Tajne bunkry Rutherforda

Autor: Artur Grodzicki, data publikacji: 2004-07-28

Każdy kto choć trochę interesuje się historią Prześwietnej Organizacji znanej również pod nazwą Towarzystwa Strażnica wie o słynnym dziele Rutherforda zwanym Beth-Sarim - Domem Książąt (hebr.)

Budowla ta została wzniesiona w 1929 r. w stylu pałaców hiszpańskich z wyraźnym przeznaczeniem dla wielkich indwiduów Starego Testamentu takich jak Abraham, Mojżesz czy Jakub. Co prawda żaden z nich nie zgłosił po odbiór swego prawowitego lokum, ale przynajmniej Rutherford z rodziną zażyli odpoczynku w pięknym otoczeniu. Tam też zmarł. Jak więc widać nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

obrazekRutherford nie miał widać zamiaru rozstać się ze swą wspaniałą posiadłością, bo zaraz pod budowlą rozpoczął budowę dla siebie krypty w której spocząć miał na jakiś czas i oczekiwać zmartwychwstania. Wprawdzie jego plan nie powiódł się, a Beth-Sarim sprzedano w 1947r. Wielu jednak twierdzi, że jego szczątki złożono potajemnie w owym sekretnym grobowcu. Z Beth-Sarim związana jest jeszcze jedna tajemnica WTS-u.

Beth-Shan - Dom Bezpieczeństwa

Beth Sarim przysporzyło śJ więcej kłopotów niż ewentualne przybycie Abrahama czy Jakuba. Wrogowie śJ otrzymali kolejny argument przeciwko organizacji, a CK po raz kolejny musiało tłumaczyć swym pokornym owieczkom swą omylność. W wydanym przez śJ podręczniku historii WTSu "Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego" poświęcili temu zagadnieniu niewiele ponad akapit. Nikogo to pewnie nie dziwi. Dziwić może natomiast (choć również niekoniecznie) brak jakiejkolwiek wzmianki o sąsiadującej z Beth-Sarim innej posiadłości Rutherforda.

W 10 lat po Beth-Sarim w jego bliskim sąsiedztwie powstaje Beth-Shan. Sprzedany już w 1945r. budynek wraz z przylegającym do niego blisko 100 akrowym (Consolation 27 Maja 1942, s.3) majątkiem został tylko raz wspomniany przez literaturę Strażnicy, a wiele lat nie wiedzieli o nim nawet nieprzychylni śJ badacze. Po co powstało?

Przeznaczenie Beth-Shan, zarówno budynku jak i otaczających go posiadłości było podobne do Beth-Sarim. i tu z niecierpliwością oczekiwano Abrahama z reszta "starotestamentowych książąt". Wielu odnieść może wrażenie, że jest to w zasadzie Beth-Sarim-część druga. W swojej książce pod tytułem "Jehovah's Witnesses: Their Monuments of False Prophecy" w której Edmond C. Gruss z pomocą Leonarda Chretiena, odkrywa przed nami pewne tajemnice Beth-Shan czytamy m.in.:

"(...) Natomiast fundator i inni zainteresowani, którzy włożyli swój wkład w wyżej wspomnianą posesję, wierzyli i oczekiwali powrotu pełnych wiary ludzi, którzy mieli być odtąd w nawiązaniu do Pism (Psalm 45: 16 i Izajasza 32:1) nazywani widzialnymi władcami Ziemi, którymi mieli się w istocie stać (...)posesja miała służyć osobom, których imiona odnajdujemy w Liście do Hebrajczyków w Rozdziale 11, a więc: Abla, Enocha, Noego, Abrahama, Izaaka, Jakuba, Sary, Józefa, Mojżesza, Rahab, Gideona, Jeftego, Samsona, Baraka, Dawida oraz Samuela" (Edmond C. Gruss with Leonard Chretien, Jehovah's Witnesses: Their Monuments To False Prophecy, 1997 s. 250)
"Nim wyżej wymienione osobistości powrócą i nim zostaną zidentyfikowani przez prawnych reprezentantów Towarzystwa Biblijno-Traktatowego Strażnica i nie udzielą im pozwolenia na przejęcie wspomnianej posesji, Prezydent Towarzystwa Biblijno-Traktatowego Strażnica jest zobowiązany kierować wspomnianą posesją oraz decydować kto może tam przebywać oraz jakie przydzielone mu będą kompetencje" (j.w., 1997 s. 251)

