PIEKŁO

Autor: Włodzimierz Bednarski, "W OBRONIE WIARY"

poprzednia część nastepna część

28. PIEKŁO

28.1. Uczą, że nauka o piekle jest kłamstwem do straszenia ludzi, a ono to grób lub śmierć. Wydaje się im, że dla nas piekło jest jakąś smażalnią ludzi. Piszą, że „doktryna o wiecznych mękach nikomu nie była znana. Ona jest raczej wynalazkiem samego Djabła” („Gdzie są umarli?” s. 31); „Szatan zdążył wszczepić w umysły swych czcicieli podstawowe koncepcje religii fałszywej. Należały do nich wiara w istnienie piekła” (Strażnica Nr 23, 1991 s. 10). Nauka ŚJ o Armagedonie mającym wytracić nawet sprawiedliwych i dzieci za to, że nie przyłączają się do nich, jest czymś strasznym w porównaniu ze sprawiedliwą karą piekła dla zatwardziałych grzeszników, którzy zawsze takimi chcieliby być. Russell, zanim zetknął się ze Storrsem (ok. 1876), wierzył w istnienie piekła („Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 126). Oto przykładowe teksty ŚJ o „rzezi”, którą ma przeprowadzać Bóg:

„W czasie Armagedonu Chrystus użyje zmartwychwstałych członków swego ciała i wszystkich swoich aniołów dla dokonania prawdziwej rzezi w stosunku nieprzyjaciela” (Strażnica 01.10 1931 s. 295).

„Nie czeka ich uczczenie pogrzebem w grobach pamięci, lecz pozostaną dla ptaków żerujących na padlinie. Rzezi ich dokona symboliczny »miecz« egzekucyjny, wysuwający się z ust Króla królów. A żyjący na ziemi »ludzie dobrej woli« będą tego wszystkiego naocznymi świadkami” (Strażnica Nr 2, 1965 s. 4).

„Widok wspomnianego wyżej pobojowiska zapewne budził grozę, ale o wiele straszliwszy rozrachunek dokona się podczas »wielkiego ucisku« (Mat. 24:21). Bóg zaprasza nas do obejrzenia rozmiarów tej rzezi” (Strażnica Rok CIX [1988] Nr 11 s. 16).

Odpowiedź. 1) Biblia odróżnia piekło od grobu. Dla określenia piekła NT używa najczęściej greckiego słowa gehenna (Mt 5:22, 29, 30, 10:28, 18:9, 23:15, 33, Mk 9:43-47, Łk 12:5, Jk 3:6). Dla określenia grobu zaś słów greckich mnema, mnemeion (J 11:17, Mt 8:28, Mk 6:29, Łk 24:2, Dz 2:29, Rz 3:13 [taphos]) lub w ST terminu hebrajskiego gueber (Iz 53:9, Ps 88:6, Hi 10:19, 2Krn 34:28).

2) Biblia odróżnia piekło od śmierci, dla której stosuje słowo greckie thanatos (Mt 10:21, Łk 24:20). Pokazuje to Łk 12:5: „Bójcie się Tego, który po zabiciu [tzn. śmierci] ma moc wtrącić do piekła (gehenna)”; por. Prz 23:14.

3) Chrystus wieczną karę piekła przeciwstawia wiecznej nagrodzie nieba. Posługuje się przy tym obrazami kontrastowymi:

„głód cierpieć będziecie” (Łk 6:25), „będziecie nasyceni” Łk 6:21, 13:29;

„smucić się i płakać będziecie” (Łk 6:25), „śmiać się będziecie” Łk 6:21;

„niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język” (Łk 16:24), „zacznę pić z wami nowe wino” Mt 26:29;

„zostaną wyrzuceni na zewnątrz” (Mt 8:12), „wejdź do radości twego pana” Mt 25:23;

„wyrzuceni (...) w ciemność” (Mt 8:12), „Pan Bóg będzie świecił nad nimi” Ap 22:5;

„będą cierpieć katusze (...) na wieki wieków” (Ap 20:10), „i będą królować na wieki” Ap 22:5; por. Mt 25:46.

4) ŚJ nie znając nauki biblijnej nie odróżniają w naszych naukach otchłani (gr. hades, hebr. szeol) od piekła (gr. gehenna). Samo określenie hades nie precyzuje czy umarły doznaje szczęścia czy potępienia. Czasem jednak (Łk 16:23) może to ukazywać. Podobnie szeol w Hi 26:6 identyfikowany jest z Abaddonem, co oznacza zatracenie (Ap 9:11); por. Prz 23:14 (przez odpowiednie wychowanie można zapobiegać karze Szeolu a nie pójściu do grobu). Jezus w swej nauce ukazuje hades jako składający się z dwóch miejsc: gehenna dla potępionych (Łk 16:23) i „łono Abrahama” (Łk 16:22) dla sprawiedliwych oczekujących na Jego ofiarę. Podobnie dwa różne miejsca oczekiwania ukazuje Ez 31:16nn. Osobne dla „drzew Edenu” (sprawiedliwi) i osobne dla „nieobrzezanych”. Także teksty Ez 32:21, 23, 27 opisują różne miejsca osób przebywających w szeolu. U Greków hades to miejsce żyjących, a nie niebytów. Z tego powodu, gdyby w NT było inaczej (tzn., że hades jest miejscem niebytu), to byłby ze strony Ewangelistów największym absurdem, że zastosowali niewłaściwe słowo greckie.

