdz. Maryja zawsze Dziewica.

Jeden ze starych kodeksów biblijnych („D”) ma w Dz 1:14 takie oto słowa: „trwali (...) na modlitwie razem z niewiastami i dziećmi, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego” (Novum Testamentu Graece). Widać więc, że odróżnia on niewiasty ze swymi dziećmi, od Maryi, której nie są dziećmi ci „bracia Jezusa”.

Pamiętajmy też, że dziewicą nie przestaje się być poprzez utratę zewnętrznej jej oznaki (np. pod wpływem jakiegoś zabiegu chirurgicznego), ale przede wszystkim przez rozpoczęcie pożycia. Maryja nawet gdyby utraciła tę zewnętrzną oznakę dziewictwa, poprzez narodzenie Jezusa, to nie przestała być dziewicą, bo jak wspomnieliśmy powyżej, nie prowadziła pożycia małżeńskiego.

Również bardzo stare apokryfy, choć nie we wszystkim zgodne z nauką Kościoła, nie kwestionowały dziewictwa Maryi:

„Wniebowzięcie Izajasza” (ok. 100-150): „Stało się, gdy byli sami, że Maryja spojrzała swoimi oczami i zobaczyła dziecko, i przestraszyła się. Potem jak się zmieszała, jej łono stało się, jak było przedtem, zanim poczęła” (11:8-9);

„Protoewangelia Jakuba” (ok. 150): „I [położna] rzekła do niej: Salome, Salome, mam ci do opowiedzenia cud niezwykły: dziewica porodziła, do czego z natury nie jest zdolna” (19:3).

Czy Maryja mogła żyć w dziewictwie, pomimo że miała męża? Niemiecki historyk Michael Hesemann twierdzi, że tak:

„W judaizmie podstawowym nakazem dla kobiety było rodzenie dzieci. Wystarczy jednak zajrzeć do żydowskich źródeł historycznych z epoki, na przykład słynnych rękopisów z Qumran, aby przekonać się, że w czasach Jezusa były Żydówki, które zdecydowały się żyć w celibacie. Chodziło o wyjątkowo pobożne jednostki. Nazywano to przysięgą nazareńską i mężowie często godzili się, by ich żony ją złożyły” (wywiad dla Uważam Rze 6-12.08 2012, s. 16).

Znany mariolog, na temat możliwości bycia dziewicą po urodzeniu, napisał następująco: „Czy w przypadku dziewictwa in partu [w czasie rodzenia] potrzebny był cud dla zachowania tego znaku? Nie jest to rzecz pewna. Pewni ginekolodzy twierdzą, że w wyjątkowych przypadkach zdarza się zachowanie tego znaku po porodzie” („Matka Pana” ks. R. Laurentin s. 270).

Pisze też on o zachowywanym dziewictwie w I wieku: „Istniała jednak praktyka dziewictwa wśród esseńczyków, była ona również rozpowszechniona wśród chrześcijan pierwszej generacji. Zresztą Maryja miała wewnętrzne podstawy, by być pierwszą w tej praktyce” (jw. s. 282).

 

