Pięciu prezesów i ‘koniec świata’

Autor: Włodzimierz Bednarski

Pięciu prezesów i ‘koniec świata’

Towarzystwo Strażnica, od momentu swej rejestracji prawnej w 1884 roku, miało dotychczas sześciu prezesów. Oto oni:

C. T. Russell (1852-1916) lata 1884-1916;

J. F. Rutherford (1869-1942) lata 1917-1942;

N. H. Knorr (1905-1977) lata 1942-1977;

F. W. Franz (1893-1992) lata 1977-1992;

M. G. Henschel (1920-2003) lata 1992-2000;

D. A. Adams (ur. ok. 1925) urzęduje od 2000 r.

Ponieważ ostatni z powyższej listy nie należy do klasy niebiańskiej i Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy, jak jego poprzednicy, i nie ma w związku z tym wpływu na naukę Towarzystwa Strażnica, dlatego pomijamy go w naszym omówieniu tematu ‘końca świata’, zwanego przez głosicieli Armagedonem, ‘dniem Jehowy’ czy ‘wojną Jehowy’.

Chcemy w tym artykule zwrócić uwagę na pewną zależność tego oczekiwanego przez Świadków Jehowy wydarzenia, od okresu życia danego prezesa Towarzystwa Strażnica. Otóż tak się dziwnym zbiegiem okoliczności składa, że poszczególni ‘przywódcy’ Świadków Jehowy oczekiwali na Armagedon, ‘nowy świat’ czy zabranie do nieba, w czasie swej kadencji prezesowania lub nawet we wcześniejszym okresie swego życia (np. F. Franz).

Na ogół nie wybiegali oni z wyznaczaniem dat ‘końca’ na lata odległe, lecz zawsze spodziewali się tego wydarzenia rychło. Czasem wpływ na to mogła mieć choroba przywódcy (np. Rutherford), lub proces starzenia się (np. Franz). Jedynie ‘niechcąco’, gdy prezes zmarł, data końca mogła być wyznaczona na rok, który wypadał już po jego śmierci (np. Russell, Knorr, Franz).

Poniżej przedstawiamy zestawienie dat i cytatów z publikacji Towarzystwa Strażnica, które ukazują to, o czym wspomnieliśmy.

 

C. T. Russell

 

Russell choć założył Towarzystwo Strażnica w 1881 roku, a zarejestrował je w 1884 roku, to jednak czasopismo Strażnica wydawał już od 1879 roku, a pierwszą swą książkę opublikował w 1877 roku (wraz z N. Barbourem). Wcześniej wypatrywał roku 1874. Dlatego już wtedy pojawiały się u niego gorące oczekiwania na jakąś formę ‘końca’. Poniżej przedstawimy jego nadzieje związane z latami 1874, 1878, 1881, „przed 1914”, 1914, 1915 i 1918. Zaznaczmy tu, że ostatniej wymienionej daty nie uznają różne grupy badaczy Pisma Św. wywodzące się z Towarzystwa Strażnica. Uważają oni, że rok 1918 to wymysł F. Rutherforda (następcy Russella) i jego zwolenników, a przypisany Russellowi po to, by pozyskać jego zwolenników, którzy nie chcieli zaakceptować drugiego prezesa i jego pomysłów. Uważamy jednak, że Russell mógł wypowiadać się o roku 1918, tak jak i wymienił też rok 1920, co wspomniani badacze uznają, bo sami wydali cytowaną poniżej książkę zawierającą pytania do niego i jego odpowiedzi:

„[pytanie do Russella z 1910 r.] Wierzymy w nie, wierzyliśmy od początku i działamy według tego wierzenia. Lecz gdy październik 1914, lub październik 1920 nadejdą a wielkiego ucisku nie będzie i Kościół nie zostanie przemieniony, to jeszcze wiara nasza w Boski plan wieków nie zostanie zburzona ani na chwilę” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania” [ed. ang. 1917] 1947 s. 404).

Russell nie dożył jednak ani do 1920 roku, ani nawet do 1918, bo zmarł w roku 1916. Dodajmy tu, że o roku 1920 mówiła też wydana za czasów Rutherforda „Dokonana Tajemnica” 1925 s. 213.

Jeśli chodzi o trzy pierwsze daty, to nie będziemy cytować fragmentów ze Strażnic po angielsku, lecz posłużymy się tu polskim tłumaczeniem tych artykułów z czasopisma badaczy Pisma Św. Tekst z angielskich Strażnic każdy może sam porównać ze słowami polskimi, bowiem dostępny jest na kilku stronach internetowych (np. http://mostholyfaith.com).

 

1874 - „W ciągu żniwa, czyli końca tego wieku Pan Bóg przez Słowo zdawał się posyłać swój lud do czterech różnych punktów czasu, a mianowicie: 1874, 1878, 1881 i 1914 roku. Przy każdym z tych punktów czasu, wyczekujący święci, którzy byli pewni, że koniec wieku nadszedł, spodziewali się ‘przemiany Kościoła’. Gdy doszli do każdego z tych punktów, Pan Bóg rzekł: ‘Idź dalej, na inne miejsce’. W końcu doszliśmy do ostatniego z czterech to jest do października 1914 roku. To jest ostatni punkt chronologiczny, którego nam wskazuje Pismo św., co się tyczy doświadczeń Kościoła. Czy Pan Bóg powiedział, że będziemy wzięci wtedy? Nie. A co On powiedział? Jego Słowa i wypełnienie się proroctwa wskazuje na pewno, że ten czas odnosi się do końca Czasu Pogan. Z tego wnioskowaliśmy, że około tego czasu nastąpi przemiana Kościoła, lecz Pan Bóg nam tego nie mówił, że tak ma być. Pozwolił jednak, byśmy wyciągali takie wnioski i zdaje się nam, że to było potrzebne doświadczenie dla wszystkich poświęconych Bogu” (ang. Strażnica [The Watch Tower] 1 II 1916 - tekst polski patrz „Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa” Nr 8, 1961 s. 5, wyd. Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego).

 

1878 - „Wydarzenia w Betel stosują się do roku 1878 na wiosnę, które przez porównanie wskazują na koniec wieku Żydowskiego, gdy Jezus wjechał do Jerozolimy, jako król Żydowski (...) Chociaż w Piśmie św. nie ma obietnicy wyrażonej wprost, by Kościół w owym czasie miał być uwielbionym, to jednak było wiele powodów do przypuszczenia, że mogło się to wypełnić. Ci, którzy przyjęli ten zawód w duchu właściwym, otrzymali wielkie błogosławieństwo” (ang. Strażnica [The Watch Tower] 15 IX 1915 s. 285-286 - tekst polski za „Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa” Nr 4, 1961 s. 26, wyd. Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego).

Por. „Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 632 - „wskazywałby, iż objął władzę jako Król w niebie na wiosnę roku 1878. Badacze spodziewali się otrzymać wówczas nagrodę niebiańską. Kiedy tak się nie stało, doszli do przekonania...”. Patrz też powyżej 1874.