5) Grób lub śmierć, jako kara, są sprzeczne ze sprawiedliwością Bożą. Jaką karą byłby stan śmierci czy grób dla człowieka grzeszącego przeciw Duchowi Św., walczącego z Bogiem, nie zachowującego norm moralnych właściwych ludziom, który nie spodziewał się niczego więcej, niż kresu życia i grobu? Stan grobu byłby dla niego nagrodą i odpoczynkiem po życiu wypełnionym walką. Zwróćmy uwagę na słowa Mt 26:24, gdzie mowa jest o tym, że dla człowieka grzeszącego lepiej by było, aby się nie narodził. Gdyby karą za grzechy był niebyt (brak zmartwychwstania), jak uczą ŚJ, to jest on udziałem każdego człowieka przed narodzeniem. Tekst Mt 26:24 jednak mówi, że kara oczekująca na złych jest większa od niebytu: „Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził”.

Justyn Męczennik (ur. 100) o podobnych do ŚJ zapatrywaniach pogan pisał: „Popatrzcie tylko na koniec każdego z cesarzy, poprzedników Waszych; pomarli, jak wszyscy inni ludzie. Gdyby śmierć polegała na znieczuleniu, byłby to czysty zysk dla wszystkich złych ludzi. Nie, żaden z tych, w których iskra życia płonęła, czucia nie traci, a czeka go kara wieczna. Niechżeż Wam tedy to przekonanie i ta wiara nie będzie obojętna, bo to prawda” („Apologia” I:18,1-2).

6) Stan piekielny człowieka NT ukazuje w wielu obrazach, którymi posłużył się Jezus. Nie można więc gehenny utożsamiać ze śmietnikiem (patrz poniżej) lub brakiem zmartwychwstania, a hadesu z grobem, jak to robią ŚJ („Będziesz mógł żyć...” s. 86; por. „Świadkowie Jehowy - kim są?” ks. T. Pietrzyk, rozdz. Piekło i dusza - nauki szatana?). Oto wspomniane obrazy:

Męka wieczna (Łk 16:23-28, Mt 25:46; patrz pkt 28.10.); gniew Boży (J 3:36); piec rozpalony (Mt 13:42, 50); piekło ogniste (Mt 5:22); płomień ognia (Syr 21:9); cierpienie (Łk 6:25, 16:24n., Ap 20:10); katusze (Ap 14:10n., 20:10); płacz i zgrzytanie zębów (Mt 8:12, 13:42, 50, 22:13, 24:51, 25:30, Łk 6:25, 13:28); ogień wieczny (Mt 3:12, 7:19, 13:40, 18:8, 25:41, Łk 3:16n., Mk 9:43, 48); „trawiący” robak nie ginący (Mk 9:48, Syr 7:17, Jdt 16:17); rdza (Jk 5:3); ciemności (Mt 22:13, 25:30, Jud 13); ciemne lochy (2P 2:4, Łk 8:31); jezioro ogniste (Ap 19:20, 20:10, 14n., 21:8); jezioro siarki (Ap 20:10); miejsce na zewnątrz (Mt 8:12, 22:13, 25:30, Ap 3:12); mrok (2P 2:17); Tartar (2P 2:4); zagłada (Flp 1:28, 3:19, 1Tes 5:3); druga śmierć (Ap 2:11, 20:6, 20:14, 21:8).