NASZA MATKA

17.11. Uczą, że niesłusznie nazywamy Maryję „naszą Matką”. Mówią, że nią jest „Jeruzalem górne” (Ga 4:26).

Odpowiedź. Określenie tak Jerozolimy niebieskiej nie wyklucza nazwania Maryi „Matką”. Słowo „matka” jest wieloznaczne. Każdy z nas prócz Jeruzalem górnego ma swą matkę i ojca. Maryja jest Matką Jezusa, a my będąc Jego braćmi (Hbr 2:17, Mk 3:25) stajemy się Jej duchowymi dziećmi, a Ona naszą Matką. Czemu nie wolno nam nazywać Maryi „Matką”, skoro wolno tak było zwracać się do Niej Janowi (J 19:27), a jesteśmy przecież również jego braćmi w wierze? Jeśli Jezus zrodzony z Ojca i z Maryi pozwala nam nazywać Boga „Ojcem” (Ga 4:6), to nie mógł nam zabronić nazywać Maryi „Matką” (J 19:27). Ga 4:4n. podając, że „zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, (...) abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo” nie wyklucza, że nasze przybrane synostwo, tak jak w przypadku rzeczywistego synostwa Jezusa, dotyczyło Bożego i Maryjnego synostwa. Chociaż synostwo Boże osiąga się przez to, że Bóg posłał Chrystusa, ale dokonało się to dzięki zrodzeniu Go przez Maryję. Św. Jan spisał słowa Jezusa (J 19:26n.) ponad 60 lat po wypowiedzeniu ich. Gdyby zdanie „Oto Matka twoja” było mało istotne i nie dotyczyło nas, to Jan nie umieszczałby go w Ewangelii. Czy nas miałoby interesować to, że jeden z wielu uczniów Pana miał Maryję traktować jako swoją Matkę? Czy może każdy z naśladowców Jezusa miał Jej okazywać szacunek i oddanie, jakie należy się Matce (we wieczerniku była Ona ze wszystkimi - Dz 1:14)? W NT często słowa Jezusa skierowane do jednej osoby dotyczą nie tylko jej samej, ale i wszystkich (np. Mt 8:21n., 19:21). Tak też jest z wypowiedziami Chrystusa z J 19:26n. Maryja jest naszą Matką i my jesteśmy Jej synami i córkami. Tak jak Elżbieta reprezentuje tych, którzy przyjmują i błogosławią Maryję (Łk 1:43, 48), tak samo Jan pod krzyżem reprezentuje tych, którzy uznają Ją za swą Matkę (inni Apostołowie nie byli ze strachu obecni przy krzyżu). Chrystus podczas swego pielgrzymowania wypowiedział setki zdań, z których wiele nie zostało zanotowanych. Jeśli więc słowa „Oto Matka twoja” znalazły się w NT, tzn. że były one skierowane też do nas. Jan nie zapisywałby swych prywatnych spraw tak dokładnie, bo napisał, że „Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego” (J 20:31; por. 21:24n.). To, że Maryja miała być duchową Matką (nie przybraną) Jana, a zarazem naszą, potwierdza to, że żyła w tym czasie rzeczywista matka tego Apostoła (syn Zebedeusza - Mt 4:21) i stała ona też wtedy pod krzyżem („matka synów Zebedeusza” Mt 27:56). I odwrotnie, Jan miał stać się synem Maryi (J 19:27), pomimo, że był synem swej matki. Widać, że Maryja miała znaczyć więcej dla Jana niż ta, która go zrodziła. Gdyby chodziło Jezusowi wyłącznie o losy Matki (co sugerują ŚJ), to zwróciłby się On najpierw do ucznia, polecając Ją opiece. Jednak Jezus nie powiedział jak sądzą ŚJ: „Zaopiekuj się Nią”, lecz najpierw dostojnym określeniem „Niewiasto” zwrócił się do Maryi, tak jakby Jan potrzebował opieki duchowej w chwilach zwątpienia. Zresztą Jezus mu ten czas przepowiedział: „Wszyscy zwątpicie we Mnie” Mk 14:27; por. J 16:32. Ci sami, którzy twierdzą, że Jezusowi chodziło tylko o opiekę Jana nad Maryją uczą, że Jezus miał braci i siostry. Po co więc miałby on odbierać dzieciom matkę i odwrotnie. Zrozumiałe staje się zaś to, gdy Jezus miał na myśli dwa znaczenia swych słów, i opiekę i macierzyństwo duchowe. W Biblii nie ma ani jednego przypadku, aby syn zwracał się do swej matki „niewiasto”, widać więc, że Jezus przez to określenie nawiązuje do Rdz 3:15 (por. Ap 12:1, 4-5) i czyni Maryję „Matką wierzących”, jak Ewa była „matką żyjących” Rdz 3:20. Patrz też pkt 17.13. Orygenes (ur. 185) potwierdza nasze rozumienie J 19:26n. Pisał on: „Pierwocinami wszystkich Pism są Ewangelie, a pierwszą z nich jest Ewangelia Jana. Nikt nie może zrozumieć jej znaczenia, jeśli nie spoczął na piersi Jezusa i nie otrzymał od Niego Maryi za Matkę. Ten zatem kto ma być drugim Janem, powinien stać się takim aby Jezus mógł go nazywać jak Jana ‘drugim Jezusem’. Jeśli bowiem, zgodnie z opinią ludzi wypowiadających słuszne poglądy na osobę Maryi nie miała ona żadnego innego syna poza Jezusem, a Jezus mówi do Matki: ‘Oto Twój Syn’ - nie zaś ‘Oto i ten jest Twoim synem’ - to tak jakby powiedział: ‘Ten oto jest Jezusem, którego zrodziłaś’. Każdy bowiem kto się stał doskonały, ‘już nie żyje, lecz żyje w nim Chrystus’ (Ga 2:20); a skoro Chrystus w nim żyje, to powiedziano o nim do Maryi: ‘Oto Twój syn - Chrystus’.” („Komentarz do Ewangelii wg Jana” I:4,23). Natomiast Klemens Aleksandryjski (ur. 150) nazwał Ewangelię Jana „Ewangelią duchową” („Historia Kościoła” VI:14,7 Euzebiusza), co też daje wiele do myślenia. Co jeszcze nadaje słowom J 19:26n. znaczenie macierzyńskie wobec nas? Otóż, tak słowa do Ewy, jako „matki żyjących” (Rdz 3:20), które wypowiadał Adam i to w ogrodzie Eden, tak słowa Jezusa, drugiego Adama (1Kor 15:45), do Maryi, jako matki (J 19:27) wierzących, także padają w ogrodzie (J 19:41). Jak Ewa otrzymała „od Boga” innego potomka za zabitego Abla (Rdz 4:25), tak Maryja otrzymała od Syna Bożego inne potomstwo w osobie Jana, za zabitego Jezusa (J 19:26; por. Ap 12:17). Tak Ewa, jak i Maryja, zostały nazwane „niewiastami” (Rdz 3:15, J 19:26). Łukasz zanotował inne słowa Jezusa: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają Słowa Bożego i wypełniają je” (Łk 8:21); por. pkt 17.12. Tak samo dla nas, naśladowców i zarazem braci Chrystusa (Hbr 2:17), braćmi są Apostołowie, a Matką Maryja. Ona będąc Jego Matką, jest tym samym duchową Matką Jego duchowych braci. Kto uzna, że w Ap 12:4n. Niewiastą jest Maryja, nie będzie miał problemu, aby w słowach „reszta jej potomstwa” (Ap 12:17) widzieć Jej duchowe macierzyństwo wobec chrześcijan. Zapowiedzią ze ST macierzyństwa duchowego Maryi, „służebnicy Pańskiej” (Łk 1:38), wobec nas, mogą być słowa, które każdy z nas może wypowiadać: „O Panie (...) jam Twój sługa, syn Twojej służebnicy” Ps 116:16. Jeśli chodzi o „Jeruzalem górne”, tzn. niebieskie (Ga 4:26), to jest ono w przenośni naszą „matką”. Zajmuje ono miejsce Jerozolimy doczesnej, która „rodziła” Izraelitów i „opiekowała się” nimi, pełniąc tym funkcje macierzyńskie. Jeruzalem górne już teraz w doczesności „jest naszą matką” i obecne jest w Kościele nowym narodzie wybranym. Słusznie więc używa się w liturgii określenia „Święta Matka Kościół”. Zresztą Maryja, nawet według nauki ŚJ, też z innymi chrześcijanami tworzy „Jeruzalem górne, [które] jest naszą matką” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 9 s. 27-28). O co więc chodzi ŚJ? O tym, że Maryja jest naszą Matką („Drugą Ewą”), jak Ewa była „matką wszystkich żyjących” (Rdz 3:20), uczyli też chrześcijanie pierwszych wieków: Justyn Męczennik (ur. 100), Ireneusz (ur. 130-140), Tertulian (ur. 155); patrz pkt 17.8. Nawet Strażnica Rok CV [1984] Nr 15 s. 26 to pośrednio przyznaje: „Od najdawniejszych czasów teolodzy katoliccy nazywają Marię ‘drugą Ewą’. Cytując List 1 do Koryntian 15:22,45, zestawia się nie tylko ‘pierwszego Adama’ z ‘ostatnim Adamem /Chrystusem/’, lecz także Ewę z Marią”.

