Tzw. Nomina Sacra - argumentem za obecnością Imienia Bożego w NT?

Autor: Jan Lewandowski 2003-05-13

Niektórzy Świadkowie Jehowy [dalej ŚJ] twierdzą, że tzw. Nomina Sacra, jakie znajdujemy w najstarszych papirusach greckich NT, to silny pośredni dowód na to, że chrześcijańscy kopiści usunęli tetragram z NT. Czy to może być prawdą?

Myślę, że warto napisać o tym parę słów. Zanim jednak przejdziemy do bardziej szczegółowych rozważań dajmy kilka słów wprowadzenia.

Czym są wspomniane ''Nomina Sacra''?

Nomina Sacra to termin łaciński oznaczający dosłownie Święte Imię. Mówiąc w ogromnym skrócie, cała sprawa polega na tym, że w starożytnych greckich manuskryptach NT i Septuaginty z czasów wczesnochrześcijańskich skracano przy kopiowaniu pewne określenia, w tym określenie Kyrios - Pan, które po skróceniu przyjmowało formę "ks". Skracano także określenie Theos - Bóg, do dwóch literek - "Ths".

We współczesnych greckich tekstach krytycznych NT nie znajdujemy skrótów Nomina Sacra, jednakże wiemy, że stosowano je w manuskryptach greckich z pierwszych wieków chrześcijaństwa, na podstawie których dokonano wydań wspomnianych tekstów krytycznych.

W związku z tym pewni ŚJ rozumują następująco:

Skoro określenia Boga były przez tamtych kopistów pisane w formie skróconej, to dowodzi to tego, że czynili to oni z bojaźni przed świętością Boga i tak jak imię Boże nie było przez Żydów wymawiane ze strachu przed świętością Boga, tak z czasem strach ten przybrał na sile u chrześcijańskich kopistów i jakiekolwiek określenia Boga (głównie takie jak Pan i Bóg) zaczęli oni traktować z równą bojaźnią. Jeśli więc z obawy przed świętością Boga bali się oni określić Go nawet zwykłym rzeczownikiem Bóg, czy Pan, skracając te wyrazy, to tym bardziej baliby się oni użyć w swych kopiach NT najświętszego imienia Jahwe/Jehowa. Zatem wspomniani kopiści by te święte imię na pewno usunęli z wcześniejszych manuskryptów NT, gdyby je tam znaleźli i gdyby one tam było. Wiemy przecież, że owi kopiści nie tylko trwali w przesadnym zabobonie odnośnie nie używania imienia Bożego, ale ponadto byli oni "odstępcami", którzy dążyli do usunięcia imienia Bożego z Biblii (por. broszurę ŚJ pt. Imię Boże, które pozostanie na zawsze, Brooklyn 1987, str. 17,25,27). Dlatego dziś nie znajdujemy już imienia Bożego w tych najstarszych manuskryptach NT, z których oni to imię usunęli.

Całe to wnioskowanie jest z pozoru spójne logicznie. Niestety, zbyt wiele w nim jednak znajdujemy nieuzasadnionych założeń.

Po pierwsze, nie można bezkrytycznie zakładać, że Nomina Sacra powstały z takich samych powodów z jakich Żydzi nie nazywali Boga po imieniu, czyli z powodu zabobonnego strachu przed świętością Boga.

Mało tego, można nawet w sposób przekonujący wykazać, że Nomina Sacra nie powstały z powodu zabobonnej bojaźni przed jakąkolwiek świętością. Swoją argumentację odnośnie tego aspektu zawrę dla jasności w dwóch punktach:

1) Wśród papirologów, patrologów, teologów religioznawców i biblistów istnieje dyskusja odnośnie tego, czemu właściwie skracano określenia Boga w manuskryptach NT. Pewni badacze wskazują, że powody skracania określeń Boga były zupełnie banalne i prozaiczne. Mówiąc bardziej konkretnie, określenia takie jak Pan i Bóg pojawiają się w NT i ST w wersji LXX najczęściej, postanowiono zatem dla zaoszczędzenia sobie wysiłku i miejsca na materiale pisarskim skrócić te określenia. Pamiętajmy, że w tamtych czasach materiał pisarski był na wagę złota, czego najlepszym dowodem jest zachowany po dziś dzień palimpsest Efrema.

Palimpsest Efrema jest namacalnym dowodem tego, że starożytni kopiści do tego stopnia oszczędzali materiał pisarski, iż byli w stanie wytrzeć jakiś jeden wielki tekst, czyniąc to w tym celu, aby uzyskać materiał na napisanie na tym miejscu nowego tekstu. Rzecz zupełnie niewyobrażalna dla skomputeryzowanego do szpiku kości człowieka XXI wieku, dla którego choćby taki papier na jakim można coś zapisać jest w dzisiejszych czasach bardzo często zbędnym odpadkiem.