Ks. T. Pietrzyk, we wspomnianej pozycji, w podrozdziale Gehenna nie była śmietnikiem pisał: „Rozpatrzenia domaga się opinia świadków Jehowy na temat Szeolu i Gehenny. Zacznijmy od Gehenny. Otóż świadkowie Jehowy zastosowali tu podwójny nieuczciwy zabieg. Najpierw podają niepełne informacje o dolinie Hinnoma, pozwalające im narzucić słowu Gehenna zawężony sens. Następnie przemilczają teksty, gdzie słowo to z całą pewnością posiada inne znaczenie, niż proponowane przez sektę [„Będziesz mógł żyć...” s. 85-87]. Zacznijmy więc od wyjaśnienia, czym była dolina Hinnoma. Eksponowanie wersji jakoby w czasach Chrystusa był to »zwykły śmietnik miejski, gdzie wyrzucano trupy przestępców i zwierząt oraz wszelkiego rodzaju odpadki«, jest bezpodstawne. Trzeba pamiętać, że w czasach Chrystusa od strony południowo-zachodniej i południowej (a więc od strony doliny Hinnoma) znajdowały się w murze przynajmniej dwie bramy. Jakże więc można było w pobliżu bram miejskich wyrzucać trupy przestępców? Każdy kto tak twierdzi, powinien przeczytać przepisy sanitarne, zawarte w Starym Testamencie. Ponadto w czasach Chrystusa Poncjusz Piłat za pieniądze ze skarbca świątyni wybudował akwedukt, który doprowadzał wodę do miasta właśnie od strony południowej [patrz J. Flawiusz (ur. 37) „Wojna Żydowska” 2:9,1]. Czyż więc Rzymianie, budując naziemny, otwarty wodociąg poprzez dolinę Hinnoma, pozwoliliby na to, by była ona śmietnikiem? A już absurdalny jest kolorowy rysunek umieszczony na str. 86 w cytowanym podręczniku. Któż to z kubłem śmieci wspina się na koronę murów obronnych, by wysypać je w takim miejscu, z którego później cały odór przedostawałby się do miasta, nie mówiąc o muchach, komarach i ptactwie przenoszącym zarazki? W swojej argumentacji świadkowie Jehowy stwierdzają ponadto: »Mieszkańcy Jeruzalem dobrze więc rozumieli, co Jezus miał na myśli...«. Chodzi im o to, że mieszkańcy Jerozolimy słysząc termin Gehenna, mieli go kojarzyć z domniemanym śmietnikiem za murami miasta. Jednak i w tym argumencie jest poważna luka. Wprawdzie w polemice z faryzeuszami, prowadzonej w Jerozolimie, Jezus dwukrotnie użył tego słowa (Mt 23:15, 33), ale we wszystkich pozostałych przypadkach wypowiedział je nie tylko poza miastem, ale nawet poza Judeą - głównie w Galilei [Mt 5:22, 29, 30, 10:28, 18:9, Mk 9:43, 45, 47, Łk 12:5, Jk 3:6]. Czy więc mieszkańcom północnej części kraju Gehenna kojarzyła się z podmiejskim śmietnikiem w Jerozolimie? Jeśli mieli jakieś skojarzenia, to raczej z tymi wydarzeniami, które rozegrały się tam wcześniej i zostały opisane na kartach Pisma Świętego. Chodzi o bałwochwalczy kult bożka Molocha, polegający na składaniu w ofierze całopalnej żywych niemowląt (zob. 2Krl 16:2-3 oraz 21:6). (...) Stąd też stwierdzenia, iż Jezus »miał na myśli, że...«, a »Jego słuchacze rozumieli, że...« (s. 87) są niedopuszczalnym insynuowaniem odgórnie przyjętych założeń”.

Podobną ilustrację przedstawiającą gehennę (jako śmietnisko) i wysypującego do niej z kubła odpady ukazano w Strażnicy 01.04 2011 s. 31. Jednak na obecnym obrazku usunięto kości i czaszkę, bo zapewne ŚJ dopatrzyli się niezgodności co do pochówku trupów u Żydów. Biblia ŚJ podaje: „zwłoki nie mają pozostać na palu przez całą noc; lecz bezwarunkowo masz go pogrzebać w owym dniu” Pwt 21:23. Patrz też pkt 28.7.

 

28.2. Uczą, że ponieważ o Sodomie i Gomorze napisano, że ponoszą „karę wiecznego ognia” (Jud 7), więc znaczy to wieczne zniszczenie, a nie męki.

Odpowiedź. Miasta te, a nie ich mieszkańcy, jak napisano w Jud 7 „stanowią (odstraszający) przykład” (BP). Po drugie, są one wrzucone do jakby „ognistego jeziora gorejącego siarką” (por. Ap 19:20), tzn. Morza Martwego, które swą solą trawi ciągle zatopione miasta. Unosząca się siarka, dym i gorące źródła dopełniają reszty (wchodzi też w rachubę lawa wulkaniczna, która mogła być narzędziem Bożego gniewu). Po trzecie, ŚJ w czasie gdy nauczali, że Sodomici zmartwychwstaną (lata 1965-1988) twierdzili iż słowa te należy odnieść do miast, a nie ich mieszkańców: „Widocznie więc poszczególni ludzie żyjący kiedyś w owej ziemi zmartwychwstaną. - Obj. 20:12, 13. A co w takim razie poniosło »karę ognia wiecznego« [Jud 7]? Chociaż mieszkańcy tych miast niewątpliwie wtedy zginęli, to jednak najwidoczniej nie ludzie, lecz same miasta doznały zagłady na wieki” (Strażnica Nr 8, 1967 s. 12).

Więcej o zmartwychwstaniu sodomitów patrz artykuł pt. Zmartwychwstanie Sodomitów i negacja wskrzeszenia (cz. 1, 2) (www.piotrandryszczak.pl).