ŚJ, ponieważ nie chcą uznać Maryi za swoją Matkę, ustanowili sobie zastępczo inną, tzn. swoją organizację, którą nazywają „matką”. Oto ich słowa:

„zaczęliśmy dotrzymywać kroku wydaniu angielskiemu [Strażnicy]. Kiedy mówię: wydaniu angielskiemu, zawsze mam na myśli organizację. Nazywamy ją ‘matką’. Czujemy się bardzo z nią związani. To jest wspaniałe. Wręcz cudowne!” (Strażnica Nr 7, 1994 s. 32).

„Tego światła, o którym przypowieść powiada, że jest nauką, czyli wskazaniem matki, Bóg dostarcza za pośrednictwem swej organizacji. Jeżeli chcemy chodzić w świetle prawdy, musimy uznawać nie tylko Jehowę Boga za naszego Ojca, ale też Jego organizację za matkę” (Strażnica Nr 2, 1959 s. 2).

„uznajemy miłosierdzie Boże oraz wdzięcznie i chętnie okazujemy szacunek dla organizacji Jehowy, gdyż jest ona naszą matką i umiłowaną małżonką naszego Ojca...” (Strażnica Nr 2, 1959 s. 13).

Ciekawe, że w innej publikacji ŚJ nazwali organizację „babką”, a nie „matką”. Piszą oni:

„Jehowa jako pełen miłości ‘Dziadek’ i Jego uniwersalna organizacja jako czuła ‘Babka’ zawsze będą wspólnie okazywać miłość i dobroć wnukom, swym bogobojnym potomkom na ziemi” (Strażnica Nr 11, 1957 s. 22).

Czyżby ziemska organizacja ŚJ była „matką”, a niebiańska „babką”?

 

NIEWIASTA I MATKA JEZUSA

17.12. Przeciw Maryi cytują słowa Jezusa: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi. I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” Mt 12:48nn.

Odpowiedź. Maryja pełni wolę Boga Ojca (Łk 1:38, 45, 48, 2:39, 41).

Jezus uważa Ją za swą Matkę, bo polecił ją Janowi w słowach: „Oto Matka twoja” (J 19:27).

Chrystusowi chodzi w tej wypowiedzi (Mt 12:48nn.) o to, że nikt, nawet ze względu na pokrewieństwo z Nim, jeśli nie będzie pełnił woli Bożej, nie będzie mógł być Jego uczniem. Wszyscy zaś słuchający i wypełniający Słowa Boże są Jego rodziną.