 

1881 - „Następną datę, rok 1881 można porównać do doświadczeń Eliasza i Elizeusza w Jerycho. Badacze Pisma św. przywiązują wielką wagę do tej daty, ponieważ przez porównanie tego z wiekiem Żydowskim, okazuje się, że w owym czasie Ewangelia przeszła do Pogan. (...) Mniemaliśmy, że to oznaczało zmianę dyspensacji i figurowało uwielbienie Kościoła. Chociaż nasze mniemania nie urzeczywistniły się, to jednak otrzymaliśmy wielkie błogosławieństwo i postąpiliśmy dalej” (ang. Strażnica [The Watch Tower] 15 IX 1915 s. 285-286 - tekst polski patrz „Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa” Nr 4, 1961 s. 26 wyd. Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego). Patrz też powyżej 1874.

 

Przed rokiem 1914 (1910?) - „Autor przyznaje, że w tym tomie wyraża jasno myśl, iż święci Pańscy mogą spodziewać się połączenia z Panem w Jego chwale, przy końcu Czasów Pogan. Była to naturalna pomyłka, ale Pan dopuścił jej dla pobłogosławienia Swego ludu. Przekonanie, że Kościół Chrystusowy będzie zgromadzony i wywyższony przed październikiem 1914 roku, wywarło ogromnie uświęcający wpływ na tysiące sług Bożych, a za to wszyscy oni muszą błogosławić Pana - chociaż nawet stało się to przez pomyłkę.” („Nadszedł Czas” 1919 s. IV).

„Mniemaliśmy, że wszyscy poświęceni będą zabrani poza zasłonę zanim czasy pogan zakończą się (...) i w tym wypadku wniosek nasz okazał się mylnym.” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania” [ed. ang. 1917] 1947 s. 600).

Por. „Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 136 - „owa data [1914] wyznaczała koniec Czasów Pogan. Wysnuliśmy stąd wniosek, że właśnie wtedy lub nieco wcześniej nastąpi ‘przemiana’ Kościoła”.

Strażnica Nr 10, 1998 s. 14 - „Wyobrażaliśmy sobie, że żniwo i zgromadzanie Kościoła [pomazańców] zostanie wykonane przed upływem Czasów Pogan, ale Biblia nic takiego nie mówi...”.

„Daty Październik 1874 i Październik 1881 są akuratnemi, zaś 1910 chociaż nie znajduje się w Piśmie Świętym, to jednak możemy się spodziewać jakiegoś wydarzenia lub doświadczenia w Kościele przy końcu jego karyery” („Przyjdź Królestwo Twoje” 1919 s. 413).

„[pytanie do Russella z 1910 r.] Lecz czy brat nie mówi coś o 1910 roku w trzecim tomie? Tak, mówiłem iż możemy naprzykład zmierzyć te schody [w piramidzie]. Lecz nie wiemy czy tam jest coś do mierzenia, lub nie. Przypuśćmy że zmierzymy te schody i miara wskazywałaby na rok 1910, lecz ja nie wiem, czy Pan Bóg miał coś przez to do powiedzenia, lub nie. Gdy minie rok 1910 to zobaczymy, może się coś takiego stanie w tym czasie. Może my wchodzimy już teraz na te schody. Rzeczy teraz idą bardzo szybko drodzy przyjaciele” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania” 1947 [ed. ang. 1917] s. 56).

 

1914 - „‘walka wielkiego dnia Boga Wszechmogącego’ (Obj 16:14) która zakończy się R. P. 1914, kompletnie obali wszystkie dzisiejsze systemy” („Nadszedł Czas” ed. ang. [The Time Is at Hand] 1908 s. 101).

„Zgodnie z tą paralelą, październik 1914 roku, będzie świadkiem zupełnego końca Babilonu ‘jako wielkiego kamienia młyńskiego, wrzuconego w morze’ i zupełnie zniszczonego jako system” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania” 1947 [ed. ang. 1917] s. 440; ten sam tekst patrz ang. Strażnica [The Watch Tower] 15 VI 1911).

Por. „Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 138 - „W roku 1914 wierni przedchrześcijańscy słudzy Boży nie zostali wskrzeszeni do życia na ziemi w charakterze książęcych przedstawicieli mesjańskiego Króla, choć się tego spodziewano, a ostatek, ‘małej trzódki’ nie dołączył do Chrystusa w niebiańskim Królestwie”. Patrz też powyżej 1874 i poniżej 1915.

 

1915 - „‘walka wielkiego dnia Boga Wszechmogącego’ (Obj 16:14) która zakończy się R. P. 1915, kompletnie obali wszystkie dzisiejsze systemy” („Nadszedł Czas” 1919 s. 106).

„W końcu nadszedł oczekiwany dzień - 1 października roku 1914. ‘Czasy pogan’ się skończyły, ale spodziewane wywyższenie kościoła do niebiańskiej chwały nie nastąpiło. Nie doszło do tego również później, do chwili śmierci Russella, który zmarł 31 października 1916 roku. Zamiast tego na wyczekujących spotkania z Oblubieńcem spadły wielkie trudności i prześladowania” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 21 s. 17).

Por. „Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 211 - „W roku 1914 i 1915 ci namaszczeni duchem chrześcijanie z utęsknieniem oczekiwali urzeczywistnienia się swej nadziei niebiańskiej”.

„Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 62 - „Minął październik 1914 roku, a C.T. Russell i jego współtowarzysze ciągle jeszcze przebywali na ziemi. Potem minął również październik roku 1915”.

 

1918 - „Wobec tego, że R. P. 73 był świadkiem kompletnego obalenia nominalnego naturalnego Izraela w Palestynie więc w równorzędnym roku 1918 powinniśmy się spodziewać kompletnego obalenia nominalnego duchowego Izraela, czyli upadku Babilonu. (Obj. 18.) Pastor Russell rzekł wówczas: ‘Całkiem słusznie. Właśnie to nastąpi’.” („Dokonana Tajemnica” 1925 s. 152; por. edycja ang. The Finished Mystery 1917 s. 129).

„‘walka wielkiego dnia Boga Wszechmogącego’ (Obj 16:14) która zakończy się po R. P. 1915, kompletnie obali wszystkie dzisiejsze systemy” („Nadszedł Czas” 1923 s. 106).

 

J. F. Rutherford

 

Rutherford choć prezesem Towarzystwa Strażnica został w 1917 roku, to jednak już od 1907 roku był prawnikiem tej organizacji. Oczekiwał więc on razem z Russellem na lata 1914, 1915 i 1918. Prócz tego sam ‘wymyślił’ kilka dat, a nadzieją doczekania ‘dnia Jehowy’ żył aż do końca swych dni w 1942 roku. W oczekiwaniach na ten ‘dzień’ utwierdzały go jego ciężka choroba i trwające działania pierwszej i drugiej wojny światowej, które miały przekształcić się w Armagedon. Ponieważ za jego kadencji Towarzystwo Strażnica wydało „pośmiertne dzieło Pastora Russell’a” pt. „Dokonana Tajemnica” (1917), więc jemu przypisuje się różne daty, które w nim występują (1917, 1918, 1920, 1921, 1925, 1931, 1980!).

