95 i 110 lat ‘pokolenia roku 1914’!

Autor: Włodzimierz Bednarski

95 i 110 lat ‘pokolenia roku 1914’!

Chociaż w listopadzie 1995 roku Towarzystwo Strażnica wycofało swoją sztandarowa naukę (wprowadzoną w roku 1926), że zanim przeminie ‘pokolenie roku 1914’ nastanie ‘koniec’, to jednak z powodów okazjonalnych postanowiliśmy ją dziś przypomnieć.

Powodem ku temu są dwie rocznice.

Otóż po pierwsze, w roku 2009 mija 110 lat życia ludzi, którzy w pełni świadomie - jako 15-latkowie - zapamiętali rok 1914.

Po drugie, w bieżącym roku upływa 95 lat egzystencji osób, które urodziły się w roku 1914.

Te dwie kategorie ludzi, urodzeni co najmniej w roku 1899 i ci co przyszli na świat w roku 1914, to ci którzy mieli doczekać za swego życia Armagedonu i 1000-letniego Królestwa Jezusa Chrystusa na ziemi. Lata 1899-1914 to jakby początek wyliczania daty ‘końca’.

Oczywiście wpierw posługiwano się ludźmi, którzy urodzili się 15 lat przed rokiem 1914, a z czasem, gdy niebezpiecznie zaczęli oni wymierać, włączono do oczekiwań proroczych osoby, które przyszły na świat w tym znamiennym roku.

W tabeli przedstawiamy to, co Towarzystwo Strażnica mówiło o tych grupach.

Urodzeni w 1899 r. Urodzeni w 1914 r.
„Gdyby nawet przyjąć, że 15-letnie dzieci były na tyle dojrzałe, żeby pojąć znaczenie tego, co się wydarzyło w roku 1914, to najmłodsi z ‘tego pokolenia’ mają już około 70 lat. A zatem większość pokolenia, o którym mówił Jezus, już wymarła. Pozostali są już w podeszłym wieku. Pamiętajmy jednak, że Jezus powiedział, iż koniec obecnego złego świata nastąpi, zanim całkowicie przeminie to pokolenie. Już samo to dowodzi, że do przepowiedzianego końca pozostało niewiele lat” (Przebudźcie się! Nr 1 z lat 1970-1979 s. 13 [ang. 08.10 1968]). „Co jednak miał na myśli, gdy mówił o ‘pokoleniu’, które ‘nie przeminie’? (...) Jeżeli Jezus w tym sensie użył słowa ‘pokolenie’ i jeśli odniesiemy je do roku 1914, to ówczesne niemowlęta mają już po 70 i więcej lat. Inni, którzy pamiętają ten rok, przekroczyli osiemdziesiątkę, dziewięćdziesiątkę, a ten i ów dożył nawet setki. Wciąż jeszcze żyją miliony ludzi z tego pokolenia. Niektórzy z nich ‘żadną miarą nie przeminą, aż się wszystko wydarzy’ (Łuk. 21:32)” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 22 s. 4).

Przypomnijmy też bardzo obrazową obietnicę jednego ze znanych podręczników Towarzystwa Strażnica:

„Zanim ostatni członkowie pokolenia, które żyło w roku 1914, zejdą ze sceny wydarzeń światowych, rozegrają się wszystkie przepowiedziane wydarzenia włącznie z ‘wielkim uciskiem’, w którym dobiegnie kresu obecny zły świat (Mat. 24:21, 22, 34)” („Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 1991 s. 72; zdanie usunięte w edycji z 2001 r.).

 

Uzupełniając ten temat warto wspomnieć, że organizacja Świadków Jehowy nie tylko określała, jak liczyć ‘to pokolenie’, to znaczy od którego roku, ale i definiowała „jak długo” trwa ten period.

Oto dwa fragmenty, które o tym mówią:

„Jezus natomiast użył określenia ‘to pokolenie’ dla zaznaczenia stosunkowo krótkiego, ograniczonego czasu, obejmującego długość życia jednego pokolenia ludzi - tego pokolenia, które miało się stać naocznym świadkiem pewnych epokowych wydarzeń. Według Psalmu 90:10 można życie ludzkie obliczać na siedemdziesiąt, a niekiedy na osiemdziesiąt lat. W tym stosunkowo krótkim okresie muszą się zmieścić wszystkie zdarzenia wyliczone przez Jezusa w odpowiedzi na pytanie o ‘znak, kiedy to wszystko będzie miało się dokonać’ (Mk 13:4)” (Strażnica Nr 5, 1968 s. 4);

 

„Poza tym czy Jezus nie powiedział, że to pokolenie nie przeminie dopóki te wszystkie rzeczy się nie spełnią? Pokolenie według Psalmu 90:10 wynosi od 70 do 80 lat. Pokoleniu, które było świadkiem końca ‘czasów pogan’ w 1914 roku nie pozostało wiele lat...” (ang. Strażnica 01.12 1968 s. 715).