Maryja jest jedyną osobą wymienioną z imienia, która według tekstu Łk 8:15 „wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymała je i wydała owoc przez swą wytrwałość”, tzn. Jezusa (Łk 1:29, 2:19, 51). Ona w NT, jako jedyna z podaniem imienia, nazwana jest „służebnicą Pańską” (Łk 1:38, 48).

 

17.13. Pytają: „Czemu Jezus nigdy nie nazywa Maryi Matką?” i twierdzą, że dystansuje się od Niej zwracając się do Niej „Niewiasto” (por. ich oficjalne stanowisko: „Mówiąc ‘niewiasto’, Jezus nie okazał braku szacunku, gdyż było to zgodne z ówczesnym zwyczajem” Przebudźcie się! Nr 9, 1996 s. 22). Zaś Strażnica Nr 9, 1989 s. 20 uczy: „Jezus pilnie zważał, by nie odnosić się do Marii z przesadnym szacunkiem...”.

Odpowiedź. Ewangelie nie wszystko opisują z tych zdarzeń, które wydarzyły się wokół Jezusa (J 21:25). Nie opisano przykładowo chrztu Apostołów, a jeśli to przemilczano, można też było pominąć rozmowy Chrystusa z Maryją. Ewangelie opisują tylko dwa takie dialogi (trzeci z dzieciństwa), a nikt nie przeczy, że było ich więcej, w których Chrystus mógł zwracać się do Maryi „Matko” (por. słowa „Oto Matka twoja” J 19:27). Zapytajmy ŚJ, jak zwracał się Jezus do swej Matki, gdy był młodzieńcem. Ewangeliści piszący pod wpływem Ducha Św. Maryję nazywają „Matką Jezusa” (np. Mt 1:18, 2:11-21, 13:55, Łk 1:43, 2:34, J 2:1, Dz 1:14). Jezus zaś zwracając się do Jana: „Oto Matka twoja” (J 19:27) jakby powiedział: „Ta Matka Moja staje się od dziś też waszą Matką”. Co zaś z terminem „Niewiasta” (J 2:4, 19:26)? Jezus określeniem tym nawiązuje do zapowiedzi z Rdz 3:15, która wypełnia się na Niewieście Maryi i Jej potomku: „Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna Swego, zrodzonego z niewiasty” Ga 4:4. [Dla ŚJ niewiastą z Rdz 3:15 jest niebiańska, duchowa organizacja Jehowy, której nasieniem jest Jezus („Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 676; por. „Wspaniały finał...’ s. 10-11). Do 1925 r. uważali, że proroctwo z Rdz 3:15 wypełnił Jezus zrodzony z Maryi i odwoływali się na potwierdzenie tego do Ga 4:4 („Nowe Stworzenie” s. 430; „Boski Plan Wieków” s. 69). Uczyli też, że „Niewiasta tu wyobrażała Saro-Abrahamowe przymierze, z którego wyszło nasienie obietnicy” („Harfa Boża” s. 290). Niewiastą z Ap 12:4 ŚJ do 1925 r. określali „odstępczy system religijny”, który wyodrębnił się z pierwotnego Kościoła, a dziś wyżej wymienioną organizację (Strażnica Rok CII [1981] Nr 24 s. 16; „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 78, 79-przypis). Widać, Strażnica kolosalnie zmienia swą interpretację.]

 

INNE ZARZUTY ŚWIADKÓW JEHOWY

17.14. Chcąc „umniejszyć” Maryję cytują Łk 11:27n. Często powołują się na protestancki NP, który werset ten oddaje następująco: „Błogosławione łono, które cię nosiło, i piersi, które ssałeś. On zaś rzekł: Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go”. Por. protestanckie BG i WN: „Ale On rzekł: Owszem błogosławieni są, którzy słuchają...”. Uczą, że Chrystus przez te słowa zbojkotował ważność dzieła Maryi.

Odpowiedź. Chrystus nie neguje żadnych zasług Maryi.

Maryja jest Służebnicą Pańską (Łk 1:38, 48).

Słuchała słów Bożych kierowanych przez aniołów (Łk 1:28-38).

Uwierzyła tym słowom: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana” Łk 1:45.

Strzegła tych słów i Słowo, tzn. Jezusa od maleńkości (Łk 2:19, 51).

Chrystus w mowie z Łk 11:28 chciał powiedzieć: „Moja Matka jest błogosławioną nie tylko dlatego, że jest moją matką, ale też dlatego, że jest Służebnicą Pańską [Łk 1:38], że uwierzyła słowom Bożym i przechowując je w sercu swym, rozpamiętuje je nieustannie i zachowuje [Łk 2:19, 51]”.