 

1918 - „Nasze zatem przedstawienie jest, że uwielbienie Maluczkiego Stadka nastąpi na wiosnę 1918 roku i to będzie pół drogi między zakończeniem Niebieskiej Drogi w roku 1921” („Dokonana Tajemnica” 1925 s. 72, 75).

„Podczas I wojny światowej oddani Bogu badacze Biblii byli skłonni sądzić, że ten konflikt doprowadzi stopniowo do przepowiedzianej w Objawieniu 16:13-16 bitwy Armagedonu. Toteż zawieszenie broni i koniec wojny w listopadzie 1918 r. były dla nich niemałym zaskoczeniem!” („Życie wieczne w wolności synów Bożych” 1970 s. 229-230).

Por. „Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 211 - „Wkrótce potem członków zarządu Towarzystwa aresztowano, a 21 czerwca 1918 roku skazano na 20 lat więzienia. Głoszenie dobrej nowiny niemal ustało. Czyżby nadszedł już czas na zjednoczenie z Panem w chwale niebiańskiej? Kilka miesięcy później skończyła się wojna. Następnego roku przedstawicieli Towarzystwa zwolniono. W dalszym ciągu pozostawali w ciele. Ich oczekiwania się nie spełniły...”.

 

1920 - „Jakaś interesująca rzecz w związku z założeniem Królestwa może zacząć się w roku 1920, w sześć lat po rozpoczęciu się Wielkiego Czasu ucisku” („Dokonana Tajemnica” 1925 s. 213).

„Przypuszczamy, że ‘trzęsienie ziemi’ zajdzie wcześnie w roku 1918, a ‘ogień’ przyjdzie jesienią w 1920” („Dokonana Tajemnica” ed. ang. [The Finished Mystery] 1917 s. 179). [W polskiej ed. z 1925 r. usunięto na s. 214 datę „1920”]

„Nawet republiki znikną jesienią 1920” („Dokonana Tajemnica” ed. ang. [The Finished Mystery] 1917 s. 258). [W polskiej ed. z 1925 r. usunięto na s. 307 datę „1920”]

„Nawet ani jeden ślad z niego nie przetrwa zniszczenia, jakie sprawi ogólnoświatowa anarchia, która nastąpi jesienią 1920” („Dokonana Tajemnica” ed. ang. [The Finished Mystery] 1917 s. 542). [W polskiej ed. z 1925 r. usunięto na s. 631 datę „1920”, a zawierająca ten sam tekst „Księga prorocka Ezechiela” ok. 1919 (s. 228) mówi o „cały świat obejmującej anarchii po roku 1920”]

 

1925 - „To zgadza się dobrze z myślą poprzednio wyrażoną (w Objawieniu 7:3), że wszystkie fazy upadku Babilonu nie prędzej się dokonają, aż upłynie dziesięć i pół roku od jesieni 1914 r.” („Dokonana Tajemnica” 1925 s. 213).

„Możemy przeto z ufnością oczekiwać, że rok 1925-y zaznaczy się powrotem Abrahama, Izaaka, Jakóba i wiernych proroków Starego Zakonu, a mianowicie tych których Apostoł wymienia w jedenastym rozdziale listu do Żydów - do stanu ludzkiej doskonałości” („Miljony ludzi obecnie żyjących nie umrą!” 1920 s. 60-61).

„Słudzy Jehowy wiązali też pewne nadzieje z rokiem 1925. Uważano, że kiedy w owym roku skończy się cykl jubileuszy (70 x 50 lat), licząc od wejścia Izraelitów do Ziemi Obiecanej, rozpocznie się wielki pozaobrazowy Jubileusz, czyli tysiącletnie królowanie Chrystusa Jezusa. Wszakże sprawy potoczyły się inaczej” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 24).    Por. „Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 78 - „Oprócz zmartwychwstania wiernych mężów z dawnych czasów niektórzy spodziewali się również, że w roku 1925 namaszczeni chrześcijanie otrzymają nagrodę niebiańską” (por. j/w. s. 259, 632).

 

1931 - „Czas ustanowienia Królestwa w mocy jest wskazany jako ‘czternastego roku po uderzeniu miasta’ (Chrześcijaństwa) - czyli w trzynaście lat po roku 1918, to jest 1931. Ezech. 40:1” („Dokonana Tajemnica” 1925 s. 664).

„To zgadza się dobrze z myślą poprzednio wyrażoną (w Objawieniu 7:3), że wszystkie fazy upadku Babilonu nie prędzej się dokonają, aż upłynie dziesięć i pół roku od jesieni 1920 r.” („Dokonana Tajemnica” ed. ok. 1926 [duży format] s. 66).

 

1932 - „Głosili oni, że wkrótce Bóg obali chrześcijaństwo. Wielu wskazywało, że rok 1925 będzie tą datą i kiedy ta data się nie wypełniła została przesunięta na 1932 rok. I znów 1932 nadszedł, a ‘chrześcijaństwo’ zostało oszczędzone, ze względu na klasę Jonadaba” (ang. Strażnica [The Watchtower] 15 II 1938 s. 54-5).

„The Time of the establishment of the Kingdom in power is indicated as ‘in the fourteenth year after that the city (Christendom) was smitten’ — or thirteen years after 1918 viz.. in 1932. - Ezek. 40:1” („Dokonana Tajemnica” ed. ang. [The Finished Mystery] 1918 s. 569).

To zdanie można oddać po polsku następująco:

„Czas ustanowienia Królestwa w mocy jest wskazany jako ‘czternastego roku po uderzeniu miasta’ (Chrześcijaństwa) - czyli w trzynaście lat po roku 1918, to jest 1932. - Ezech. 40:1”.

 

1935 - „Ta wszechświatowa wojna musi przyjść niebawem i żadna moc nie może jej odwrócić (...). Podczas niewielu miesięcy, pozostających jeszcze do wybuchu tej wszechświatowej wojny...” („Wszechświatowa wojna bliska” 1935 s. 26 [przemówienie ze stycznia 1935 r.]).

„Z utęsknieniem wyczekiwaliśmy nadejścia Królestwa Bożego. Pamiętam, że gdy otrzymaliśmy Rocznik 1935, pewien brat, zobaczywszy teksty dzienne na cały rok, zapytał: ‘Czy to oznacza, że minie cały rok, nim nadejdzie Armagedon?’ Prowadzący grupę odrzekł: ‘Czy myślisz bracie, że gdyby Armagedon nadszedł jutro, to przestalibyśmy czytać Rocznik?’” (Strażnica Nr 17, 1995 s. 24).

Jeszcze w książce pt. „Harfa Boża” (ed. 1929) podano:

„Dowody w tem dziele przytoczone wykazały, że stary świat (społeczny i polityczny ustrój) zaczął przemijać w roku 1914, a całkiem przeminie w kilku następnych latach” (s. 345).