Zatem mamy tu takie wyjaśnienie kwestii pojawiania się Nomina Sacra, że skróty pisano ze względu na oszczędność czasu, wysiłku i materiału pisarskiego. Zgodnie z tym wyjaśnieniem, tzw. Nomina Sacra pełniły rolę zbliżoną do roli jaką w niniejszym tekście pełni skrót ŚJ wprowadzony przez autora na początku niniejszego tekstu.

Kontrargumentem jaki można przytoczyć przeciw takiemu wyjaśnieniu jest fakt, że w posiadanych przez nas greckich kopiach Biblii, Nomina Sacra "ks", oznaczające Kyrios - Pana występują tylko wtedy, gdy tyczą się Jezusa albo Boga Ojca. Natomiast gdy Biblia stosuje słowo kyrios wobec ludzi nie używa już skrótu "ks", tylko pełnej wersji kyrios.

To zdaje się przemawiać za tym, że przy skracaniu określeń Boga i Jezusa rzeczywiście kierowano się świętością Boga i Jezusa a nie oszczędnością materiału pisarskiego i wysiłku kopisty.

Jednakże, jest to tylko z pozoru oczywiste, a dlaczego, to wyjaśni nam punkt następny.

2) Skrót Nomina Sacra w wersji "ks" nie był stosowany ze względu na świętość Boga i Jezusa. Nie może tego dowodzić wspomniana wyżej okoliczność zgodnie z którą wiemy, że słowo kyrios używane w Biblii wobec kogoś innego niż Bóg Ojciec czy Jezus, nie było już skracane.

Aby udowodnić, że Nomina Sacra nie stosowano ze względu na bojaźń przed świętością Jezusa i Boga Ojca wystarczy wskazać, że wczesnochrześcijańscy kopiści Biblii wprowadzili skróty Nomina Sacra także wobec innych rzeczowników, w tym tych, które w żaden sposób nie miały nic wspólnego z świętością Boga czy Jezusa. Wręcz przeciwnie, tyczyły się one także zwykłych ludzi i przedmiotów, a nawet samego rzeczownika człowiek, który jest tożsamy z powyższym słowem kyrios, którego wspomniani kopiści nie skracali już wtedy, gdy określenie to tyczyło się w Biblii zwykłego człowieka.

Poniżej podaję wyczerpujący wykaz 15 słów jakie starożytni kopiści Biblii greckiej objęli zasadą skracania przez Nomina Sacra. Ów wykaz zamieścił Bruce Metzger w swej pracy pt. Manuscripts of the Greek Bible, pochodzącej z 1981 roku. Są to wszystkie słowa jakie starożytni kopiści Biblii greckiej objęli zasadą skracania przez Nomina Sacra.

1) Bóg,
2) Pan,
3) Jezus,
4) Chrystus,
5) Syn,
6) Duch,
7) Dawid,
8) krzyż/pal,
9) Matka,
10) Ojciec,
11) Izrael,
12) Zbawiciel,
13) Człowiek,
14) Jeruzalem,
15) Niebo.

Jak widzimy po powyższym zestawie, wiele z tych określeń nie ma nic wspólnego z świętością Boga. Niektóre są zupełnie świeckie. Tak jest z bardzo ogólnym określeniem człowiek, ale nie tylko.

Nomina Sacra nie były więc stosowane ze względu na bojaźń przed świętością Boga. Możemy to stwierdzić, mimo iż sami do końca nie wiemy, czemu je stosowano. Nasza niewiedza w tym punkcie nie upoważnia jednak w żadnym wypadku do wyżej wspomnianych wniosków jakie z istnienia Nomina Sacra wyciągają pewni ŚJ.

Jak więc wyjaśnić powyższy fakt, zgodnie z którym wiemy, że określenie kyrios nie redukowano do statusu Nomina Sacra, wtedy gdy stosowano je do kogoś innego niż Bóg Ojciec czy Jezus? Można to wyjaśnić tym, że wprowadzając takie rozróżnienie kopiści chcieli uniknąć swego rodzaju zamieszania i niekonsekwencji w stosowanej terminologii. Takie wyjaśnienie jest logiczne a ponadto pozostaje w zgodzie z powyższymi wyjaśnieniami odnośnie pozostałych terminów Nomina Sacra. Jak widać nie trzeba od razu odwoływać się do ideologii Brooklynu, aby wyjaśnić zastaną przez nas rzeczywistość.

Papirus Magdalen

W całej tej sprawie nie bez znaczenia pozostaje też tzw. papirus Magdalen (oznaczony jako P 64). Jak wyżej wspomniałem za jedną z publikacji ŚJ, Towarzystwo Strażnica twierdzi, że imię Boże zostało z NT usunięte przez odstępczych kopistów w czasie, gdy nastało już tzw. Wielkie Odstępstwo, czyli gdzieś na początku II wieku, po śmierci ostatniego z Apostołów - Jana (por. książkę ŚJ pt. Wspaniały finał Objawienia bliski, Brooklyn 1993, str. 29 -30).

