Służba wojskowa

Autor: Cezary Podolski

poprzednia część nastepna część

Już w Starym Testamencie możemy zauważyć, że miłość bliźniego nie wyklucza możliwości prowadzenia wojen dla słusznej sprawy:

"Nie będziesz szukał pomsty, ale będziesz kochał bliźniego jak siebie samego". (Kpł 19:18)

Z drugiej strony w Starym Testamencie mamy opis wielu wojen, prowadzonych za przyzwoleniem Boga. Oto słowa Boga skierowane do narodu żydowskiego:

"Gdy Twój Bóg, Jahwe, wprowadzi cię do ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść, usunie liczne narody przed tobą (...) Twój Bóg, Jahwe, odda je Tobie, a ty je wytępisz". (Pwt 7:1-2)

Nowy Testament także nakazuje miłość bliźniego, ale nigdzie nie zakazuje wstępowania do wojska, czy działań obronnych w razie najazdu obcego państwa:

* Jan Chrzciciel nie każe żołnierzom porzucić służby wojskowej, lecz poprzestać na swoim żołdzie (Łk 3:14)

* setnik Korneliusz, choć był żołnierzem, został nazwany "pobożnym i bogobojnym" (Dz 10:2)

* Jezus, zwracając się do żołnierza, stwierdza: "U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary" i nie robi mu wyrzutów z powodu jego służby wojskowej (Mt 8:10)

To, że w wojsku służyli pierwsi chrześcijanie potwierdzają Ojcowie Kościoła (podkreślenia dodane):

* Tertulian (155 - 220) - "Przeto mieszkamy na tym świecie razem i nie gardzimy forum, nie gardzimy targowiskiem, używamy kąpieli, chodzimy do waszych magazynów, warsztatów (...) Spotykamy się razem z wami na okrętach, razem odbywamy służbę wojskową, razem uprawiamy rolę i razem prowadzimy handel" gif smile "Apologetyk" 42;3).

* Klemens Aleksandryjski (ok.150 - ok.212): "Wiara zaskoczyła cię w armii, to słuchaj dowódcy, który nakazuje ci sprawiedliwość" gif smile "Napomnienie do Greków" 10;100).

W publikacji gif sad "Prowadzenie rozmów na podstawie Pism" Świadkowie Jehowy, używając wyrwanych z kontekstu wersetów, próbują znaleźć uzasadnienie przeciwko służeniu w wojsku. W jednym z podrozdziałów, zatytułowanym "Które wersety wpływają na stosunek prawdziwych chrześcijan do udziału w wojnach prowadzonych bronią cielesną?" [1], zamieszczają między innymi następujący werset biblijny i komentarz:

"Mat. 26:52 (BT): 'Jezus rzekł do niego: 'Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną''. (Czyż mógłby być szlachetniejszy powód do walki niż obrona Syna Bożego? Jezus chciał jednak zaznaczyć, że ci uczniowie nie mieli chwytać za broń cielesną)".

W tym fragmencie mamy do czynienia z typową próbą uogólnienia jakiejś konkretnej, jednostkowej sytuacji. To, że w tej konkretnej sytuacji Jezus nie chce, aby Go broniono nie oznacza wcale, że żadnemu człowiekowi nie wolno się bronić, gdy ktoś go zaatakuje. Jezus wyjaśnia w następnych wersetach, a których już Strażnica nie umieściła, że Jego pojmanie jest przewidziane w planach Bożych:

"Czy myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc spełnią się Pisma, że tak się stać musi?" (Mt 26:53-54)

Jak bardzo niekonsekwentni są Świadkowie Jehowy widać na podstawie wypowiedzi w ich publikacjach. Oto jak jedna z misjonarek - Świadek Jehowy, pracująca w Honkongu, Joan Espley, pisze o swoich przeżyciach w czasie niepokojów w tym mieście:

"Motłoch zatarasował nam drogę wrzeszcząc: 'Zabić' Usłyszałam dwa strzały... Nie przypuszczałam, że właśnie w momencie największego niebezpieczeństwa pojawi się po przeciwnej stronie ulicy policja. To ona oddała strzały... Podeszło do nas dwóch policjantów i wyprowadziło z chmury dymu. Zobaczyłam następnie około 50 policjantów, którzy tworząc zwarty mur ze swoich tarcz ochronnych posuwali się naprzód. Nigdy jeszcze nie ucieszyłam się tak bardzo na widok policji... Znaleźliśmy się na policyjnym posterunku. Nie mogłam nigdzie pójść. Pozostałam, pełna wdzięczności, której nie potrafię wyrazić słowami." ("Przebudźcie się!" z 8 marca 1957, s. 10 -11 (wyd. niem.) [2]

Tak więc zamiast zganić policjantów za noszenie broni i odmówić obrony, tak jak zrobił to Jezus, kobieta ta była wdzięczna!