 

1941/42 - „Otrzymując podarunek [książkę pt. „Dzieci”] maszerujące dzieci przyciskały ją do siebie nie jak zabawkę, ale jako dostarczony przez Pana instrument do najbardziej efektywnej pracy w pozostałych miesiącach przed Armagedonem” (ang. Strażnica [The Watchtower] z 15 IX 1941 s. 288).

„Na początku roku 1942 pewne okoliczności skłoniły niektórych do wniosku, że dzieło świadczenia jest jakoby ukończone i że Armagedon nastał” (Strażnica Nr 19, 1950 s. 6).

„W roku 1942 za przyczyną Boskiej opatrzności Świadkowie Jehowy otrzymali wyjaśnienie tej tajemnicy. Szalała druga wojna światowa i wielu sądziło, że w końcu przeobrazi się ona w Armagedon. Ale Jehowa myślał inaczej! Na Jego świadków czekało jeszcze dużo pracy!” (Strażnica Nr 8, 1989 s. 14).

„Jonadabowie, którzy teraz myślą o zawarciu małżeństwa, uczynią, zdaje się lepiej, gdy poczekają parę lat, zanim ognista burza, burza Armagedonu przeminie, aby potem wejść w stosunki małżeńskie i korzystać z błogosławieństw, związanych z uczestnictwem w napełnianiu ziemi sprawiedliwymi dziećmi” („Spojrzyj faktom w oczy i poznaj jedyną drogę ucieczki” 1939 [ed. ang. 1938] s. 49; por. podobny tekst w „Nowy Dzień” Nr 61, 1939 s. 963, który zawiera słowa „kilka lat”).

 

1945 - „Wyrażając pogląd podzielany w tym czasie przez wielu Świadków Jehowy, brat Nel ostrzegł: ‘Uważaj, żeby Armagedon nie zastał cię w szkolnej ławce’. Ponieważ nie chciałem, by tak się stało, porzuciłem szkołę i dnia 1 stycznia 1945 roku podjąłem służbę pionierską” (Strażnica Nr 7, 1993 s. 20).

„Mieliśmy trochę oszczędności i wydawało nam się, iż z powodzeniem starczy ich do Armagedonu (Objawienie 16:14, 16). Zawsze myśleliśmy przecież, że jest on tuż, tuż. Dlatego gdy podejmowaliśmy służbę pionierską, zostawiliśmy dom i wszystko inne. W Baltimore pracowaliśmy od roku 1942 do 1947” (Strażnica Nr 15, 1998 s. 21).

„W owym czasie wielu sług Jehowy oczekiwało, że trwające zmagania zbrojne przeobrażą się w wojnę Bożą, czyli Armagedon...” („Wspaniały finał Objawienia bliski!” 1993 s. 246).

„Zdawało się nam, że ta wojna przejdzie już bezpośrednio w rozstrzygającą bitwę wielkiego dnia Boga Wszechmogącego, w Armagedon (Objawienie 16:14-16). Dobrze pamiętam, jak niecierpliwie wyglądaliśmy tego dawno zapowiedzianego wydarzenia” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 25).

„Trzy miesiące później, 22 sierpnia 1943 roku, zostaliśmy ochrzczenia na kongresie w Detroit (stan Michigan, USA). W owym czasie wielu z nas wierzyło, że Armagedon jest tuż, tuż” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 9 s. 25).

 

N. H. Knorr

 

Knorr choć prezesem Towarzystwa Strażnica został w 1942 roku, to jednak wiceprezesem tej organizacji był już w 1940 roku. Natomiast wcześniej, bo od 1932 roku, kierował główną drukarnią Świadków Jehowy, zaś członkiem rodziny Betel w Brooklynie stał się już w 1923 roku. W czasie jego pracy w Towarzystwie Strażnica przypadły więc oczekiwania na ‘koniec’, który wielokrotnie wyznaczał jego poprzednik Rutherford.

Jeśli zaś chodzi o rok 1975, to choć koncepcję jego opracował podobno wiceprezes F. Franz (od 1945 r.), jak twierdzi R. Franz (ur. 1922), były członek Ciała Kierowniczego w latach 1971-1980, to jednak akceptacja tego pomysłu należała do Knorra (patrz „Kryzys Sumienia” R. Franz, 2006, s. 72-73, 96, 108, 278-295). Na niego więc spada główna odpowiedzialność za zawiedzione nadzieje Świadków Jehowy.

Za jego kadencji, bo w 1950 roku, Towarzystwo Strażnica zmieniło swą naukę o oczekiwaniu na proroków Starego Testamentu.

Również Knorr, ponoć w 1942 roku, odrzucił pogląd, że druga wojna światowa przekształci się w Armagedon, choć z wielu wypowiedzi Świadków Jehowy nie widać tego, aby przyjęli oni to do swego serca (patrz ich wypowiedzi powyżej i poniżej).

 

Okres wojny (1939-45) - „Mniej więcej w marcu 1945 roku dotarła do nas wiadomość, że nowym tekstem rocznym są słowa z Ewangelii według Mateusza 28:19 (...). Napełniło to nas radością i nadzieją, dotąd bowiem uważaliśmy, że wojna zakończy się Armagedonem” (Strażnica Nr 17, 2007 s. 11).

„Ale nawet druga wojna światowa nie przeistoczyła się w ‘wojnę wielkiego dnia Boga Wszechmocnego’ na polach Armagedonu, choć niejedni tego oczekiwali...” (Strażnica Nr 12, 1970 s. 13).

„Chociaż szalała druga wojna światowa, [Knorr] wygłosił latem 1942 roku przemówienie publiczne pt. ‘Pokój - czy może być trwały?’ Zmieniło ono nasz pogląd na najbliższą przyszłość” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s. 26).

Patrz też „Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 93, 262.

 