Jeśli zatem pewni ŚJ identyfikują proces wprowadzania skrótów Nomina Sacra z "odstępczym" procesem rzekomego usuwania tetragramu z NT, to oznacza to, że proces wprowadzania przez kopistów Biblii skrótu Nomina Sacra nie mógł nastąpić wcześniej niż na początku II wieku.

Papirus Magdalen jest czymś co przeczy tezom pewnych ŚJ w tym miejscu.

Papirus Magdalen to odkryte mniej więcej w 1901 roku przez Charles'a Huleatt trzy skrawki Ew. Mateusza. Zawiera on Mt 26:7-8, 10, 14-15, 22-23, 31, 32-33. Wstępnie datowano go na III-IV wiek po Chrystusie, wreszcie w roku 1953 Colin Roberts ocenił jego wiek i pochodzenie na późny II wiek po Chrystusie. Dwa pozostałe fragmenty wspomnianego P 64 znajdują się w Barcelonie. Zawierają one tekst z Mt 3:9,15 i 5:20-22, 25-28.

W latach 50- tych dysponowano jednak o wiele mnie zaawansowanymi technologiami badawczymi niż teraz. Tak więc współcześnie postanowiono znów zająć się datowaniem pewnych manuskryptów, tym razem przy zachowaniu o wiele nowocześniejszych technologii badawczych.

W 1994 roku niejaki Carsten Thiede, papirolog, ponownie zajął się badaniem wielu skrawków NT. Podczas badań wspomnianego papirusu Magdalen, którego Thiede dokonał przy użyciu najnowocześniejszych technologii datowania (w tym laserowych), okazało się, że papirus Magdalen pochodzi z lat 60-tych pierwszego wieku.

Thiede ogłosił niedawno wspomniane wyniki badań. W tej chwili toczy się dyskusja nad tym zagadnieniem wśród uczonych, i musimy poczekać nad jej ostatecznym zakończeniem, ale wiele wskazuje na to, że Thiede ma rację. Do wniosków Thiede przychylili się już także inni uczeni, w tym Matthew D'Ancona (napisał on wspólnie z Thiede książkę na ten temat).

Wspomnianą kwestię nowego datowania papirusu Magdalen referują także publikacje ŚJ - por. Strażnica z 15 grudnia 1998, str. 29 i Strażnica z 15 lutego 1996, str. 32 (okładka tylna).

Osobiście uważam, że Ew. Mt mogła istnieć i krążyć już w jakiejś prototypicznej formie w latach 60-tych pierwszego wieku, przy czym z uzasadnionych powodów nie uważam, że nastąpiła już wtedy jej ostateczna redakcja znana nam z dzisiejszej postaci tekstu zawartego w kanonicznej Ew. Mt (swoje poglądy odnośnie procesu redakcji Ew Mt przedstawiłem już kiedyś bardzo szczegółowo w tekście Legenda o Ewangelii Mateusza w języku hebrajskim).

Gdyby ostatecznie potwierdziło się, że papirus Magdalen pochodzi z I wieku naszej ery, to byłby to najstarszy papirus NT jaki istnieje na świecie. Dla formalności warto wspomnieć, że obecnie za najstarszy fragment NT na świecie uważa się tzw. papirus Rylanda P 52, pochodzący z ok. 125 roku i zawierający fragmenty Ewangelii Jana (por. Stanisław Gądecki, Wstęp do Pism Janowych, Gniezno 1996, str. 14).

Jakie znaczenie ma tak wcześnie datowany papirus Magdalen dla rozważań podjętych w tym tekście? Ano takie, że zawiera on dwa Nomina Sacra. W papirusie tym skrócono słowo Pan w Mt 26:22 a w Mt 26:31 skrócono słowo Jezus. Jeśli jego datowanie na I wiek zostanie potwierdzone, to ostatecznie zaprzeczy to wnioskom pewnych ŚJ, identyfikujących proces wprowadzania Nomina Sacra przez kopistów wczesnochrześcijańśkich z procesem rzekomego usuwania tetragramu z NT przez tych samych kopistów.

Na koniec niniejszych rozważań warto dodać, że absurdem jest identyfikować proces wprowadzania skrótów Nomina Sacra z procesem rzekomego usuwania tetragramu z NT także z tego powodu, że skracanie nie jest tożsame z usuwaniem.

Zobacz także artykuł opublikowany w lipcu 2003:
Suplemet do dyskusji o Nomina Sacra.


Powrót do strony głównej

Autor: Piotr Andryszczak
© 2007