Wyżej cytowana BG z 1632 r., z początków protestantyzmu, miała werset ten oddany, jak w BT („Lecz On rzekł: owszem, ale przecież błogosławieni ci...”). Później zaostrzono negowanie roli Maryi i nowe tłumaczenie (NP) jest jakby przeciw Niej (patrz powyżej). W największą jednak skrajność wpadli ŚJ, którzy w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” użyli w tym wersecie słowo „nie”, tzn. „Nie, ale raczej: Szczęśliwi ci, którzy słuchają słowa Bożego...”. Gdyby Chrystus, jak chcą ŚJ, użył słowa „nie”, to by się okazało, że nie był zgodny z Duchem Św., który ustami Elżbiety powiedział: „Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: ‘Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. (...) Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła...” Łk 1:41n., 45. W tekście greckim nie ma w tym wersecie słowa „nie”. Ciekawe, że ŚJ w swym NT nie wstawili słowa „nie” w Flp 3:8, gdzie pada prawie identyczne słówko greckie, jak w Łk 11:28 (Novum Testamentum Graece), lecz użyli określenie „doprawdy”. Biblia Poznańska, którą cytuje „Prowadzenie rozmów...” (ed. 1991 s. 171), werset ten inaczej oddaje niż Biblia ŚJ: „To prawda, ale szczęśliwi są ci...”. Dlatego w ed. 2001 w „Prowadzeniu rozmów…” ŚJ usunęli przekład BP, a wstawili inny, bardziej korzystny dla nich („Raczej ci są błogosławieni...” ks. Rom.), choć też nie potwierdzający słowa „nie” z ich NT. Przynajmniej raz Strażnica Nr 9, 1957 s. 17 stwierdziła, że Maryja spełniała wymagania z Łk 11:28, „Jezus sprostował tę kobietę: ‘Raczej ci są błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go’. W tym Maria znalazła jeszcze większe szczęście”.

 

17.15. Niektórym ŚJ wydaje się, że Jezus w Kanie Galilejskiej (J 2:4) i Jerozolimie (Łk 2:49) szorstko odpowiadał Maryi, przez co zlekceważył ją. Powołują się oni na przekłady protestanckie, które J 2:4 oddały następująco: „Czego chcesz ode mnie, niewiasto?” (NP), „Co ja mam z tobą niewiasto?” (BG, WN); por. WP i SN, których ton jest łagodniejszy.

Odpowiedź. Katolickie przekłady, których nie cechuje uprzedzenie, inaczej oddają te trudne do przetłumaczenia słowa Jezusa: „Czyż to moja lub twoja sprawa, Niewiasto?” (BT), „Co mnie i tobie, niewiasto?” (ks. Wu., ks. Rom., BP-przypis, ks. Kow.), „Czego żądasz ode Mnie, Niewiasto?” (komentarz KUL), „Zostaw to mnie, niewiasto” (ks. Dąbr.). Jezus w wyżej wymienionych słowach na pewno nie chciał obrazić swej Matki, którą kochał, lecz łagodnym tonem (!) zadał wyżej wymienione pytanie. To samo dotyczy Łk 2:49. Szczegółowo J 2:4 omawia komentarz KUL do J s. 145-147. ŚJ nie są zgodni ze swymi publikacjami, gdy atakują tymi wersetami Maryję, bo ich książka oddaje ten werset przez pytanie: „Czyż to moja lub Twoja sprawa?” („Największy ze wszystkich...” rozdz. 15; tekst J 2:4 wg ang. Biblii ŚJ z 1984 r.), a Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 19 s. 23-24 udowadnia, że nie było nic z szorstkości w tej wypowiedzi Jezusa. „Prowadzenie rozmów...” (s. 171) zaś podaje, że Jezus „uprzejmie” zwrócił się do Maryi. Może ostatnio ŚJ zmienili swój pogląd, bo ich polski NT oddaje J 2:4 następująco: „Co tobie do mnie, niewiasto?”, ale i dawniej Strażnica Nr 2, 1962 s. 13 (wg ang. Biblii ŚJ) podawała: „Co mam do czynienia z tobą niewiasto?”. ŚJ powinni jednak zastanowić się nad tym, czy Ten, który powiedział: „czcij (...) matkę oraz miłuj swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 19:19), mógł tak powiedzieć do swej Matki. W słowach Jezusa nie mogło być negacji wobec prośby Maryi, bo przecież Ona dalej powiedziała: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2:5). Gdyby w mowie Chrystusa Ona odczuła odmowę, to nie wypowiadałaby tych słów. „Prowadzenie rozmów...” (s. 171) o prośbie Maryi uczy, wbrew faktom, że Jezus „stanowczo odmówił wykonania polecenia matki” por. J 2:5, 7. Mało tego, prośbę Maryi nazwało „poleceniem matki” („Prowadzenie rozmów...” s. 171). Interesujący jest fakt, że kiedyś Towarzystwo Strażnica twierdziło nawet, że Maryja w Kanie pozbawiona była Ducha Św. i działała pod wpływem szatana: „Matka jego chciała dopomóc mu w jego posłannictwie, przez pokazanie, że posiada władzę czynienia cudów. Lecz nie była ona pod kierunkiem ducha świętego, i nie mogła działać inaczej jak podług umysłu naturalnego. Szatan mógł użyć matki Jezusowej, aby skusić go uczynienia pierwszego cudu według ciała a nie według ducha. Stąd też nagana Jezusowa” (Strażnica 01.08 1923 s. 235).