Czekanie na proroków ST do 1950 r. - „Przez wiele lat lud Jehowy sądził, że wierni mężowie z dawnych czasów, tacy jak Abraham, Józef i Dawid, zmartwychwstaną przed końcem tego niegodziwego systemu rzeczy. Owych dawnych sług Bożych nazywano ‘godnymi mężami starych czasów’, ‘starożytnymi mężami wiary’ oraz ‘książętami’. (...) Toteż przed laty słudzy Jehowy wyruszali na zgromadzenia w nastroju wyczekiwania: Może na tym kongresie pojawi się choć jeden ze zmartwychwstałych książąt, czyli dawnych sług Bożych? Pamiętając o tym, wczujmy się w nastroje grupy 82 601 uczestników kongresu, którzy z przejęciem słuchali F. W. Franza w sobotnie popołudnie 5 sierpnia 1950 roku. W punkcie kulminacyjnym pasjonującego wykładu biblijnego mówca zapytał: ‘Czy uczestników tego międzynarodowego zgromadzenia ucieszy wiadomość, że TERAZ, TUTAJ, pośród nas, jest wielu przyszłych KSIĄŻĄT NOWEJ ZIEMI?’ Cóż za ożywienie wywołało to pytanie! Oto garść żywych wspomnień: ‘Przypominam sobie, że zaparło nam dech w piersiach i zaczęliśmy wyczekująco rozglądać się wokół (...) czyżby tu był Dawid, Abraham, Daniel lub Job? Wiele sióstr miało łzy w oczach!’ (Grace A. Estep). ‘Byłam tak podekscytowana, że siedziałam na brzeżku krzesła z oczami wlepionymi w przejście na mównicę. Byłam pewna, że lada moment wyłoni się jeden lub kilku starożytnych mężów’ (siostra Dwight T. Kenyon). ‘Ludzie na korytarzach rzucili się do bram stadionu, żeby zobaczyć podium mówcy, spodziewając się widocznie ujrzeć tam Abrahama, Dawida a może Mojżesza. Widownia powstała z miejsc - atmosfera była napięta. Jestem pewien, że gdyby do podium podszedł ktoś z długą brodą, tłumu nie dałoby się powstrzymać’ (L. E. Reusch). Następnie na widowni zapanowała głęboka cisza. Wydawało się, że wszyscy wytężają słuch, aby nie uronić ani jednego słowa mówcy. Omawiał on prawdziwe znaczenie hebrajskiego wyrazu przetłumaczonego na ‘książę’. Wykazał, że dzisiejsze ‘drugie owce’ wycierpiały dla wiary tyle samo, co dawni świadkowie na rzecz Jehowy. Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, by Chrystus ustanowił te ‘drugie owce’ ‘książętami na całej ziemi’, jeśli zajdzie taka potrzeba...” („Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975” Nadarzyn bez daty wyd. [ang. 1975 Yearbook of Jehovah’s Witnesses s. 213-214] s. 102).

„Od kilku lat członkowie ostatka i wielki lud przechodniów czyli ‘drugich owiec’ wyglądali ukazania się obiecanych książąt nowej ziemi. (...) W przeszłości rozumieliśmy ten tekst w ten sposób, jak gdyby odnosił się wyłącznie do świadków Jehowy starożytnych czasów przedchrystusowych, to jest do ludzi, którzy byli albo naturalnymi przodkami Jezusa Chrystusa, jak Abraham, Izaak, Jakub i Dawid, albo wiernymi prorokami i współświadkami tych mężów. Linia ich ciągnie się od Abla aż po Jana Chrzciciela...” (Strażnica Nr 7, 1951 s. 10).

 

1975 - „Niemniej chronologia biblijna wskazuje, iż Adam został stworzony jesienią roku 4026 p.n.e., co na rok 1975 n.e. wyznacza chwilę, w której upłynie 6000 lat dziejów ludzkich, po czym czeka nas 1000 lat panowania Królestwa Chrystusa” (Strażnica Nr 23, 1970 s. 10).

„Czy na podstawie powyższych rozważań można wyrazić przekonanie, że jesienią roku 1975 będzie już po bitwie Armagedonu i że mniej więcej właśnie wtedy rozpocznie się od dawna oczekiwane tysiącletnie królowanie Chrystusa? Jest to możliwe, poczekajmy jednak i zobaczmy, w jakiej mierze siódme tysiąclecie istnienia człowieka zbiega się z przyrównanym do sabatu tysiącletnim panowaniem Chrystusa. Jeżeli te dwa okresy pobiegną równolegle z dokładnością do jednego roku kalendarzowego, nie stanie się to przez przypadek czy splot okoliczności, lecz wyniknie z miłościwych zamierzeń Jehowy (...) Jedna rzecz jest absolutnie pewna: Chronologia biblijna poparta spełnionymi proroctwami dowodzi, że sześć tysięcy lat istnienia człowieka wkrótce dobiegnie końca, jeszcze za życia obecnego pokolenia! (Mt 24:34). Nie pora więc na to, żeby pozostać obojętnym i mówić sobie: jakoś to będzie. Nie pora na to, by sprawę obracać w żart, posługując się słowami Jezusa, że «o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec» (Mt 24:36). Wręcz przeciwnie, nadszedł czas, by jasno zdać sobie sprawę, że szybko zbliża się kres teraźniejszego systemu rzeczy, przy czym będzie to kres gwałtowny. Nie łudźmy się: Zupełnie wystarczy, iż sam Ojciec zna zarówno «dzień» jak i «godzinę»! (...) Apostołowie nie widzieli ani tak daleko, jak my; nie wiedzieli przecież nic o roku 1975. (...) I słusznie. Gdyby się guzdrali i ociągali, gdyby uspakajali siebie myślą, że koniec nadejdzie dopiero za kilka tysięcy lat na pewno by nie ukończyli wyznaczonego im biegu” (Strażnica Nr 5, 1969 s. 7-8, art. „Dlaczego oczekujesz roku 1975?”).

Por. Przebudźcie się Nr 7, 1995 s. 9 - „Potem wielu Świadków mniemało, że wydarzenia związane z początkiem Tysiącletniego Panowania Chrystusa nastąpią w roku 1975. Ich oczekiwania wynikały ze zrozumienia, iż zacznie się wtedy siódme tysiąclecie w dziejach człowieka”.

 

„Pokolenie roku 1914” - „Gdyby nawet przyjąć, że 15-letnie dzieci były na tyle dojrzałe, żeby pojąć znaczenie tego, co się wydarzyło w roku 1914, to najmłodsi z ‘tego pokolenia’ mają już około 70 lat. A zatem większość pokolenia, o którym mówił Jezus, już wymarła. Pozostali są już w podeszłym wieku. Pamiętajmy jednak, że Jezus powiedział, iż koniec obecnego złego świata nastąpi, zanim całkowicie przeminie to pokolenie. Już samo to dowodzi, że do przepowiedzianego końca pozostało niewiele lat” (Przebudźcie się! Nr 1, 1970 s. 13, art. ‘Co przyniosą lata siedemdziesiąte?’).

„Jezus natomiast użył określenia ‘to pokolenie’ dla zaznaczenia stosunkowo krótkiego, ograniczonego czasu, obejmującego długość życia jednego pokolenia ludzi - tego pokolenia, które miało się stać naocznym świadkiem pewnych epokowych wydarzeń. Według Psalmu 90:10 można życie ludzkie obliczać na siedemdziesiąt, a niekiedy na osiemdziesiąt lat. W tym stosunkowo krótkim okresie muszą się zmieścić wszystkie zdarzenia wyliczone przez Jezusa w odpowiedzi na pytanie o ‘znak, kiedy to wszystko będzie miało się dokonać’ (Mk 13:4)” (Strażnica Nr 5, 1968 s. 4).