 

Z powyższych danych wynika, że jeśli dodamy 80 lat do roku 1899, to otrzymamy rok 1979, który miałby być końcem ‘tego pokolenia’.

Jeśli zaś owe 80 lat zsumujemy z rokiem 1914, to da nam to rok 1994.

Widzimy więc, że lata 1979 i 1994 przeminęły bez echa i dlatego właśnie w roku 1995 Towarzystwo Strażnica wycofało swoją znaną wykładnię. Zapewne wielu Świadków Jehowy czuło się zawiedzionych, że zamiast oczekiwanego Królestwa Bożego na ziemi, doczekało się zmiany nauki, która im ich nadzieje odsuwała w czasie.

 

Przypomnijmy tu jeszcze dwie wypowiedzi. Pierwsza z roku 1994, która niejako za pięć dwunasta, nadal stwarzała nadzieję głosicielom Towarzystwa Strażnica, i druga, z roku 1997, która wspomniała im ich wcześniejsze oczekiwania i jakby ‘wypomniała’ im je:

„Ów czas końca ma jednak trwać stosunkowo krótko - mniej więcej tyle, ile życie jednego pokolenia (Łukasza 21:31, 32). Okoliczność, że od roku 1914 minęło już 80 lat, nasuwa wniosek, iż niebawem doczekamy się wyzwolenia za sprawą Królestwa Bożego” (Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s. 26);

 

„Trzeba przyznać, iż nie zawsze podchodziliśmy do słów Jezusa w ten sposób. Niedoskonali ludzie mają skłonność do ustalania, kiedy nadejdzie koniec. (...) Równie szczere intencje przyświecały nowożytnym sługom Bożym, którzy na podstawie tego, co Jezus powiedział o ‘pokoleniu’, próbowali obliczyć jakiś konkretny czas, wychodząc od roku 1914. Rozumowano na przykład, że skoro pokolenie może żyć 70 lub 80 lat, a ludzie należący do ‘tego pokolenia’ musieli być w takim wieku, żeby pojąć znaczenie I wojny światowej oraz innych wydarzeń, to możemy obliczyć, ile mniej więcej zostało nam do końca. Nawet jeżeli takie rozumowanie prowadzono w dobrej wierze, czy było ono zgodne z następną radą Jezusa? Oznajmił on: ‘O dniu owym i godzinie nikt nie wie...’ (Mateusza 24:36-42). A zatem ostatnie wyjaśnienia Strażnicy na temat ‘tego pokolenia’ nie zmieniają naszego zrozumienia wydarzeń z roku 1914. Dzięki nim jednak lepiej pojmujemy, w jakim sensie Jezus użył określenia ‘pokolenie’, i dostrzegamy, że nie stanowi ono żadnej podstawy do obliczania, ile lat po roku 1914 nadejdzie koniec” (Strażnica Nr 11, 1997 s. 28).

 

Na koniec przedstawiamy charakterystyczny fragment z roku 1991, w którym Towarzystwo Strażnica ostro krytykowało ludzi, którzy twierdzili, że Armagedon nie nastanie za ‘tego pokolenia’:

„Mieszkańcy Jeruzalem drwili z Jeremiasza i tak samo wyznawcy chrześcijaństwa szydzą ze Świadków Jehowy. Ostrzeżenie przed zagładą w bliskim Armagedonie uważają za gołosłowne. (...) mówią ‘(...) Nawet jeśli Armagedon nadejdzie, nie nastąpi to za naszego pokolenia. Tyle już o nim słyszeliśmy. Nie damy się nabrać!’.” (Strażnica Nr 7, 1991 s. 4).

 

Wydaje się, że Towarzystwo Strażnica nigdy nie przeprosiło ludzi, których uważało za ‘szyderców’, dlatego, że nie wierzyli jemu, że Armagedon nastanie za ‘tego pokolenia’.

Ale czy przeprosiło ono chociaż swoich głosicieli za to, że wprowadziło ich w błąd?


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2019