 

28.3. Uczą, że zapłatą za grzech jest śmierć (Rz 6:23), a nie męki.

Odpowiedź. Napisane jest też: „kto przekracza Prawo Mojżeszowe, ponosi śmierć” (Hbr 10:28), ale też: „ileż surowszej kary stanie się winien ten, kto by podeptał Syna Bożego (...) i obelżywie zachował się wobec Ducha łaski” Hbr 10:29. Słowo „śmierć”, o której uczą ŚJ, w NT często oznacza się brak wspólnoty z Bogiem: „Lecz ta, która żyje rozpustnie, za życia umarła” (1Tm 5:6), „Dlatego nawet umarłym głoszono Ewangelię” (1P 4:6), „masz imię, które mówi, że żyjesz a jesteś umarły” Ap 3:1. Wspólnotę tę mamy przez Chrystusa, co obrazuje cały Rz 6:23, „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie...”. Gdyby śmierć była końcem egzystencji, to jak Jezus mógłby uczyć: „Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama (...) w Królestwie Bożym, a siebie precz wyrzuconych” Łk 13:28. Widać więc, że będący w piekle mają widzieć swój stan potępienia i to, co utracili.

 

28.4. Czy śmierć jest jedyną karą, jak uczą ŚJ?

Odpowiedź. Hbr 10:30 podaje: „Do Mnie należy pomsta i Ja odpłacę”, a Ap 22:12 dodaje: „Oto przyjdę niebawem, a Moja zapłata jest ze Mną”. Te przykłady mówią o karze w przyszłości. Śmierci, o której uczą ŚJ, doświadcza każdy umierający (skutek grzechu pierworodnego) bez szczególnej interwencji Boga w danej chwili, a kwestia nagrody lub kary to sprawa przyszłości (por. 1Kor 5:10, Hbr 9:27, 10:31, Dn 12:2).

ŚJ nazywają karę za grzechy „niebytem”: „Jej ofiary dosięgnie wieczny niebyt” (Strażnica 15.09 2014 s. 27). Czy znaleźli jednak oni takie słowo w Biblii? Nie! Nawet ich własna Biblia nie zawiera tego terminu.

 

28.5. Uczą, że ponieważ treść Łk 16:19-31 jest przypowieścią (Łazarz i bogacz), więc nie można istniejącego w niej piekła rozumieć literalnie.

Odpowiedź. We wszystkich przypowieściach występujące w nich elementy istnieją w rzeczywistości: siewca, chwast, ziarna, skarby, sieci, uczty. Tak więc i piekło jest istniejącym stanem, a nie jakąś przenośnią. Ciekawe, że Biblia ŚJ w Łk 16:28 mówi o „miejscu męczarni”, a nie o jakimś stanie niebytu (por. Łk 16:22 - „miejsce u piersi Abrahama”). Widać więc, że Hades z Łk 16:23 to „miejsce”. Czyżby ŚJ tego nie zauważali? Patrz też pkt 22.5.

Nasze rozumienie tej przypowieści potwierdza Tertulian (ur. 155): „Jak Łazarz dostąpił w otchłani wytchnienia na łonie Abrahama, tak przeciwnie bogacz znalazł się w męczarniach ognia; obaj ze względu na równą odpłatę na przemian odważają na jednej szali los dobrych i złych” („O bałwochwalstwie” XIII:4), „Lecz napomnienie nie traci swej mocy nawet w piekle, w którym bogaty hulaka cierpi z powodu biesiad, ubogi zaś żyje na nowo z powodu postów, obydwaj mieli za nauczycieli Mojżesza i proroków” („O poście przeciw psychikom” XVI:3).

Oto jak C. T. Russell nieumiejętnie odpowiadał na postawione mu pytania związane z tą przypowieścią:

„Pytanie – Przyznając, że zapis o »bogaczu i Łazarzu«jest przypowieścią przedstawiającą stan łaski i niełaski dla Żydów i pogan podczas wieku chrześcijańskiego, należy odpowiedzieć na pytania dotyczące jej znaczenia. (a) Czy nie jest to dobrze znany fakt, że Pan używał codziennych wydarzeń i rzeczy, by stworzyć rozmaite figury i symbole (owce, kozły, ziarno, siewca, żniwo, żniwiarz, szafarze itd.)? (b) Dlaczego Łazarz umarł, by zostać przeniesionym na łono Abrahama? Dlaczego bogacz musi cierpieć męki, będąc żywy jeżeli UMARŁ? Jeżeli »piekło« jest miejscem »zapomnienia«, dlaczego »bogacz« pamięta swoich »pięciu braci«? I w końcu, jeśli Pan wiedział o takim miejscu, to dlaczego umiejscowił tę przypowieść w piekle Dantego – nawet jeżeli chodziło tylko o figurę?