 

Wiek XX - „Mówi ona [Biblia] jednak także i o tym, że pewna grupa ludzi miała obwieszczać sprawiedliwe rządy Boże, nadto mówi o wojnie, którą Bóg ma prowadzić przeciwko wszelkiemu złu, o raju, w który ma być potem przekształcona cała ziemia, oraz o tym, że w owym raju nie będzie śmierci. Wszystko to według Biblii, ma się urzeczywistnić w XX wieku” (Przebudźcie się! Nr 11 wyd. w latach 1960-69, art. „XX wiek w proroctwie biblijnym” s. 12).

„O jakim dniu mówił Jezus? Czy o wybuchu trzeciej wojny światowej? Nie. Sofoniasz nazywa ten dzień w 2 rozdziale, wierszu 3 (NW), dniem ‘gniewu Jehowy’. W 16 rozdziale Objawienia, wierszach 14 i 16 (Kow) określono go jako wielki dzień Boga Wszechmogącego, zwany ‘po hebrajsku Armagedon’. Wojna ta zostanie stoczona w XX wieku. Proroctwo o niej spełni się tak dokładnie, jak się spełniły proroctwa o wojnach światowych, głodach, trzęsieniach ziemi itd. Proroctwo to wypełni się za życia obecnego pokolenia” (Przebudźcie się! Nr 11 wyd. w latach 1960-69, art. „XX wiek w proroctwie biblijnym” s. 13).

„Nie biorąc pod uwagę możliwości jakiejś większej katastrofy, Biuro Ludności zapowiada, że liczba ludności świata podwoi się do roku 2000 i będzie wynosić 7 miliardów. Jednakże może temu z łatwością zapobiec katastrofa zapowiedziana w Biblii, żyjemy bowiem w ‹dniach ostatecznych›” (Przebudźcie się! Nr 14 wyd. w latach 1960-69, art. „Obserwujemy świat” s. 16).

„Już wkrótce, jeszcze w naszym XX wieku, rozgorzeje ‘walka w dzień Jahwe’ przeciw współczesnemu odpowiednikowi Jeruzalem, to znaczy przeciw chrześcijaństwu. (...) Wszystkich religiantów liczących na to, że chrześcijaństwo cieszy się uznaniem u Boga, wojenny ‘miecz’ Jehowy ‘wytnie’ z tej pozycji, którą przypisują chrześcijaństwu jego duchowni. Jednakże ‘miecz’ Jehowy zostanie dobyty nie tylko przeciw zwolennikom chrześcijaństwa. Ugodzi także we ‘wszelkie ciało od południa /chrześcijaństwa/ aż do północy’. Religianci stanowiący całą resztę światowego imperium religii fałszywej poczują cięcia ostrza ‘miecza’ Jehowy. Nie uchroni ich od tego fakt, że nie są chrześcijanami” („Narody mają poznać, że Ja jestem Jehowa - Jak?” 1974 s. 143).

 

F. W. Franz

 

Franz choć prezesem Towarzystwa Strażnica został w 1977 roku, to jednak wiceprezesem tej organizacji był już w 1945 roku. Natomiast wcześniej, bo już w 1920 roku przyjęto go do rodziny Betel w Brooklynie. Chrzest zaś przyjął nawet w 1913 roku (!) i był do niedawna jedynym, który widział osobiście Russella. Za jego życia minęły prawie wszystkie daty ‘końca’, począwszy od 1914 roku, a skończywszy na „zanim przeminie pokolenie roku 1914”, które wyznaczali inni prezesi, jego poprzednicy.

Rok 1975, jako data mającego przypuszczalnie nastąpić Armagedonu, był jego pomysłem. Tak twierdzi wspomniany powyżej jego bratanek R. Franz. Choć więc rok 1975 przypisaliśmy na konto Knorra, to jednak ponieważ F. Franz o tej dacie wypowiadał się osobiście, więc jego też tu zacytujemy. On jest także według opinii R. Franza autorem książki o roku 1975 pt. „Życie wieczne w wolności synów Bożych” (ang. 1966; pol. 1970).

Ponieważ sam F. Franz wspomina też rok 1914, więc i tę jego wypowiedź przytoczymy jako pierwszą.

Choć nie wypełniło się ani jedno z jego proroctw, to warto tu zacytować oczekiwania wyrażone przez niego we własnym życiorysie z 1987 roku:

„razem z milionami innych Świadków Jehowy oczekuję wydarzeń, które według Biblii mają jeszcze nastąpić: zniszczenia Babilonu Wielkiego, światowego imperium religii fałszywej oraz wojny wielkiego dnia Boga Wszechmocnego w Armagedonie...” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s. 27).

 

1914 - „Można to ująć słowami prezesa Towarzystwa Strażnica F. W. Franza ochrzczonego w roku 1913: (...) My, pomazańcy, którzy żyliśmy w roku 1914 i spodziewaliśmy się, że już wtedy wszyscy zostaniemy zabrani do nieba...” (Strażnica Nr 24, 1991 s.11; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 716).

 

1975 - „Pomyśl tylko, gdzie się znajdujemy w strumieniu czasu. Powaga tego faktu głęboko wryła się w nasze umysły jeszcze w roku 1966. Lud Boży otrzymał wtedy pasjonującą książkę Życie wieczne w wolności synów Bożych. Większość czytelników szybko odnalazła tabelę chronologiczną, która wskazywała, że w roku 1975 zakończy się ‘szósty 1000-letni dzień istnienia człowieka (wczesną jesienią)’. Rzecz jasna zrodziło się wiele pytań. Czy należy rozumieć, że Babilon Wielki zniknie jeszcze przed rokiem 1975? Czy będzie już po Armagedonie i po związaniu Szatana? ‘Możliwe’ - przyznał F. W. Franz, wiceprezes Towarzystwa Strażnica, kiedy podobne pytania padły w Baltimore w stanie Maryland na zgromadzeniu okręgowym pod hasłem ‘Synowie Boży - synami wolności’. Dodał jednak: ‘Ale nie twierdzimy tego. U Boga wszystko jest możliwe. Ale my nie mówimy, że tak na pewno będzie. Niech więc też nikt z was nie mówi, że konkretnie to czy owo zdarzy się w latach dzielących nas od roku 1975. A najważniejsze z tego wszystkiego, drodzy przyjaciele, jest to: Czas jest krótki. Czas się kończy - co do tego nie ma wątpliwości’. Następnie brat Franz zachęcał: ‘Zróbmy więc jak najlepszy użytek z pozostałego czasu i podejmujmy się każdej nawet trudnej, ale pożytecznej pracy w dziele Jehowy, dopóki nadarza się ku temu sposobność’.” („Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975” Nadarzyn, bez daty wyd., s. 126).

„Gdziekolwiek książka ta była przedstawiana, wszędzie przyjmowano ją z wielkim zapałem. Wokół kongresowych stoisk z książkami gromadziły się tłumy i wkrótce przywiezione zapasy ulegały wyczerpaniu. Natychmiast zapoznano się z jej treścią. Niedługo trwało i bracia odnajdywali tabelę (...) z której wynika, że 6000 lat istnienia człowieka kończy się w roku 1975. Dyskusje na temat roku 1975 prawie przyćmiły wszystko inne. ‘Ta nowa książka zmusza nas do uświadomienia sobie, że Armagedon jest rzeczywiście bardzo bliski’ - wypowiedział się jeden z uczestników kongresu. Było to z pewnością jedno z tych szczególnych błogosławieństw, jakie obecni stąd odnieśli!” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 11).