Jedyny znany komentarz Towarzystwa na temat Beth-Shan pochodzi z czasopisma Consolation (pol. Pocieszenie aktualnie Awake! pol. Przebudźcie się!) z 27 Maja 1942 roku. W długim artykule opisującym potyczki sądowe dotyczące pochówku Rutherforda znajduje się wzmianka o ewentualnym miejscu spoczynku prezesa w Beth-Shan:

"Nowe miejsce pochówku miało się znajdować niemal w centrum posesji zwanej Beth-Shan - 75 akrowej posiadłości pełnej kanionów i wzniesień i sąsiadującej z inną posiadłością Strażnicy Beth-Sarim oddzielonej jednak od niej blisko pół-milowej szerokości kanionem. Na posesji tej znajdziemy mały i wielki dom, kilka baraków i drzew owocowych oraz około 7 akrów pola uprawnego. Pozostałe 65 akrów to nieużytki, nie nadające się do zagospodarowania ze względu na skalistość i stromiznę terenu...." (Consolation 27 Maja 1942, s.9, wyróżnienie nasze)

Zgodnie ze słowami Freda Easona, który odkupił od świadków część posiadłości oraz rezydencję wyznał, że do Beth-Shan prowadziła jedna droga ze strzeżoną przez śJ bramą. Jak sam powiedział, gdy po raz pierwszy znalazł się w okolicach Beth-Shan był pilnowany przez kilku osobników na koniach, a rezydencję oglądał z drugiej strony rozległego kanionu. (Z rozmów telefonicznych pomiędzy Grussem i Easonem 3 grudnia 1996, oraz listu napisanego przez Easona 12 grudnia 1996 adresowanego do Grussa, Jehovah's Witnesses: Their Monuments To False Prophecy, 1997 s. 70)

Jeszcze ciekawszym faktem z historii Beth-Shan jest to, że posiadało ono aż dwa schrony. Nie byłoby to pewnie nic dziwnego, gdyby nie to, że Beth-Shan znajdowało się na zupełnym pustkowiu z dala od jakichkolwiek działań wojennych. Wracając jednak do meritum. Pierwszy schron znajdował się w piwnicach "wielkiej rezydencji" (patrz Consolation 27 maja 1942 s.9). Prowadziło do niego tajne wejście, na wzór zapadni, a następnie schody. Miało wymiary około 10 na 20 stóp (ok. 3m x 6m), a ściany były pokryte półkami. (Jehovah's Witnesses: Their Monuments To False Prophecy, 1997 s. 74)

Drugi schron znajdował się w budynku zwanym "goat barn" co w wolnym tłumaczeniu oznacza stodołę dla kóz i takie też było zapewne jego przeznaczenie. Na tyłach budynku znajdowała się łazienka. Wspomniany już raz Fred Eason w liście do Grussa pisze:

"By dostać się do schronu należy wejść do łazienki i w gablotce z lekarstwami i pociągnąć ukryty drążek do siebie. Część ściany otworzy się ukazując nam schody prowadzące do pomieszczenia, które może być zidentyfikowane jedynie jako schron. Jest to pokój o wymiarach 30 na 15 stóp (ok. 9m x 4,5) i wysokości 10 stóp (ok. 3m) Ściany pokryte były półkami. Cementowy sufit miał 3 stopy grubości (prawie 1m)" (Jehovah's Witnesses: Their Monuments To False Prophecy, 1997 s. 75)

Wracając do tematu przydatności schronów dochodzę do wniosku, że mogły mieć one nie jeden cel. Być może miały uchronić Rutherforda i spółkę przed nadchodzącym Armagedonem? Rutherford tak palił się do "końca obecnego systemu", że w 1938 zaczął pisywać w Strażnicy by śJ zaprzestali się żenić i rozmnażać, a nawet uprawiać jakikolwiek seks. W 1941 roku podczas jednego z przemówień Rutherford ogłosił, że Jehowa za pośrednictwem aniołów, dał mu zrozumienie rozdziału 11 księgo Daniela. Proroctwo o dwóch królach miało się rozgrywać na oczach śJ, a Druga Wojna Światowa prowadziła ludzkość do Armageddonu... Oto jeden z tekstów Sędziego:

"(...) Bitwa w wielkim dniu Wszechmocnego Boga doprowadzi do ruiny rządy demonów(... )Koniec Nazistowsko-Faszystowskiej hierarchii doprowadzi do wiecznego upadku również rządy demonów. To właśnie w czasach, gdy światem z ramienia szatana rządzą dyktatorzy(...) Bóg nieba wprowadzi w życie swe królestwo, Teokrację" (The Watchtower, Dec. 15, 1941, pp. 376-377.)

Jest jeszcze jedna możliwość, którą poruszył o. Elizeusz Bagiński w swej książce "Świadkowie Jehowy, pochodzenie, historia, wierzenia". O wiele bardziej prawdopodobna.

"Nie powinniśmy jednak naiwnie sądzić, że Rutherford wierzył w swoje przepowiednie. Już wcześniej podsuwał swoim zwolennikom wiele dat „końca" (1918, 1920, 1925, 1929, 1931, 1932, 1935), których cel był zawsze jeden i ten sam: ożywić i podtrzymywać aktywność Świadków Jehowy (...) Beth-Shan miał być rzeczywiście schronieniem dla Rutherforda i jego współpracowników, ale w wypadku, jak sadzimy, ewentualnego ataku lotnictwa japońskiego w związku z napięta sytuacją pomiędzy USA a Japonią (do wojny doszło już wkrótce po ataku Japończyków na amerykańską bazę w Pearl Harbor pod koniec 1941 r.). Właśnie Beth-Sarim i Beth-Shan, leżące w Kalifornii u wybrzeży Oceanu Spokojnego, mogłyby być w pierwszym rzędzie narażone na ataki ze strony Japonii. A tak przy okazji mowy o Beth-Sarim, to warto dodać, ze wybudowanie tego luksusowego obiektu, rzekomo dla zmartwychwstałych patriarchów ze ST, było skutecznym - jak się okazało - sposobem, aby pozbyć się Rutherforda z Brooklynu. Pogłębiający się u niego pociąg do trunków, który doprowadził go do alkoholizmu, uczynił z niego człowieka coraz mniej zdatnego do kierowania Towarzystwem Strażnica. Sam prezydent widocznie bardzo polubił Beth-Sarim (miał w dzień spać, a w nocy "pracować" na rzecz organizacji Jehowy), skoro zakończył w nim swoje życie. Powracając do Beth Shan, to wkrótce po śmierci Rutherforda posiadłość te sprzedano (w 1945 r.)"

Jest jeszcze jedna sprawa, która ma związek z Beth-Shan. Oto tekst ze Strażnicy 1 czerwca 1940, odpowiadający na pogłoski na temat rzekomego przeznaczenia Beth-Sarim:

"Grupa nierzetelnych osób jest odpowiedzialna za przedstawienie Beth-Sarim jako miejsca chronionego i jakoby Beth-Sarim zbudowane zostało w tym celu przez organizację. Nie ma w tym ani słowa prawdy. Ludzie zainteresowani Teokracją powinni raczej polegać na jej informacjach, a nie na fałszywych wyobrażeniach innych"

Beth-Sarim rzeczywiście nie pasuje do opisu. Beth-Shan niewatpliwie tak.

Podsumowanie

Beth-Shan choć dużo mniej znane od Beth-Sarim to kolejny przykład zawiedzionych nadziei "Książąt Nowego Świata". Nigdy nie doczekały się swoich prawowitych właścicieli, a potomni zapamiętają je jedynie jako monumenty urojeń i schizofrenicznych wizji prezydenta Rutherforda i politycznych działań jego przeciwników. Jest to również przykład jak skrzętnie można ukryć i zatuszować wszelkie tajemnice nawet te wielkie, kilkuset akrowe...

goath barn

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2019