Odpowiedź – Pan tak zaplanował i napisał Pismo Święte przez natchnionych pisarzy, żeby zrozumieli je tylko ci, którzy osiągną stan harmonii z Bogiem poprzez wiarę i posłuszeństwo. Pan z przyjemnością objaśnia swoim dzieciom swoje Boskie zamysły poprzez działanie ducha świętego. (...) Przypowieść o »bogaczu i Łazarzu« jest znamiennym proroctwem o stanie Żydów i pogan i wierzymy, że nie mogłoby to być wyrażone w żaden inny sposób bez wyjaśnienia pozafigury, którą Pan najwyraźniej chciał utaić i zakryć przed ogółem świata, a której prawdziwe znaczenie miało być znane tylko jego oddanym naśladowcom. Pamiętajmy też, że cała Księga Objawienia jest złożona z proroctw zakrytych w znakach, symbolach i figurach” (Co powiedział Pastor Russell 2015 [ang. 1917] s. 820-821).

 

28.6. Uczą, że Molochowi składano ofiary z ludzi w ogniu, a Bóg nie uznaje tego typu ofiary ani takiej kary.

Odpowiedź. Ofiara nie ma nic wspólnego z karą ognia. Tę wyznaczano w Izraelu z nakazu Pana, jeśli tego wymagała szczególna grzeszność ludu wybranego (Kpł 20:14, 21:9, Lb 16:35 Joz 7:15). W przyszłości Pan ma też posłużyć się ogniem przy zapłacie grzesznikom (Iz 33:14, 66:24, Hbr 10:27); por. pkt 28.1.6.

 

28.7. O piekle nauczano w Izraelu w czasach Jezusa i On z nim nie walczył, lecz przed nim ostrzegał. J. Flawiusz (ur. 37) o wierzeniach faryzeuszy pisał: „Wszystkie dusze są nieśmiertelne (...) bo dusze złych na wieczne skazane są męki” („Wojna Żydowska” II:8,14). Por. Mt 23:3. Esseńczycy też wierzyli w istnienie piekła: „źli zaś dostają się do ciemnej (...) pieczary pełnej wieczystych męczarń” (jw. II:8,10). Słowem „gehenna”, już w II w. przed Chr. literatura żydowska (pozabiblijna) określała piekło (Hen. et. 90:26-27, 4Ezd 7:36). Biblia jednak już wcześniej uczyła o piekle: Iz 33:14, 65:12nn., 66:24, Ez 32:24n., Dn 12:2, Mdr 4:19-5:3, 2Mch 6:26. Tak jak ŚJ o karze piekła uczyli saduceusze, którzy odrzucali też zmartwychwstanie. J. Flawiusz (ur. 37) o nich pisał: „Saduceusze (...) nie wierzą w niezniszczalność duszy ani w kary lub nagrody po śmierci” („Wojna Żydowska” 2:8,14). Strażnica Nr 4, 1960 s. 3 potwierdza, że szkoły rabinów z czasów Chrystusa nauczały, że dusza człowieka może osiągnąć zaraz po śmierci cierpienie w gehennie (Łk 16:23n.). Widać jak podobny był pogląd rabinów do nauki Jezusa (por. Mt 23:3.).

Oto dwa wspomniane pozabiblijne świadectwa wierzeń Izraelitów:

„Podobnie zostało stworzone [miejsce] dla grzeszników umierających i pochowanych na ziemi, których nie dosięgnął wyrok za ich życia. Tutaj ich dusze są oddzielone na straszną kaźń aż do wielkiego dnia sądu, kary i męki [przeznaczonych] dla przeklętych na wieki. Jest to odpłata przeznaczona ich duszom. Zostaną tu związani na wieczność” (Księga Henocha etiopska 22:10-11).

„Czyż nie wiecie, że ludzie, którzy schodzą ze świata zgodnie z prawem natury i oddają dług otrzymany od Boga, kiedy dawca pragnie go odebrać, osiągają chwałę wieczną, domy i rodziny ich mają bezpieczne trwanie, dusze zaś pozostają czyste i posłuszne i otrzymują najświętsze miejsce w niebie, skąd po upływie wieków znów wstępują w nieskazitelne ciała? Natomiast dla dusz tych, co w szaleństwie ręce przeciw samym sobie obracają, przeznaczone jest szczególnie ciemne miejsce w Hadesie, a Bóg, ich ojciec, karze także potomnych za grzechy przodków” (J. Flawiusz, „Wojna żydowska”, Księga trzecia VIII, 5, wersety 374, 375). Patrz też pkt 28.1.6.

 

28.8. O piekle tak jak Jezus nauczali chrześcijanie pierwszych wieków:

Ignacy (zm. 107) - „Człowiek tak skalany pójdzie w ogień niegasnący, podobnie jak i ten, kto go słucha” („Do Kościoła w Efezie” 16:2).

Tzw. „II List do Koryntian” (ok. 150) - „A sprawiedliwi (...) zobaczą jaką straszną karę ponoszą cierpiąc w ogniu nieugaszonym ci wszyscy, którzy zdradzili (...) Jezusa” (17:7).

„Męczeństwo św. Polikarpa” (zm. 155) - „Grozisz mi ogniem, który płonie przez chwilę i po niedługim czasie gaśnie. Nie wiesz bowiem nic o ogniu przyszłego sądu i wiecznej kary” (11:3).