Innym razem Strażnica wypowiada się na temat noszenia broni przez Świadków Jehowy w zakładach pracy:

"Zatem Pismo Święte nie daje podstawy do podnoszenia zarzutów przeciwko istnieniu służb uzbrojonych celem wymuszenia posłuszeństwa wobec prawa ani przeciwko upoważnianiu przez rząd pewnych ludzi do noszenia broni dla ochrony ludzi albo mienia. Niemniej jednak chrześcijanin sam musi zadecydować, czy przyjmie taką posadę, jak praca konwojenta bądź stróża nocnego, jeżeli przy tym wymaga się od niego noszenia karabinu czy innej broni". ("Strażnica" 1974, nr 10, s. 24, wyd. pol.)

A więc tym razem jest to sprawa sumienia, a Pismo Św. nie ma zakazywać noszenia broni. Jakże więc Świadkowie Jehowy mogą raz powoływać się na wypowiedź Jezusa, a drugim razem na subiektywne sumienie? Jeśli można bronić zakładu pracy, to także można bronić tego większego "zakładu" jakim jest Ojczyzna. Tej ojczyzny, w przeciwieństwie do innych współwyznawców, byli gotowi bronić Świadkowie Jehowy w Szwajcarii.

Oświadczenie Świadków Jehowy w Szwajcarii na temat służby wojskowej:

"Każda wojna przynosi niewypowiedziane cierpienia ludzkości. Każda wojna stawia tysiące i miliony ludzi w obliczu trudnych problemów sumienia. Odnosi się to szczególnie do obecnej wojny, która nie oszczędziła żadnego kontynentu i toczy się w powietrzu, na morzach i lądach. Jest rzeczą nieuniknioną, że w takich czasach nie tylko poszczególni ludzie, ale też wszelkiego rodzaju wspólnoty padają ofiarą mylnych albo też świadomie fałszywych podejrzeń. Taki los nie został oszczędzony również nam, Świadkom Jehowy. Przedstawia się nas jako stowarzyszenie, które ma na celu, czy też prowadzi, działania w kierunku poderwania dyscypliny wojskowej, w szczególności skłonienia tych, którzy podlegają obowiązkowi służby wojskowej, do nieposłuszeństwa, naruszenia czy odmówienia tej służby albo do dezercji. Takie poglądy może reprezentować tylko ktoś, kto w ogóle nie zna ducha i działalności naszej wspólnoty albo wbrew swemu prawdziwemu rozeznaniu zniekształca jej obraz. Stwierdzamy dobitnie, że nasze Zjednoczenie ani nie nakazuje, ani nie poleca czy w jakikolwiek sposób sugeruje, by postępować wbrew przepisom wojskowym. Tego rodzaju kwestie nie są omawiane ani w naszych zgromadzeniach, ani w wydawanych przez nasze Zjednoczenie pismach. Nie zajmujemy się w ogóle takimi kwestiami. Nasze zadanie widzimy w dawaniu świadectwa Jehowie i głoszeniu wszystkim ludziom prawdy biblijnej. Setki naszych członków i przyjaciół wypełniło swe obowiązki militarne i wypełnia je nadal. Nie ośmieliliśmy się nigdy i nigdy się nie ośmielimy widzieć w spełnianiu obowiązków wojskowych czegoś przeciwnego zasadom i dążeniom Zjednoczenia Świadków Jehowy, tak jak ujęte są one w statutach. Prosimy wszystkich naszych członków i przyjaciół w wierze, aby głosząc orędzie o Królestwie Bożym (Mt 24:14) ograniczali się, tak jak dotąd, ściśle do głoszenia prawd biblijnych i unikali wszystkiego, co mogłoby stać się przyczyną nieporozumień czy też być wręcz interpretowane jako wezwanie do nieposłuszeństwa wobec zarządzeń militarnych.

Berno, dnia 15 września 1943

Zjednoczenie Świadków Jehowy Szwajcarii

Prezydent: Ad. Gammenthaler

Sekretarz: D. Wiedemann".

gif sad "Pociecha" (dawne"Przebudźcie się!" ) 1 października 1943 (wyd. szwajc.) [3] (podkreślenia dodane)


[1] gif sad Prowadzenie rozmów na podstawie Pism [bez autora] Brooklyn 1991, s. 193 (wyd. pol.).

[2] Cyt. za: Günter Pape, gif smile Byłem Świadkiem Jehowy, Wydawnictwo Misjonarzy Klaretynów, Warszawa 1991, s. 145-146.

[3] Cyt. za: G. Pape, op. cit., s. 136-137.

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2016