 

17.16. Pytają, gdzie NT nakazuje czcić Maryję?

Odpowiedź. Mt 15:4 nakazuje czcić ojca i matkę, nawet gdyby te osoby nie szły całkowicie śladem Chrystusa. O ileż bardziej powinniśmy czcić Matkę Jezusa, która Go nam zrodziła i oddana była całkowicie Jego sprawom (Łk 1:48). Kpł 26:2 nakazywała czcić przybytek, w którym przebywała chwała Boża („chwała Pana napełniła przybytek” Wj 40:34). Należy wobec tego też czcić Maryję (Łk 1:48), która nosiła w sobie Syna Bożego (Łk 1:35), Pana chwały (1Kor 2:8). Pamiętajmy też, że nakaz czczenia świątyni (Kpł 26:2) w NT dotyczy nowej świątyni, którą stanowią sami chrześcijanie (1Kor 3:16). Maryi więc, tym bardziej należy się to, co innym osobom stanowiącym świątynię Boga. ST zawiera pewną zapowiedź dotyczącą jakiejś niewiasty: „jedyna moja gołąbka, moja nieskalana (…) zwą ją szczęśliwą, królowe i nałożnice ją wysławiają” Pnp 6:9. Jeśli odczytamy te słowa jako proroctwo i odniesiemy je do Maryi, to w naszym Kościele realizowane jest to, co jest tu zapowiedziane.

Niektórzy pytają, czy Apostołowie Piotr i Paweł czcili Maryję? Cześć dla Maryi wynika dla nas z teologii całego NT. Za życia Piotra i Pawła nie istniał jeszcze cały NT. Niektóre księgi, np. Jana Apostoła, powstały dopiero pod koniec I wieku, a więc po śmierci większości Apostołów. Dopiero zebranie wszystkich danych z NT daje nam podstawę do okazywania czci Maryi.

NT nakazuje oddawać cześć temu, komu się ona należy: „Oddajcie każdemu to, mu się należy: komu podatek - podatek, komu cło - cło, komu uległość - uległość, komu cześć – cześć(Rz 13:7).

 

ŚWIADKOWIE JEHOWY A MARYJA

17.17. Twierdzą, że błogosławią Maryi, tzn. mówią i piszą o Niej.

Odpowiedź. Mówią i piszą o Maryi też osoby czy publikacje wydawane przez ludzi bez wiary czy pogan. Często nie piszą oni o Niej nic złego, a nawet Ją chwalą. Czy jednak jest to błogosławienie?

Nie powołujmy się na wypowiedzi pojedynczych ŚJ, którzy często są napastliwi wobec Matki Bożej (np. chcąc ośmieszyć imię Maryja wypowiadają je „ma ryja”, sami zaś używają tylko formy Maria), lecz zajrzyjmy do ich publikacji, aby przekonać się, jakie jest ich oficjalne podejście do Maryi. Przebudźcie się! Nr 4, 1989 s. 2 nazywa Maryję „czymś”, a nie kimś: „Ale czym jest dla Ciebie Maria, matka Jezusa?”. Przebudźcie się! Nr 8, 1989 s. 5-8 stara się udowodnić, że uzdrowienia z Lourdes czy Fatimy pochodzą od szatana (por. Mt 12:24n.), a broszura pt. „Rozkoszuj się życiem wiecznym na ziemi” (ilustracja nr 27) ukazuje osobę modlącą się przed figurą Maryi podając, że: „Niektórzy oddają cześć bałwanom”; por. podobnie Strażnica Rok CVII [1986] Nr 1 s. 12 („bałwochwalstwo utrzymało się do dziś wśród rzekomych chrześcijan”). Jak jeszcze ŚJ „błogosławią” Maryi? Porównują Ją z coraz inną boginią pogańską: Isztar (Strażnica Nr 7, 1989 s. 8), Dianą („Prowadzenie rozmów...” s. 171), Mater Matutą i Izydą („Człowiek poszukuje Boga” s. 277), Isi, Cybele, Fortuną, Ceres, Semiramid (Strażnica Nr 13, 1965 s. 9-10; por. Nr 13, 1991 s. 3-7), Wenus, Rea („Niech Bóg będzie prawdziwy” rozdz. 3, par. 8). Prawie zawsze obok Maryi ŚJ wymieniają jakiegoś bożka, który jest ponoć odpowiednikiem czczonego przez chrześcijan Chrystusa (jw.). W związku z tym ŚJ nie atakują bezpośrednio nauki Kościoła, lecz Chrystusa i Maryję. Ciągle nauczają też o pogańskich boginiach, a nie jak Kościół o Maryi, którą „błogosławić (...) będą (...) wszystkie pokolenia” Łk 1:48. Por. pkt 17.1.15 i 17.3. ŚJ nie mogą być tymi, co błogosławią Maryi, bo oni istnieją zaledwie od końca XIX w., a NT mówi, że chrześcijanie mają Jej błogosławić od I w. po wszystkie czasy: „Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia” Łk 1:48. To, że kulty powyższych bogiń upadły, a Maryja poprzez swe zaistnienie, wybranie i wywyższenie przez Boga (Ap 12:1) zepchnęła je w nicość, świadczy też o Jej królewskiej godności (patrz pkt 17.4.). Może właśnie przez przypominanie upadku tych bogiń, ŚJ „błogosławią” Maryi? Ciekawe kto, według ŚJ, „wprowadził” do Kościoła kult tych bogiń? Czy Konstantyn, czy któryś z papieży?