Justyn Męczennik (ur. 100) - „wierzymy zaś, że ci co żyją niegodziwie i nie nawracają się, będą ukarani ogniem wiecznym” („Apologia” I:21,6); por. I:19,8. „Tak więc jedne z nich, te które okazały się godnemi Boga, już nigdy nie umrą, inne natomiast ponoszą karę, a istnieją i cierpią tak długo, jak Bóg chce” („Dialog z Żydem Tryfonem” 5:3).

Minucjusz Feliks (ok. 160) - „Nikt zaś nie wątpi, chyba że bezbożnik, że ludzie którzy Boga znać nie chcą, słusznie idą na mękę jako źli i niesprawiedliwi” („Oktawiusz” 35:4).

„Do Diogneta” (II w.) - „wzgardzisz tym, co tutaj wydaje się śmiercią, a będziesz się lękał śmierci rzeczywistej, jaka oczekuje skazanych na ogień wieczny” (10:7).

Atenagoras (II w.) - „jesteśmy przekonani, iż po wyzwoleniu od obecnego życia będziemy wieść inne życie, doskonalsze od obecnego, życie niebiańskie, a nie ziemskie, bo będziemy trwać z Bogiem i przy Bogu niezłomni i nie doznając namiętności duszy, nie jako istoty cielesne, chociaż ciało mieć będziemy, ale jako duch niebieski - albo że upadłszy wraz z innymi wieść będziemy gorsze życie pośród ognia; Bóg bowiem nie stworzył nas niedbale jak owce czy juczne zwierzęta byśmy mieli zginąć i zostać unicestwieni; a skoro takie są nasze przekonania, to nie jest prawdopodobne byśmy rozmyślnie popełniali zło i sami wydali siebie Wielkiemu Sędziemu na ukaranie” („Prośba za chrześcijanami” 31).

Tertulian (ur. 155) - „Bezbożni (...) ci ponosić będą karę w ogniu równie wiecznym, który przez swą naturę (...) nie strawi ich nigdy” („Apologetyk” 48:13).

Ireneusz (ur. 130-140) - „Którym zaś rzekł Pan: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny [Mt 25:41], ci będą zawsze potępieni” („Przeciw herezjom” 4:28,2).

Hermas (ok. 140) - „Przyszły świat bowiem jest latem dla sprawiedliwych, a dla grzeszników zimą” (2), „Poganie natomiast i grzesznicy - to drzewa uschłe, któreś widział - ci takimi się właśnie okażą, będą wyschnięci i bezpłodni w owym świecie. Jak drzewo uschłe zostaną spaleni i stanie się jawne, że źle postępowali w życiu swoim. Grzesznicy będą płonąć, ponieważ zgrzeszyli i się nie nawrócili, a poganie ponieważ nie poznali Stwórcy swego” („Pasterz”,  Przypowieść czwarta 4).

Teofil Antiocheński (zm. 182) - „Pyszałków zaś i niedowiarków tych, którzy się przeciwstawiają i nie uznają prawdy, ale wierzą nieprawości (...) zatrzyma wiekuisty ogień” („Do Autolyka” I:14,6), „I ty również ulegnij, jeśli chcesz , wierząc Bogu, abyś przez obecną niewiarę, kiedyś nie musiał wierzyć, będąc skazany na kary wieczne” („Do Autolyka” I:14,1).

Hipolit (ur. przed 170) - „ponieważ dobrze czyniącym zostanie udzielone wiekuiste korzystanie z życia, żądnym zaś zła kara wiekuista” (Adversus Graecos). Patrz też „O antychryście” 65:3.

Cyprian (zm. 258) - „Palić będzie skazanych zawsze gorejące piekło i żywymi płomieniami żarłoczna kara, i nie będzie możności, by kiedyś ustały tortury...” („Do Demetriana” 24).

Nawet środowiska chrześcijańskie, nie w pełni ortodoksyjne wobec nauki Kościoła, nauczały o piekle (patrz „Apokalipsa Piotra” 11-12 z ok. 100-135 r.; „Dzieje Jana” 19 [36] z ok. 150 r.; „Apokalipsa Pawła” 39:5 z lat 150-250).

Po tych wszystkich świadectwach Strażnica Nr 14, 2002 s. 4 musiała przyznać, że już w II w. chrześcijanie (Justyn, Klemens Aleksandryjski, Tertulian, Cyprian) o piekle nauczali tak, jak my dziś i jak według nas nauczał Jezus. Czy wobec tego nauka ŚJ pochodząca z XIX w. jest wiarygodna? Inna Strażnica Rok CVII [1986] Nr 19 s. 9 sugeruje, że nauka o piekle została wprowadzona w 1274 lub 1573 r.  Jeszcze inna publikacja ŚJ podaje, że dopiero w V w. Augustyn wprowadził naukę o duszy nieśmiertelnej, a później nauczano o piekle: „Następnie Augustyn (r. 354-430 po Chr.) używał swego potężnego wpływu, ażeby wprowadzić naukę o »nieśmiertelności dusz ludzkich« w zgromadzeniach religijnych (...) Na tej podstawie zostały wprowadzone i przyjęte inne bluźniercze błędy, takie: jak wieczne męki w ogniu piekielnym, czyściec, modlitwy za umarłych, msze itp.” („Prawda was wyswobodzi” s. 261-262).

