Jak rozmawiać ze Świadkami Jehowy?

Autor: Piotr Andryszczak

Świadkowie Jehowy pukając do naszych domów są przygotowani do rozmowy i mają już gotowe instrukcje:

Prowadzenie rozmów na podstawie Pism
wyd. 2001
Prowadzenie rozmów na podstawie Pism
Prowadzenie rozmów na podstawie Pismstr.9
Prowadzenie rozmów na podstawie Pismstr.15
Strażnica 15 lipca 2008 15 lipca 2008
Strażnica 15 lipca 2008str.9

Jak my możemy się przygotować na taką rozmowę?

Wszystkich, którzy zetknęli się ze Świadkami Jehowy i mieli możność rozmawiania z nimi na tematy wiary uderzyła z pewnością ich hermetyczność i brak umiejętności samodzielnego myślenia. Na nasze pytania odpowiadają gotowymi sloganami zaczerpniętymi z wydawnictw Strażnicy. Zazwyczaj są to długie tyrady, którymi usiłują zagadać swego rozmówcę. Są to często wypowiedzi nie na temat, ale za to poparte cytatami z Pisma Świętego. W ten sposób na nasze konkretne pytanie starają się oni po prostu zmienić temat dla nich niewygodny na taki, w który lepiej się czują.

Pierwszym problemem, jaki spotykamy w kontaktach ze Świadkami Jehowy, jest trudność nawiązania z nimi dialogu. Z reguły są oni nastawieni na to, że to oni mają mówić i nauczać. Nie odpowiadają nawet na konkretne pytania, jeśli uważają je za niewygodne dla siebie. Zapewniają tylko, że odpowiedzą "we właściwym czasie", a praktycznie do odpowiedzi nie dochodzi.

Wobec takiego nastawienia często jedyną możliwością nawiązania dialogu ze Świadkami Jehowy jest wyrażenie chęci podjęcia wraz z nimi tzw. domowego studium biblijnego. W tym czasie należy ich prosić o wyjaśnienie niektórych kwestii, wykazując jednocześnie bezzasadność ich wywodów. Do takiego potraktowania sprawy może się jednak zabrać jedynie osoba odpowiednio przygotowana. Jeśli się takiego przygotowania nie posiada - lepiej zrezygnować z nawiązania dyskusji, bo może się ona łatwo przerodzić w indoktrynowanie przez Świadków Jehowy.

Nawiązanie dialogu ze Świadkami Jehowy jest utrudnione także ze względu na ich strach przed odstępstwem. Żyją oni ustawicznie w lęku przed Armagedonem, czyli końcem świata w ich ujęciu. Wielokrotnie zapowiadany termin Armagedonu nie sprawdził się. Ostatnio był on prorokowany przez nich na rok 1975 i wielu Świadków przeżyło wielki zawód. Wybrani mieli bowiem zostać zabrani żywcem do nieba. Ciągle jednak dzień ten jest przez nich oczekiwany i żyją w nieustannym strachu by nie odłączyć się od Organizacji, która zapewnia im ocalenie w wojnie Armagedonu (Strażnica uczy, że wszyscy poza Świadkami Jehowy mają zginąć).

Podejmując próbę dyskusji ze Świadkami Jehowy musimy zdawać sobie sprawę ze specyfiki ich mentalności. Przede wszystkim Świadek Jehowy nie potrafi samodzielnie myśleć. Jest on mianowicie "zaprogramowany" przez Towarzystwo Strażnica. Zna on prawdy przez nie głoszone, co więcej, ma je wyuczone na pamięć. Na zadane sobie pytanie odpowiada gotowymi formułami, którymi nakarmiła go Strażnica. Wynika to stąd, że każdy Świadek Jehowy jest ustawicznie bombardowany przez swą Organizację gotowymi poglądami i prawdami, w które jest on obowiązany wierzyć. Jest mu to wtłaczane do umysłu przez wiele godzin tygodniowo, w czasie obowiązkowych zebrań szkoleniowych. Przez kolejnych kilka godzin tygodniowo ma on obowiązek głosić te poglądy innym, chodząc "od domu do domu", dzięki czemu wszystkie te "prawdy" ulegają utwierdzeniu. Taki sposób obróbki psychicznej stosowany przez Strażnicę w stosunku do swoich członków, nie bez racji określany jest jako "pranie mózgu". Tak spreparowany Świadek Jehowy myśli gotowymi sloganami, wpojonymi mu przez Strażnicę.

Jeżeli zauważymy resztki samodzielnego myślenia - starajmy się je uratować. Potrzeba wiele czasu i cierpliwości aby przywrócić im zdolność myślenia i zarazem prawidłowego rozumienia Pisma świętego.

Jest to tym trudniejsze, że każdy Świadek Jehowy wierzy bezkrytycznie we wszystko, co głosi Strażnica. Został on tak wyszkolony i wpojono mu, że wszystko co nie jest zgodne z poglądami Strażnicy - jest fałszywe. Szczególnie inne religie uległy ośmieszeniu i wykpieniu. Drogą do tego jest świadome i celowe przeinaczanie i wypaczanie wierzeń innych religii i przedstawianie ich w sposób absurdalny. Taki człowiek, który uprzednio nie był związany bliżej z jakąś konkretną religią i nie znał jej dobrze - bez większych trudności uwierzy w jej obraz przedstawiany przez Strażnicę jak w krzywym zwierciadle.

Pragnąc pozyskać Świadka Jehowy należy postępować bardzo delikatnie, by go nie urazić, a jednocześnie trafić do serca. Musimy pamiętać, że większość z nich to dobrzy i uczciwi ludzie, prawdziwie kochający Boga, lecz oszukani przez nauczanie Strażnicy. Należy przy tym pamiętać, że to Bóg daje nawrócenie jako swoją łaskę. A więc musimy przede wszystkim modlić się za nich.

Podczas rozmowy ze Świadkami Jehowy musimy zwrócić uwagę na okazanie miłości, które jest niezbędne dla pozyskania człowieka; okazanie troskliwości, ponieważ pójście za Jezusem jest dla nich jedynym sposobem zbawienia; okazanie szczerości, by stać się dla nich wiarygodnym przyjacielem i wzorem do naśladowania; okazanie pewności swoich przekonań opartych na Biblii; wykazanie spokoju i opanowania w dyskusji, bo nawet jeśli nie zechcą przyjąć naszych argumentów, może przyjmą je później; wysłuchanie w spokoju ich argumentów, by tym łatwiej wysłuchali oni później naszych argumentów. Nigdy nie stosować formy napastliwej, bo to skazane jest na niepowodzenie.

Przedstawiając swoje argumenty nie przeciwstawiajmy ich konkretnym osobom, ale raczej Towarzystwu, które tak naucza lub wierzy. Pamiętajmy, że ludzie ci zostali zwiedzeni przez Towarzystwo.

Należy również pamiętać, że największym przeciwnikiem Świadków Jehowy są... ich własne publikacje.

Świadek Jehowy, który zapuka do naszych drzwi, to człowiek, który zgubił drogę. Wykorzystajmy zamieszczone na tej stronie internetowej skany z oryginalnyh publikacji Towarzystwa Strażnica, aby przekonać Świadków Jehowy, iż droga którą wybrali nie prowadzi do zbawienia.


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2016