„brat Franz podał w uwagach końcowych kilka interesujących wypowiedzi na temat roku 1975. Zaczął od przypadkowego zdarzenia, powiadając: ‘Tuż przed wejściem na mównicę podszedł do mnie pewien młodzieniec z pytaniem: ›Proszę mi powiedzieć, co znaczy ten rok 1975? Czy on oznacza konkretnie to lub owo?‹‘ (...) ‘Co można powiedzieć na temat roku 1975? Cóż on ma oznaczać, drodzy przyjaciele?’ - zapytał brat Franz. ‘Czy to znaczy, że do roku 1975 Armagedon zakończy się związaniem Szatana? Możliwe! Może tak być! U Boga jest wszystko możliwe. Czy to znaczy, że do roku 1975 Babilon Wielki zginie? Możliwe. Czy to znaczy, że nastąpi atak Goga z Magog, skierowany przeciw świadkom Jehowy w celu zupełnego ich wytępienia, po czym sam Gog zostanie pozbawiony możności działania? Możliwe. Ale nie twierdzimy tego. U Boga wszystko jest możliwe. Ale my nie mówimy, że tak na pewno będzie. Niech więc też nikt z was nie mówi, że konkretnie to czy owo zdarzy się w latach dzielących nas od roku 1975. A najważniejsze z tego wszystkiego, drodzy przyjaciele, jest to: Czas jest krótki. Czas się kończy - co do tego nie ma wątpliwości’. ‘Kiedy się zbliżaliśmy do kresu czasów pogan w roku 1914, nie było żadnego znaku świadczącego o ich nadchodzącym końcu. Warunki istniejące na ziemi wcale nie wskazywały na to, co miało nadejść; tak było do czerwca owego roku. Wtedy nagle popełnione zostało pewne zabójstwo. Wybuchła pierwsza wojna światowa. Resztę znacie sami. (...)’. ‘A jak sprawa wygląda dziś, gdy się zbliżamy do roku 1975? Stosunki są dalekie od pokojowych. Mamy za sobą wojny światowe, klęski głodu, trzęsienia ziemi, epidemie, i teraz zbliżając się do roku 1975 nadal widzimy te same warunki. Czy to wszystko coś oznacza? Oznacza, że żyjemy w ›czasie końca‹. I ten koniec musi kiedyś nadejść. (...) Dlatego też wiemy, że w miarę tego, jak się zbliżamy do roku 1975, wyzwolenie nasze jest coraz bliższe’. ‘Zróbmy więc jak najlepszy użytek z pozostałego czasu’ zachęcał...” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 12; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 104, gdzie trochę zmieniono i skrócono tę wypowiedź).

„Według tej godnej zaufania chronologii biblijnej 6000 lat od stworzenia człowieka skończy się w roku 1975, a siódme tysiąclecie dziejów ludzkich rozpocznie się jesienią 1975 roku n.e. (...) Jakże dobrze byłoby, żeby Jehowa Bóg uczynił to nadchodzące tysiąclecie sabatnim okresem odpoczynku i wyzwolenia, wielkim sabatem roku jubileuszowego...” („Życie wieczne w wolności synów Bożych” 1970 s. 20-21).

„Pieczętowanie ostatnich z ich grona, którzy już stanowią tylko pewien ostatek, ma być zakończone przed rozpoczęciem się tysiącletniego panowania ‘Baranka Bożego’, Jezusa Chrystusa. Z tego by wynikało, że członkowie ostatka (...) mieli być popieczętowani (...) pod koniec szóstego tysiąclecia istnienia rodzaju ludzkiego. Właśnie zbliżamy się do tej chwili. Wskazuje na to chronologia biblijna. Niebawem musi więc nastąpić burza światowa” („Życie wieczne w wolności synów Bożych” 1970 s. 229; por. s. 25 - „1975 (...) Koniec szóstego 1000-letniego dnia istnienia człowieka (wczesną jesienią)”).

„Następny mówca F. W. Franz, wiceprezes Towarzystwa, mocno podkreślił słuchaczom potrzebę pilnego zajmowania się chrześcijańskim dziełem głoszenia. Zaznaczył, że według zasługującej na zaufanie chronologii biblijnej 6000 lat dziejów ludzkich skończy się we wrześniu bieżącego roku według kalendarza księżycowego. Zbiega się to z czasem, gdy ‘gatunek ludzki /jest/ bliski zagłodzenia się na śmierć’, jak również stoi w obliczu zatrucia na skutek skażenia środowiska i zniszczenia przez broń nuklearną. F. W. Franz dodał: ‘Nie ma podstawy do przekonania, iż ludzkość dotknięta tym, z czym się teraz boryka, mogłaby przetrwać przez siódmy okres tysiącletni’ pod panowaniem obecnego systemu rzeczy” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 20 s. 20).

Por. „Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 633 - „Wielu doznało zawodu również w roku 1975, gdy nie spełniły się ich nadzieje związane z nastaniem Millennium. W rezultacie część osób opuściła organizację”.

 

„Pokolenie roku 1914” - „Zanim ostatni członkowie pokolenia, które żyło w roku 1914, zejdą ze sceny wydarzeń światowych, rozegrają się wszystkie przepowiedziane wydarzenia włącznie z ‘wielkim uciskiem’, w którym dobiegnie kresu obecny zły świat (Mat. 24:21, 22, 34)” („Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 1991 s. 72).

„Jezus powiedział: ‘To pokolenie żadną miarą nie przeminie, aż się wszystko to wydarzy [włącznie z końcem tego systemu]’ (Mateusza 24:34, 14). Które pokolenie miał na myśli? Pokolenie, które już żyło w roku 1914. Żyjący jeszcze członkowie tego pokolenia są już bardzo starzy. A przecież przynajmniej niektórzy z nich mają jeszcze żyć, gdy ten zły system się skończy. Możemy więc być pewni, że wkrótce nastąpi w Armagedonie koniec wszelkiego zła i wszystkich złych ludzi” („Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi” 1990 s. 154).

 

Wiek XX - „Nawet gdyby niegodziwy system panujący teraz na świecie przetrwał do końca XX wieku - co z uwagi na powszechnie występujące tendencje oraz spełnianie się proroctw biblijnych jest wysoce nieprawdopodobne - i tak żyłyby jeszcze osoby należące do pokolenia pamiętającego pierwszą wojnę światową. Fakt jednak, że ich liczba dość prędko się kurczy, stanowi kolejne potwierdzenie wniosku, iż szybko zbliża się ostateczne ‘zakończenie systemu rzeczy’.” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 17 s. 27).