 

28.9. Odrzucając piekło wprowadzili naukę o braku zmartwychwstania dla tych, którzy nie popierają ŚJ. Ten stan nazywają gehenną i w różnych latach ze zmiennym akcentem straszyli nim ŚJ. Za przykład służyli im mieszkańcy Sodomy i Gomory i związany z tym tekst Mt 11:24. Raz uczono, że ludzie ci zmartwychwstaną, innym razem, że nie.

1) Russell w „Boskim Planie Wieków” (1917 s. 135) dawał nadzieję na zmartwychwstanie wszystkim mieszkańcom Sodomy i Gomory. Patrz też „Życie i zdrowie” 1932 (s. 43-44) Rutherforda.

2) Książka pt. „Od raju utraconego...” 1960 (s. 236) nie dawała im szans na zmartwychwstanie (por. Strażnica Nr 17, 1988 s. 30, gdzie wspomniano, że tą naukę odrzucono w 1964 r.).

3) Strażnica Nr 5, 1966 s. 2 dawała wszystkim Sodomitom zmartwychwstanie (pochlebnie o nich).

4) Książka pt.„Będziesz mógł żyć...” (s. 179, ed. 1984 i 1989) przynajmniej niektórym Sodomitom dawała szanse zmartwychwstania. Tą naukę odrzucono 1 IX 1988 r. (Strażnica Nr 17, 1988 s. 30-31).

5) Książka pt. „Będziesz mógł żyć...” (s. 179, ed. 1990) nie daje absolutnie szans na zmartwychwstanie tym ludziom.

Jaka będzie nauka ŚJ w przyszłości?

Więcej o zmianach w zmartwychwstaniu sodomitów i innych ludzi patrz artykuły: Zmartwychwstanie Sodomitów i negacja wskrzeszenia (cz. 1, 2); Ile osób i kto zmartwychwstanie według Towarzystwa Strażnica? (cz. 1, 2) (www.piotrandryszczak.pl).

 

ŚJ też zmieniali kilka razy osądzenie synów Bożych z Rdz 6:2, których utożsamiają z aniołami (por. pkt 27.4.).

1) Książki pt. „Co Pismo Święte mówi o spirytyzmie” 1897 (s. 119-124) i „Co kaznodzieja Russell...” 1917 (s. 8-11) uczą: otrzymają próbę życia.

2) Książka pt. „Wyzwolenie” 1926-1929 (s. 35) uczy: będą zniszczeni.

3) Publikacje pt. „Aniołowie” 1934 (s. 11-13) i „Bogactwo” 1936 (s. 91) uczą: otrzymają próbę życia.

4) Strażnica Rok XCV [1974] Nr 8 s. 24 uczy: będą zniszczeni.

Jaka będzie nauka ŚJ w przyszłości?

Więcej o powyższym patrz artykuł pt. Aniołowie zniszczeni, czy z próbą życia? (www.piotrandryszczak.pl).

 

Podobnie ŚJ uczyli o Adamie. Jeszcze w 1936 r. „Bogactwo” (s. 15) uczyło, że Jezus jest „zbawicielem i odkupicielem” Adama i w związku z tym on zmartwychwstanie. Obecnie Strażnica Nr 4, 1991 s. 13 podaje: „ani Adam, ani Ewa nie są objęci okupem” (i nie zmartwychwstaną), choć teksty Hbr 2:9 i 1Tm 2:6 uczą czego innego.

Więcej o powyższym patrz artykuł pt. Manipulacja z okupem za Adama? (www.piotrandryszczak.pl).

Patrz też zmiany dotyczące sądu Chrystusa w rozdz. Rodowód Świadków Jehowy rok 1923.

Więcej o tym sądzie patrz artykuł pt. Cztery razy ‘owce i kozły’ (www.piotrandryszczak.pl).

 

28.10. Uczą, że określenie „męka wieczna” (Mt 25:46) jest złym tłumaczeniem greckiego słowa kolasin. Mówią, że winien być tam zwrot „wieczne odcięcie”.

