![]() | ![]() | ||
W publikacjach Świadków Jehowy można przeczytać, że rzekomo katolicy modlą się do obrazów: Strażnica 15 lutego 1992 "Dlaczego to robią"? Nie robią tego! Po prostu, katolicy NIE modlą się ani do figur, ani do obrazów. Takiego poglądu katolickiego nie ma! Jeżeli już klękają i modlą się, to przed, a nie do! To co piszą Świadkowie Jehowy w swoich publikacjach mija się z prawdą. Strażnica 1 lutego 2008 oni modlą się do stołu: modlą się do książki: modlą się do mikrofonu i podłogi: Zobaczmy co ma do powiedzenia Katechizm Kościoła Katolickiego: Wcześniej, bo w roku 1911 Katolicki Katechizm Ludowy podaje: A więc jak widzimy, nie ma czegoś takiego, jak modlitwa do obrazu. Obraz: zobacz
Podaje: Kiedy nowi adepci na głosicieli Strażnicy "uwierzą", że posiadanie świętych obrazów i symboli religijnych to bałwochwalstwo, Strażnica poucza, co należy z tym zrobić: Wcześniej też: Przebudźcie się! 1982 Nr 2 Jak widzimy, Świadkowie Jehowy powołują się na Biblię, a ta akurat milczy na temat obrazów i figur Pana Jezusa i Matki Bożej oraz Świętych. Pisze natomiast o wykonanych posągach bogów. Obrazy i figurki dla nas nie są bogami, jak chcieliby nam wmówić Świadkowie Jehowy. Z przykrością należy stwierdzić, że są tacy, którzy dają się na to nabrać. Co potem robią? Po takiej "nauce" nie dziwią nas zachowania byłych "katolików": Rocznik 1998 Jak można być tak bezmyślnym i dać sobie wmówić, że obrazy, figurki Pana Jezusa, Matki Bożej, czy różaniec, to są bogowie, którym oddawało się wcześniej bałwochwalczy kult? Czyż nie jest więc bluźnierstwem nazywanie wybranej przez Boga Maryi do zrodzenia Syna Bożego - "bałwanem"?
"(...) rzeźby i obrazy z Wj 20:4, to bożkowie (w rzeczywistości nie istniejący - 1Kor 8:4) narodów otaczających Izrael (Wj 20:3). Nie można więc wiązać figur czy obrazów przedstawiających świętych, którzy wypełnili wolę Bożą, często ponosząc śmierć dla Niego, z pogańskimi bożkami. Gdzie Chrystus zakazał czynienia figur Jego świętym? Słowa, które cytują z Rz 1:23 nie mają żadnego związku z tymi, których wybrał Jezus (J 15:16). Prócz tego, my oddajemy cześć Bogu i nie wyparliśmy się Go (por. Rz 1:23). W przykazaniu w/w jest mowa o zakazie kultu (figur), tego "co jest na niebie (...) na ziemi (...) w wodach (...)". Termin "na niebie" - dot. słońca, gwiazd itp. (Pwt 4:19), które są utożsamiane z bożkami (Ez 8:16). To samo dot. określenia "na ziemi" (Pwt 4:39), co można wiązać z wszelkimi czczonymi zwierzętami (Ez 8:10, Mdr 13:10, 15:18, Ps 106:20). Zresztą nie dot. to zakazu sporządzania figur zwierząt spożytkowanych w świątyni Bożej, bo przecież 1Krl 7:25 mówi o dwunastu wołach, na których stało "morze". ŚJ aby zanegować obrazy czy figury świętych oddali w swej Biblii słowa "na niebie" poprzez "w niebie". Jednak właściwsze jest określenie "na niebie" (co dot. gwiazd - Ez 8:16, Pwt 4:19), bowiem Bóg zezwalał, a nawet nakazywał czynić podobizny aniołów, którzy są w niebie (Wj 25:18nn., 26:31). Kościół nie ogłasza świętymi "tego, co na ziemi", lecz "tych, którzy byli na ziemi" a są w niebie (Ap 6:9nn.). Gdyby cytowany przez ŚJ werset (Wj 20:4) zabraniał sporządzania chrześcijańskich obrazów, to dziwne by były słowa Kol 1:15 mówiące, że Jezus jest "obrazem Boga niewidzialnego". "Święci S i NT posługiwali się przedmiotami, przez które okazywała się chwała Boga. Lb 21:18 mówi o wywyższonym miedzianym wężu, a 2Krl 13:21 o wskrzeszających właściwościach kości Elizeusza. On sam płaszczem rozdzielił wody Jordanu (2Krl 2:14), a kości Józefa wielce szanowano (Wj 13:19, Syr 49:15). Kobieta dotykająca się płaszcza Chrystusa została pochwalona (Mk 5:28nn., 34), a chustki dotknięte przez Pawła uzdrawiały (Dz 19:11n.). Bóg użył nawet cienia Piotra dla niesienia pomocy chorym (Dz 5:15n.). Jezus uzdrawiając posłużył się zaś błotem (J 9:6). Rz 1:20 uczy, że nawet Boga poznajemy przez Jego dzieła, którymi niejednokrotnie może być martwa natura. Czy obraz pejzażu nie może przypominać nam rzeczywistych dzieł Bożych? Czy osoba na obrazie nie może przypominać nam tej istoty? Por. Mdr 13:5." (źródło: Włodzimierz Bednarski DEKALOG I OBRAZY) Ciekawe, co by pomyśleli rodzice będący Świadkami Jehowy, gdyby ich latorośle podarli, podeptali i wyrzucili na śmietnik wszystkie pamiątki związane z rodziną? Czy nie jest to wyparcie się rodziny? Piotr Andryszczak |
|||
![]() | ![]() |
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007