Trzy razy ‘Dni Noego’ w Towarzystwie Strażnica

Autor: Włodzimierz Bednarski

Trzy razy ‘Dni Noego’ w Towarzystwie Strażnica

Wydawało się, że po tym jak Towarzystwo Strażnica wycofało swą naukę, że zanim wymrze pokolenie pamiętające rok 1914 nastanie ‘koniec’, poprzestanie ono tylko na zapewnianiu głosicieli, że Armagedon nastąpi rychło czy niedługo. Ale opracowujący nowe nauki dla Świadków Jehowy wiedzą, że nic tak nie mobilizuje do głoszenia innym ludziom, jak konkretna data ‘końca’! Tak było przed 1975 r. kiedy Świadkowie Jehowy chrzcili rocznie prawie 300.000 swych sympatyków.

Przykładowo w 1974 r. ochrzczono 297.872 co dawało roczny przyrost 13,5%  (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 8 s. 19). Nad pozyskaniem tylu nowych pracowało zaledwie 1.656.673 głosicieli.

Natomiast w 1975 r. ochrzczono 295.073 co dawało roczny przyrost 9,7% (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 8 s. 19). Nad pozyskaniem tylu nowych pracowało zaledwie 1.880.713 głosicieli.

Takie wyniki po 1975 r. powtórzono dopiero w 1990 r. (301.518 - przyrost 6,1%), kiedy jednak nauczało aż 3.624.773 głosicieli, a więc dwukrotnie więcej niż kiedyś (Strażnica Nr 1, 1991 s. 21). Efektywność była więc o wiele gorsza. W ostatnich latach też nie jest najlepiej z ilością chrztów u Świadków Jehowy, a przecież w 1999 r. było aż 5.653.987 głosicieli, a w 2002 r. nawet 6.048.600 (Strażnice: Nr 1, 2001 s. 21; Nr 1, 2004 s. 21). Oto zestawienie ostatnio ochrzczonych, w którym widoczny jest spadek ilości chrztów:

w 2000 r. - 288.907 osób - przyrost 2,3% (Strażnica Nr 1, 2001 s. 21);

w 2001 r. - 263.431 osób - przyrost 1,7% (Strażnica Nr 1, 2002 s. 22);

w 2002 r. - 265.469 osób - przyrost 2,8% (Strażnica Nr 1, 2003 s. 15);

w 2003 r. - 258.845 osób - przyrost 2,2% (Strażnica Nr 1, 2004 s. 21);

w 2004 r. - 262.416 osób - przyrost 2,0% (Strażnica Nr 3, 2005 s. 22);

w 2005 r. - 247.631 osób - przyrost 1,3% (Strażnica Nr 3, 2006 s. 30).

Towarzystwo Strażnica jest zaniepokojone obecną małą ilością chrztów. Wystarczy wspomnieć rok 1997 i jego „rewelacyjne” wyniki, których nie mogą dziś Świadkowie Jehowy powtórzyć:

1997 r. - 375.923 osób - przyrost 3,6% (Strażnica Nr 1, 1998 s. 21).

Dlatego, po kilku latach przerwy, za prezesury Adamsa, Strażnica Nr 24, 2003 s. 14-16 zaczęła znów „coś” sugerować Świadkom Jehowy. Porównuje ona ‘dni Noego’ do oczekiwanego za naszych dni Armagedonu.

Oto te sugestie:

„Dokładne uświadomienie sobie, jakie podobieństwa zachodzą między tymi dwoma okresami, powinno wzmocnić nasze przekonanie, że zbliża się koniec teraźniejszego systemu. O jakie podobieństwa chodzi? (...) Jeszcze tylko 120 lat i Jehowa sprowadzi ‘potop wód na ziemię, żeby wytracić spod niebios wszelkie ciało, w którym działa siła życiowa’ (Rodzaju 6:17). (...) Odkąd w roku 1914 rozpoczęły się końcowe dni tego systemu rzeczy, minęło już jakieś 90 lat. Z cała pewnością żyjemy w ‘czasie końca’ (Daniela 12:4)” (s. 14-15); „Nie wolno nam zapominać, że nasze czasy są dokładnie takie jak dni Noego” (s. 16).

Czyżby chodziło o to, aby Świadkowie Jehowy wiedzieli, że Armagedon nastąpi najpóźniej w 120 lat po 1914 r.? A może chodzi o dokładnie 2034 r.?

Czas pokaże jak zrozumieją te wypowiedzi głosiciele i czy będą brali pod uwagę sugestie Towarzystwa Strażnica. Ale by nowi Świadkowie Jehowy nie myśleli, że Strażnica pierwszy raz próbuje dostosowywać ‘dni Noego’ do swych potrzeb przypomnijmy wcześniejsze nauki z tym związane.

Strażnica Nr 22, 1949 sugerowała, że koniec może nastąpić w latach 1954-64. Powołując się na Mt 24:37 uczyła:

„Jezus potwierdził, że jego obecność będzie podobna do dni Noego. ‹Dni Noego› miały określić czas jego obecności, zwłaszcza ten czas, kiedy mu zapowiedziany był koniec ›ówczesnego świata‹. Dni jego, w czasie których on wiedział o nadchodzącym końcu świata, rozciągały się na wiele lat, prawdopodobnie czterdzieści lub pięćdziesiąt. (...) Nie jest zatem rzeczą zadziwiającą, że już upłynęło trzydzieści pięć lat od czasu, gdy Chrystus przyszedł do swego królestwa, mianowicie od roku 1914” (s. 12-13).