ŚJ w swym NT nie zamieszczają słów: „błogosławiona jesteś między niewiastami” w Łk 1:28, które są zgodne z Łk 1:42 i które zamieszczają wszystkie polskie NT. Zamieszczają zaś w Mt 27:49 (w podwójnym nawiasie) słowa: „Inny człowiek wziął włócznię i przebił mu bok...”, sugerując przez to, że Jezus był przebity przed śmiercią, co nie jest zgodne z J 19:33n. Słów tych nie zamieszczają też żadne polskie NT. Angielskie i niemieckie Biblie ŚJ w Łk 1:28 zamiast słów „Bądź pozdrowiona” mają „Dzień dobry” (Good day i Guten Tag), co pozbawia te przywitanie Maryi przez Gabriela charakteru religijnego. Biblia nie zna tego typu przywitania (por. Łk 10:5, 24:36, J 20:19nn., 26).

 

17.18. Uczą, aby godność Maryi obniżyć, że o Jael jest też napisane: „Niech Jael będzie błogosławiona wśród niewiast” Sdz 5:24 (Strażnica Nr 4, 1994 s. 29).

Odpowiedź. ŚJ pewnie celowo nie przytaczają drugiej części tego wersetu, dotyczącego Jael, tzn. „wśród niewiast żyjących w namiotach niech będzie błogosławiona”. Widać, jak „lokalne” miało to być błogosławienie. O Maryi zaś powiedziano: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona” (Łk 1:42), „błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia” Łk 1:48. Jej błogosławieństwo zestawione jest z błogosławieństwem dla Jezusa i ma być ono na zawsze.

 

17.19. Czepiają się Maryi w różnoraki sposób, a to, że Piotr nie wymienia Jej w swych pismach, a to, że Paweł nie nazywa Jej w listach po imieniu („Prowadzenie rozmów...” ed. 1991 s. 171; ed. 2001 s. 170), a to znów, że tylko pięć ksiąg NT wymienia Maryję (Przebudźcie się! Nr 9, 1996 s. 22 - „Nazwana jest 19 razy ‘Marią’, 24 razy ‘matką’ Jezusa i 2 razy ‘niewiastą’.”). Pytają też, czemu Jezus prawie nie rozmawia z Maryją?

Odpowiedź. Owszem, Apostołowie ci nie wymieniają w swych listach Maryi (por. Ga 4:4, Rz 1:3), ale ilekroć piszą oni o świętości mają na myśli też Maryję, która taką jest (np. 1P 2:5, 9, Ef 5:27; por. Łk 1:42). Choć jedną z Ewangelii napisał Marek, to powszechnie przypisuje się zawartą w niej treść Piotrowi, od którego czerpał on informacje (por. 1P 5:13). ŚJ w Strażnicy Nr 18, 1993 s. 8 przyznają to, powołując się na Papiasza (II w.). Pisał on: „Marek, który był tłumaczem Piotra, spisał dokładnie wszystko, co przechowywał w pamięci, ale nie w tym porządku, w jakim następowały po sobie słowa i czyny Pańskie. Ani bowiem Pana nie słyszał, ani nie należał do jego orszaku, i tylko później, jak się rzekło, był towarzyszem Piotra. Otóż Piotr stosował nauki do potrzeb słuchaczy (...). Nie popełnił więc Marek żadnego błędu, jeśli w szczegółach tak pisał, jak to się w jego przechowało pamięci” („Historia Kościoła” III:39,15 Euzebiusz [ur. 260]). Pisząc, więc Marek o Maryi, wyrażał tym samym myśli Piotra. Podobnie jak jego sekretarzem był Marek, tak Łukasz, autor Ewangelii i Dziejów Apostolskich, towarzyszył Pawłowi (2Tm 4:11, Flm 24, Dz 16:9n., 20:5, 21:1). On był też wyrazicielem Pawłowego nauczania, też o Maryi, o której z ewangelistów napisał najwięcej. Ireneusz (ur. 130-140), którego wyżej wymieniona Strażnica wspomina, pisał: „Po ich odejściu Marek, uczeń i tłumacz Piotrowy, przekazał nam również na piśmie to, co Piotr głosił; Łukasz zaś, towarzysz Pawła, w księdze swej złożył ewangelię, jak ją ten apostoł rozszerzał” (jw. V:8,3). Widać więc, że Ewangelie Marka i Łukasza, są w istocie Ewangeliami Piotra i Pawła, i wszystko, co napisano w nich o Maryi, zawdzięczamy im (por. Łk 1:1-4). A czy to, że tylko w pięciu księgach NT mowa jest o Maryi ma jakieś znaczenie? Pewnie tak. Centralnymi postaciami NT są: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Św., więc przekazana nam, dzięki Nim, ilość informacji o Matce Jezusa jest wyważona i odpowiednia. Czemu tak mało dialogów i sytuacji związanych z Jezusem i Maryją przekazał nam NT? Sam Jezus daje nam na to odpowiedź: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. (...) Bo nie przyszedłem powoływać sprawiedliwych, ale grzeszników” Mt 9:12n. por. Łk 1:42, 48.