„Niektórzy przedstawiciele tego ‘pokolenia’ mogą dożyć nawet do końca bieżącego stulecia. Jednakże dużo przemawia za tym, że ‘koniec’ jest o wiele bliżej!” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 17 s. 15).

„Apostoł Paweł odegrał dominującą rolę w chrześcijańskiej działalności misjonarskiej. Położył też podwaliny pod dzieło, które miało być zakończone teraz, w XX wieku” (Strażnica Nr 4, 1989 s. 12).

 

M. G. Henschel

 

Henschel choć prezesem Towarzystwa Strażnica został w 1992 roku, to jednak już pod koniec lat 40-tych XX wieku należał do zarządu tej organizacji. Wcześniej, bo od 1939 roku, był sekretarzem N. Knorra. Był on jedynym prezesem, który ustąpił z funkcji (w 2000 r.), przekazując ją członkowi klasy ziemskiej, wspomnianemu D. Adamsowi. Za jego kadencji, w XI 1995 roku, Towarzystwo Strażnica zmieniło swą naukę, że „zanim przeminie pokolenie roku 1914” nastanie ‘koniec’. Natomiast wiek XX po prostu przeminął, jak wszystkie wcześniejsze daty wyznaczane przez Towarzystwo Strażnica.

 

„Pokolenie roku 1914” - „Wyrażenie ‘to wszystko’ odnosi się do różnych elementów złożonego ‘znaku’, który jest widoczny od roku 1914, a osiągnie punkt kulminacyjny podczas ‘wielkiego ucisku’ (Mat. 24:21). ‘Pokolenie’ żyjące w roku 1914 coraz bardziej się przerzedza. Koniec nie może być daleko” („Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 716).

„Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do obietnicy danej przez Stwórcę, że zanim przeminie pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914, nastanie nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo” (Przebudźcie się! od numeru 8 z 1988 r. do numeru 10 z 1995 r. w stałej stopce redakcyjnej na s. 4).

„Ów czas końca ma jednak trwać stosunkowo krótko - mniej więcej tyle, ile życie jednego pokolenia (...). Okoliczność, że od roku 1914 minęło już 80 lat, nasuwa wniosek, iż niebawem doczekamy się wyzwolenia za sprawą Królestwa Bożego” (Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s. 26, art. ‘Prawdziwe znaczenie roku 1914’).

„Równie szczere intencje przyświecały nowożytnym sługom Bożym, którzy na podstawie tego, co Jezus powiedział o ‘pokoleniu’, próbowali obliczyć jakiś konkretny czas, wychodząc od roku 1914. Rozumowano na przykład, że skoro pokolenie może żyć 70 lub 80 lat, a ludzie należący do ‘tego pokolenia’ musieli być w takim wieku, żeby pojąć znaczenie I wojny światowej oraz innych wydarzeń, to możemy obliczyć, ile mniej więcej zostało nam do końca” (Strażnica Nr 11, 1997 s. 28).

 

Wiek XX - „Wyobraź sobie, jak będzie wyglądać niedaleka przyszłość! Jakże cudowne perspektywy otwierają się przed ludzkością w nadchodzącym stuleciu, a może nawet wcześniej! (...) korzystaj z udostępnionych przez Jehowę środków umożliwiających ocalenie. Dzięki temu będziesz mógł się rozkoszować życiem w nadchodzącej przyszłości - zarówno w zbliżającym się wieku XXI, jak i XXII, XXIII oraz w każdym następnym” (Przebudźcie się! Nr 8, 1993 s. 29).

 

Później Towarzystwo Strażnica, gdy wycofało się w 1995 roku z nauki o oczekiwanym Armagedonie nim wymrze pokolenie roku 1914, w Przebudźcie się! Nr 9, 1998 s. 20-21, w artykule pt. ‘Jakie znaczenie ma rok 2000?’ skrytykowało innowierców oczekujących na rok 2000, choć w przypisie (s. 21) przyznało, że w przeszłości „Świadkowie Jehowy gorąco pragnęli wiedzieć, kiedy nastanie dzień Jehowy. W swej gorliwości niekiedy próbowali to ustalić”.

 

Z kronikarskiego obowiązku przytoczmy też niedawną sugestię Towarzystwa Strażnica zawartą w jednej z jego publikacji. Czyżby w niej chodziło o czas nie późniejszy jak rok 2034? Oto te słowa, w których porównuje się ‘dni Noego’ do oczekiwanego za naszych dni Armagedonu:

„Dokładne uświadomienie sobie, jakie podobieństwa zachodzą między tymi dwoma okresami, powinno wzmocnić nasze przekonanie, że zbliża się koniec teraźniejszego systemu. O jakie podobieństwa chodzi? (...) Jeszcze tylko 120 lat i Jehowa sprowadzi ‘potop wód na ziemię, żeby wytracić spod niebios wszelkie ciało, w którym działa siła życiowa’ (Rodzaju 6:17). (...) Odkąd w roku 1914 rozpoczęły się końcowe dni tego systemu rzeczy, minęło już jakieś 90 lat. Z cała pewnością żyjemy w ‘czasie końca’ (Daniela 12:4)” (Strażnica Nr 24, 2003 s. 14-15);

„Nie wolno nam zapominać, że nasze czasy są dokładnie takie jak dni Noego” (j/w. s. 16).

Czyżby w tej wypowiedzi chodziło o to, aby Świadkowie Jehowy wiedzieli, że Armagedon nastąpi najpóźniej w 120 lat po roku 1914? A może chodzi dokładnie o 2034 rok?

Czas pokaże jak zrozumieją te wypowiedzi głosiciele i czy będą brali pod uwagę te sugestie Towarzystwa Strażnica. Jedno jest pewne, tych słów nie możemy przypisać żadnemu konkretnemu prezesowi, gdyż jak wspomnieliśmy, obecnie sprawujący kierownictwo nad tą organizacją D. Adams należy do kasy ziemskiej, więc nie on jest pomysłodawcą tej wypowiedzi. Odpowiedzialność bierze za nią zapewne zbiorowe Ciało Kierownicze Świadków Jehowy należące do klasy niebiańskiej.

 

Jak z powyższego widać, poszczególni prezesi Towarzystwa Strażnica wyznaczali daty ‘końca’, najczęściej mającego zrealizować się za dni życia ich. Czasem jednak nie było im dane dożyć do momentu, gdy ich proroctwo stawało się fałszywe.

 

Szerzej o tych i innych datach przypisywanych poszczególnym prezesom Towarzystwa Strażnica patrz moje artykuły: „Daty prorocze Towarzystwa Strażnica”; „Rok 1931 czy 1932?”; „Wojna 1939-1945 Armagedonem? Spóźniona ‘neutralność’?”; „Książęta Jehowy 1950 roku”; „Rok 1954”; „Pokolenie roku 1914” oraz moja książka pt. „W obronie wiary. Pismo Święte a nauka Świadków Jehowy, innych sekt i wyznań niekatolickich” (opublikowane na www.piotrandryszczak.pl), w której w kilku rozdziałach omówiono ten temat.


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2019