Odpowiedź. „Prowadzenie rozmów...” (s. 234) przyznaje, że ten termin grecki ma trzy znaczenia tzn. odcięcie, ograniczanie (krępowanie) i karcenie. Męka wieczna jest więc wiecznym karceniem (Mt 13:42), wiecznym skrępowaniem (Mt 22:13) i wiecznym odcięciem od oblicza Pana (2Tes 1:9). Te rozumienie słowa kolasin potwierdza też kontekst, tzn. słowa Mt 25:41: „Idźcie precz ode Mnie przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!”. „Słownik Grecko-Polski” Z. Abramowiczówny podaje następujące znaczenia greckiego słowa kolasin: „okrzesywanie gałęzi, zwł. drzew migdałowych”, „karanie”, „karcenie”, „potępienie”. Widać więc, że ŚJ słowo „odcięcie”, mające związek z „okrzesywaniem gałęzi”, zastosowali do całkiem innej czynności. W tekście 1J 4:18 (kolasin - „kara” BT, NP), gdzie słowo „odcięcie” im nie pasowało, ŚJ zamienili na „hamulec” („Chrześcijańskie Pisma Greckie...” 1994), a w swej Biblii z 1997 r. odmienili na słowo „powściąga” („Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata”).

 

28.11. Uczą, na podstawie słów: „Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu” (Rz 6:7), że po śmierci nie istnieje kara za grzechy („Prowadzenie rozmów...” s. 237).

Odpowiedź. Werset ten mówi o tym, że śmierć cielesna kończy możliwość grzeszenia (por. 1P 4:1). Dziś używane porzekadło: „Kto śpi nie grzeszy” wywodzi się z wyżej wymienionej myśli. Widać więc, że Rz 6:7 nie zajmuje się kwestią kary. Tekst Hbr 9:27 zaś mówi: „postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd” (por. 2Kor 5:10). Nawet demony zdają sobie sprawę z tego, że będą w przyszłości dręczone, a nie unicestwione. Oburzały się one, że Jezus „dręczył” je już przed czasem (Mt 8:29).

 

28.12. ŚJ, zwalczając piekło, próbują powoływać się na Koheleta (Koh 9:5, 3:19-21). Interesujące jest to, że Towarzystwo Strażnica, wbrew ŚJ, jakby przyznaje nam rację, iż Kohelet myśli innymi kategoriami:

„Zapoznanie się z kontekstem pozwala nam stwierdzić, że Salomon, pisząc Księgę Koheleta (Kaznodziei), dał w niej wyraz swemu poglądowi na życie takie, jakim ono jest obecnie tu na ziemi, inaczej mówiąc ››pod słońcem‹‹, widziane – rzec by można – ze ściśle ludzkiego punktu widzenia, z obiektywnego stanowiska obserwatora. Nie bierze w tym miejscu pod uwagę zamierzenia Bożego co do zmartwychwstania (…) Tak więc Salomon opisuje po prostu sytuację tak, jak by się przedstawiała, gdyby na obecnym świecie wszystko się kończyło i gdyby tylko tyle można było oczekiwać od życia. Ukazuje marność bytu człowieka, który nie jest wielbicielem Boga” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 13 s. 23-24).

 

28.13. ŚJ, zwalczając piekło, ustanawiali w swych naukach różne kary dla szatana podczas Armagedonu (Ap 20:1-3):

1) Szatan „uwięziony w więzieniu” podczas Armagedonu („Wyzwolenie” 1929 [ang. 1926] s. 344).

2) Szatan zabity w Armagedonie i wskrzeszony („Światło” 1930 t. II, s. 199, 218-219 – „Pismo Św. nasuwa myśl, że Bóg przez tysiąc lat przechowa ciało szatana (...) przywróci szatanowi życie, kiedy tenże już tysiąc lat był nieżywym”; Strażnica Nr 14, 1969 s. 14).

3) Szatan uwięziony podczas Armagedonu (Strażnica 01.04 2011 s. 16).

 

Również tekst Mt 13:42 o piekle („i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”) nie dość, że ŚJ dziwnie interpretowali to jeszcze zmienili niedawno swoją wykładnię:

1) „Zgrzytanie zębami” chrześcijaństwa od wielu lat:

Wcześniej nasze publikacje mówiły, że rzekomi chrześcijanie już od dziesięcioleci płaczą i zgrzytają zębami, ubolewając, że »synowie królestwa« demaskują ich jako »synów niegodziwca« (Mat. 13:38)” (Strażnica 15.07 2013 s. 14).

2) „Zgrzytanie zębami” chrześcijaństwa w przyszłości, w „wielkim ucisku”:

„Właśnie wtedy, uświadomiwszy sobie, że zagłada jest nieuchronna, będą żałośnie płakać i ze złości »zgrzytać zębami«. W tej mrocznej chwili – jak to zapowiedział Jezus w proroctwie o wielkim ucisku – «będą się uderzać, lamentując« (Mat. 24:30; Obj. 1:7) [5]” (Strażnica 15.07 2013 s. 13).

 

Więcej na ten temat patrz artykuły:

Sodoma, Ez 16:55 i Towarzystwo Strażnica;

Zmartwychwstanie Sodomitów i negacja wskrzeszenia (cz. 1, 2);

Piekło w Biblii Świadków Jehowy??? (www.piotrandryszczak.pl).

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2017