Popatrzmy na słowa ŚJ o Maryi: „Apostoł Piotr ani razu nie wymienia jej w swych natchnionych pismach. Apostoł Paweł nie nazwał jej w swych natchnionych listach po imieniu; jedynie wspomniał o niej jako o »niewieście« (Gal. 4:4)” („Prowadzenie rozmów...” ed. 1991 s. 171; ed. 2001 s. 170). Widać z tych słów przebiegłość ŚJ. Bo tym samym sposobem można napisać: dlaczego Piotr i Paweł ani razu nie wymieniają innych Apostołów z imienia (prócz Jana, Jakuba)? Dlaczego nie wymieniają Józefa oblubieńca Maryi? Dlaczego nie nazywają Boga imieniem Jahwe, jak w ST? Pytania podobne można mnożyć. Jeśli zaś chodzi o przytoczony przez ŚJ tekst Ga 4:4, to jest on centralnym fragmentem, w którym Paweł opisuje to co najważniejsze dla chrześcijan: „Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo” Ga 4:4-5.

 

17.20. Niektórzy protestanci i ŚJ atakują nawet samo określenie „Maryja”. Uważają, że powinno mówić się wyłącznie „Maria”. Tymczasem protestancka Biblia Gdańska z roku 1632 właśnie Matkę Jezusa nazywa „Maryją” (np. Mt 1:20, Łk 1:46; por. np. Mt 27:56 o „Maryi” Magdalenie). Również uwspółcześniony w roku 1881 „Nowy Testament Pana naszego Jezusa Chrystusa” pochodzący z Biblii Gdańskiej zawiera też imię „Maryja”.

Niektórzy nieświadomi tego ŚJ ironizują i imię „Maryja” wypowiadają jako „ma ryja”.

Natomiast Towarzystwo Strażnica przez wiele lat samo stosowało terminy „Marya”, „Maryi” czy „Marji”:

„Od niego pochodził król Dawid, który jak pokazuje rodowód , był protoplasta Maryi, matki Jezusa” („Boski Plan Wieków” 1917 s. 50).

„Gdy inni spali Marya niezawodnie zastanawiała się nad wypadkami ostatnich kilku miesięcy. I gdy tak wśród nocnej ciszy przemyśliwała, bez żadnego bólu i cierpień porodziła Jezusa” („Harfa Boża” 1921, 1929, 1930 s. 89).

„Do Maryi przyszłej matki Jezusa przystąpił anioł Pański...” (jw. s. 85).

„On został spłodzony w żywocie Marji (Mateusza 1:18)” („Gdzie są umarli?” 1927 s. 35; por. „Stworzenie” 1928 s. 184).

„Jehowa Bóg wykonał swoja moc i w żywocie Marji było dziecię...” („Bogactwo” 1936 s. 17).

„Bóg wybrał Maryję...” („Dzieci” 1941 s. 34).

„(...) włączając żydowską pannę, Maryję z Betlejemu” („Prawda was wyswobodzi” 1946 s. 93).

Również innym niewiastom Towarzystwo Strażnica nadawało kiedyś imię „Maryją”:

„Jezus wzbudził Łazarza, brata Marty i Maryi...” („Stworzenie czyli historja biblijna w obrazach” 1914 s. 61).

„Maryja mówiła do Aarona względem Mojżesza, którzy następnie oboje zaczęli skarżyć się na niego, ponieważ pojął niewiastę murzyńską sobie za żonę. Za to Bóg raził Maryję trądem” (Strażnica 15.02 1924 s. 59).

Warto dodać, że angielska Biblia ŚJ we wszystkich miejscach gdzie jest mowa o matce Jezusa używa słowo Mary.

 

Więcej o Maryi patrz artykuły:

Jak Gabriel witał Maryję według Towarzystwa Strażnica?

Modlitwa Zdrowaś Maryjo a Świadkowie Jehowy;

Maryja w pismach wczesnochrześcijańskich;

„Szacunek” dla Maryi według Towarzystwa Strażnica;

Trzydzieści bogiń i kult Maryi według Towarzystwa Strażnica;

Pogańskie boginie wzorem dla kultu Maryi?

Towarzystwo Strażnica a bóle porodowe Maryi;

Bracia i siostry Jezusa i „Wnikliwe poznawanie Pism” (cz. I, II);

Bracia Jezusa jego kuzynami według dawnej nauki Towarzystwa Strażnica;

Czy Maryja jest Królową? (cz. 1 i 2) ;

Maryja „pełna łaski” według Towarzystwa Strażnica (www.piotrandryszczak.pl).

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2016