Zauważmy, ten sam scenariusz. Teraz uczą o  120 latach ‘dni Noego’, a kiedyś o 40-50 latach. Czy to nie jest manipulacja tekstem biblijnym, czy może raczej własnymi naukami. Zaznaczam, że to nie moja wyobraźnia podpowiada mi takie rozumienie słów tej starszej Strażnicy, jakby chciało mi wmówić wielu dzisiejszych głosicieli. Świadkowie Jehowy z tamtych lat identycznie rozumieli powyższy tekst. Nastrój ich oczekiwania ‘końca’ i Armagedonu w latach 1954-64 opisuje Strażnica Nr 17, 1969 s. 13:

„Zbudowano tu piękny Dom Betel i drukarnię. Przeprowadziliśmy się do tych pomieszczeń dnia 1 kwietnia 1954 roku i wtedy wydawało się nam mało prawdopodobne, byśmy jeszcze przed Armagedonem zaczęli korzystać z całej przestrzeni (...) Tymczasem w roku 1961 musieliśmy rozpocząć budowę nowego pawilonu”.

Zaś w 1960 r. w Strażnicy Nr 14, 1960 s. 10 sugerowano, że młodzi ludzie nie doczekają dorosłych lat bo zniszczy ich zaraz Armagedon:

„Niestety faktem jest, że większość młodych ludzi doby dzisiejszej nawet nie będzie miała sposobności roztrwonić młodość i pełnię swego życia (...) Według boskiego rozkładu czasu wielka klęska, wszechświatowa walka Armagedonu, powali ich jeszcze w młodości i pełni sił...” (tekst ten wcześniej, w 1957 r., był publikowany w ang. Strażnicy [The Watchtower] 15 XI 1957 s. 701).

 W 1979 r., po tym jak nic nie nastąpiło w latach 1954-64, ani w roku 1975, Towarzystwo Strażnica próbowało innej sugestii związanej z ‘dniami Noego’. Porównywano czas około 60 lat za dni Noego do czasu od 1922 r. (od 1922 r. Świadkowie Jehowy zaczęli głosić o panującym Królestwie Bożym; patrz Strażnica Nr 9, 1994 s. 17). Czym zakończył się 60-cio letni okres za ‘dni Noego’ każdy wie, a czym miał zakończyć się analogiczny okres upływający w 1982 r.? Odpowiedzi powinni udzielić nam Świadkowie Jehowy.

Oto sugestie artykułu „Czy czas nagli?” w Strażnicy Rok C [1979] Nr 18 s. 6:

„Patriarcha Noe żył w wyjątkowo ciężkich czasach. Specjalne swoje zadanie, aby poczynić przygotowania do potopu, wykonywał być może przez jakieś 60 lat - mniej więcej tak długo, jak długo trwa nasze współczesne głoszenie o ustanowionym Królestwie Bożym. (...) W dobie obecnej identycznie nastrojony, niegodziwy świat stoi w obliczu bezprzykładnego ‘wielkiego ucisku’, obejmującego całą ziemie!”.

Wydaje się, że nawet „najnowsza” koncepcja Towarzystwa Strażnica o 120 latach ‘dni Noego’ nie jest niczym nowym. To „odgrzewane kotlety”! Dlaczego? Otóż już wydana w 1974 r. (ed. ang) książka „‘Wieczyste zamierzenie’ Boże odnosi teraz triumf” (ed. pol. 1978 r.) mówiła o różnych długościach „czasu końca” (120, 40 i 41 lat) w przeszłości (s. 187). Jednak nie łączyła ona bezpośrednio 120 lat z rokiem 1914, bowiem Świadkowie Jehowy byli wtedy zajęci oczekiwaniem na rok 1975. Dziś wyciągnięto ponownie te 120 lat, jak przewidywałem to wiele lat temu w mej książce (np. ed. 1994, rozdz. „Rok 1914”). Pisałem wtedy: „Co jeszcze mają w zapasie Świadkowie? ‘Wieczyste zamierzenie Boże...’ (s. 187) sugeruje, że ‘czas końca’ może też jak za dni Noego potrwać do 120 lat...”.

Towarzystwu Strażnica nie tylko obliczenia potwierdzały bliskość ‘końca’, ale i nawet ‘znaki’ niemoralności występujące wewnątrz organizacji Świadków Jehowy, całkiem podobne jak za ‘dni Noego’! Oto jeden ze ‘znaków’ opisany w artykule o wiele mówiącym tytule: „Dni takie jak <Dni Noego>”.

Strażnica Rok CVII [1986] Nr 5 s. 11: „Chociaż brzmi to szokująco, ale nawet niektórym szerzej znanym w społeczności ludu Jehowy zdarzyło się popaść w czyny niemoralne, nie wyłączając homoseksualizmu, wymiany żon, napastowania dzieci. Trzeba też zaznaczyć, że w ubiegłym roku wykluczono ze zboru chrześcijańskiego 36.638 osób, większość z nich właśnie za pogwałcenie moralności. (...) Pora jednak na to, by starsi zborowi, słudzy pomocniczy oraz pozostali bracia i siostry wystrzegali się wszystkiego, co może prowadzić do czynów nieobyczajowych”.

Jeszcze na koniec ciekawostka. Otóż ang. Strażnica (The Watchtower) Nr 1, 1986 s. 13, która opublikowała powyższy artykuł, użyła zamiast słów „niektórym szerzej znanym” dosadniejszego określenia: „prominentom”. Czyżby w Polsce chciano ukryć to, że powyższe zboczenia dotknęły wierzchołków organizacji Jehowy? Oto fragment ze wspomnianej ang. Strażnicy:

„Shocking as it is, even some who have been prominent in Jehovah’s organization have succumbed to immoral practices, including homosexuality, wife swapping, and child molesting. It is to be noted, also, that during the past year, 36,638 individuals had to be disfellowshipped from the Christian congregation, the greater number of them for practicing immorality.”

 


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2019